O największej w tej kadencji samorządu inwestycji, jaką chce realizować z aprobatą większości w Radzie Miejskiej prezydent Świdnicy, w ostatnich miesiącach nic nie słychać. Do dzisiaj Urząd Miejski nie ogłosił przetargu, co wg planu zamówień na ten rok miało nastąpić już w II kwartale. Tymczasem Wojewódzki Sąd Administracyjny po raz kolejny przyznaje rację naszej redakcji i nakazuje odpowiedzieć – jaki wkład miasto zabezpieczy do finansowania budowy Parku Wodnego?
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Zgodnie z opublikowaną na początku października 18. wersją Planu Postępowań o Udzielenie Zamówień na 2026 rok, ogłoszenie przetargu na realizację tej inwestycji planowano na II kwartał bieżącego roku. Tymczasem II kwartał dawno minął, a na platformie zakupowej nie ma najmniejszego śladu po tym, aby postępowanie w tej sprawie zostało ogłoszone. Zgodnie z zapisami w budżecie miasta na 2026 rok, na ten cel przewidziano wydatkowanie 3 milionów złotych, jednak od kwietnia brak jakichkolwiek nowych wieści o postępach w pracach nad projektem.
Zamierzenia i wstępnie określone koszty
Koszty inwestycji zostały wstępnie określone i podane do wiadomości już jakiś czas temu, co znajduje odzwierciedlenie m.in. w dokumentach i wyjaśnieniach składanych przez samą prezydent Świdnicy. Na osiedlu Zawiszów planowany jest obiekt o charakterze rekreacyjnym, bez niecki sportowej. W kompleksie zaplanowano baseny, wewnętrzną strefę SPA z ogrodowym kompleksem saunowym, część gastronomiczną przeznaczoną pod wynajem.
Szacunki dotyczące nakładów finansowych pozostają bez zmian. Wartość samego zamówienia na roboty budowlane skalkulowano na 57 mln zł netto, natomiast łączna wartość kosztorysowa wynikająca z Programu Funkcjonalno-Użytkowego wynosi ponad 70,2 mln zł brutto, przy czym w publicznych deklaracjach wskazywano wcześniej kwoty sięgające od 70 do około 80 mln zł. Prezydent miasta od początku zakłada, że w latach 2026–2028 inwestycja ma zostać sfinansowana wyłącznie z dochodów własnych budżetu miasta, bez zaciągania kredytów długoterminowych czy gwarancji pozyskania środków zewnętrznych. Władze deklarowały, że będą się rozglądać za możliwością uzyskania dotacji zewnętrznych, ale – jak przyznała sama prezydent – takich programów obecnie nie ma.
Wyrok WSA: inwestycja bez biznesplanu i analiz opłacalności
Już w lutym wydawca portalu Marek Kowalski otrzymał od prezydent Świdnicy odpowiedzi na temat samego finansowania oraz wpływu inwestycji na budżet miasta w latach następnych, uznał jednak, że są one niewystarczające lub sprzeczne. Spór o dostęp do informacji publicznej w sprawie budowy parku wodnego trafił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu.
Wygrana skarżącego w sądzie miała wymiar formalny – WSA uwzględnił skargę tylko w jednym punkcie, dotyczącym braku jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o konkretną wysokość wkładu własnego z dochodów własnych gminy, nakazując Prezydentowi Miasta ponowne rozpatrzenie wniosku w tym zakresie. W pozostałej części skarga została oddalona.
Wymowna jest jednak treść samego uzasadnienia sądu oraz stanowisko prezentowane w trakcie postępowania przez władze Świdnicy. Z dokumentów sądowych wyłania się obraz inwestycji realizowanej bez analiz ekonomicznych. Prezydent miasta w swoich wyjaśnieniach wprost przyznała, że decyzja o budowie nie jest wynikiem kalkulacji ekonomiczno-finansowej ani analizy efektywności kosztowej. Magistrat stanął na stanowisku, że obiekty basenowe z natury są deficytowe i nie generują zysku, a sama inwestycja stanowi odpowiedź na społeczne zapotrzebowanie mieszkańców.
Z dokumentacji wynika również, że Urząd Miejski nie zlecał i nie posiada wyspecjalizowanych ekspertyz czy analiz rynkowych określających wpływ budowy i późniejszego utrzymania basenu na budżet miasta w kolejnych latach. Zdaniem urzędu odpowiednią wiedzą dysponują doświadczeni pracownicy, a szczegółowe koszty eksploatacji będą znane dopiero po wykonaniu pełnej dokumentacji projektowej.
Wyrok WSA potwierdził wprawdzie, że organ nie ma obowiązku tworzenia ani udostępniania dokumentów, których fizycznie nie posiada, ale stanowisko magistratu obnaża fakt, że miasto porywa się na wielomilionowe zobowiązanie w oparciu jedynie o wstępne szacunki, bez wcześniejszego zbadania, jak utrzymanie parku wodnego wpłynie na finanse Świdnicy w przyszłych latach i czy nie ograniczy innych, pilnych inwestycji miejskich.
Co z przyłączem ciepła?
Istotnym elementem przygotowania całego przedsięwzięcia pozostaje kwestia zabezpieczenia mediów. Jak już wcześniej informowaliśmy, co potwierdzili nam wówczas zarówno Urząd Miejski, jak i Miejski Zakład Energetyki Cieplnej w Świdnicy – kompleks basenowy ma być zasilany w ciepło i ciepłą wodę użytkową właśnie z miejskiej ciepłowni, zlokalizowanej przy ul. Pogodnej.
Zwróciliśmy się do MZEC z pytaniami o aktualny status tych przygotowań. Chcemy dowiedzieć się, czy wiadomo już, w jaki sposób technicznie zostanie zrealizowane przyłącze do ciepłowni oraz jakie będą koszty budowy tej infrastruktury. Na odpowiedź czekamy.
Agnieszka Szymkiewicz


![Pijana 33-latka rozbiła auto na barierkach. Próbowała uciekać, ledwo trzymając się na nogach [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/Jugowice-pijana-33-latka-rozbila-auto-2026.10.13-238x178.jpg)


![Pijana 33-latka rozbiła auto na barierkach. Próbowała uciekać, ledwo trzymając się na nogach [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/Jugowice-pijana-33-latka-rozbila-auto-2026.10.13-100x75.jpg)


