Strona główna 0_Slider Awantura o sesję nadzwyczajną w sprawie powiatowej służby zdrowia. W tle zgony...

Awantura o sesję nadzwyczajną w sprawie powiatowej służby zdrowia. W tle zgony pacjentów, kary i postępowania prokuratorskie

0

Śledztwa prokuratorskie, półmilionowa kara od Narodowego Funduszu Zdrowia, negatywne wyniki kontroli Rzecznika Praw Pacjenta – takie jest tło kryzysu w powiatowej ochronie zdrowia. Gdy rodziny zmarłych młodych pacjentów domagają się sprawiedliwości i wyciągnięcia konsekwencji personalnych, samorządowcy utknęli w sporze proceduralnym. Grupa radnych domaga się natychmiastowej debaty nad sytuacją w świdnickim szpitalu i pogotowiu, jednak szef rady odmawia zwołania obrad bez projektu uchwały.

fot.archiwum

Klincz w radzie. „Przewodniczący nie ma prawa być cenzorem!”

​Wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Powiatu w Świdnicy trafił do przewodniczącego 30 września 2026 roku. Pod dokumentem podpisało się 12 radnych reprezentujących różne opcje polityczne. Samorządowcy domagają się obecności i wyjaśnień ze strony Zarządu Powiatu oraz dyrekcji Szpitala „Latawiec” i Powiatowego Pogotowia Ratunkowego.

Radni chcą szczegółowo przeanalizować kondycję finansową jednostek, jakość świadczonych usług, sprawowanie nadzoru zarządczego oraz wyniki prowadzonych przez instytucje zewnętrzne kontroli.

​W uzasadnieniu wniosku radni podnieśli alarm w sprawie niedostatków w nadzorze menedżerskim i podali konkretny, niepokojący przykład: „Przykładem jest ujawniony przypadek zatrudnienia kadry kierowniczej SOR (dyrektora) jednocześnie w dwóch miejscach, o czym dyrekcja świdnickiej jednostki – jak wynika z publicznych informacji – nie posiadała wiedzy. Tego rodzaju zdarzenia świadczą o niedostatkach w nadzorze menedżerskim i zarządczym, co bezpośrednio przekłada się na wizerunek oraz sprawność funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w naszym powiecie”.

​Samo zwołanie sesji stanęło jednak pod znakiem zapytania przez wymogi formalne narzucone przez prezydium.

​– Prawo jasno mówi, że radni mają prawo zawnioskować o sesję, by przeprowadzić dyskusję i sprawować kontrolę – bez konieczności przesyłania gotowych uchwał. Przewodniczący nie ma prawa być cenzorem i blokować debaty! Unikanie trudnych pytań nie rozwiąże problemów w naszej ochronie zdrowia – podkreśla radny Jan Jaśkowiak, zapowiadając zaskarżenie decyzji do Wojewody Dolnośląskiego.

Reklama

​O komentarz do zarzutów radnych zapytaliśmy przewodniczącego Rady Powiatu Krzysztofa Sołtysa. Jak zapewnia w rozmowie z portalem Swidnica24.pl, z jego strony nie ma mowy o intencjonalnym blokowaniu obrad.

​– Zwołam sesję natychmiast, jak tylko dostanę od radnych projekt uchwały – deklaruje Krzysztof Sołtys. Przewodniczący skierował już pisma do podpisanych pod wnioskiem radnych, prosząc o uzupełnienia wniosku, co traktuje jako niezbędny wymóg formalny.

​Dramat 29-letniego Kacpra. Zamiast na dializę trafił na konsultację psychiatryczną

​Lokalną społecznością wstrząsnęły okoliczności zgonów dwójki młodych pacjentów hospitalizowanych w Świdnicy. Przedmiotem odrębnego śledztwa prokuratorskiego oraz weryfikacji przez NFZ jest sprawa 29-letniego Kacpra Buckiego, cierpiącego na cukrzycę typu 1 i niewydolność nerek.

​Mężczyzna po powrocie z zabiegu dializy w Wałbrzychu zaczął gorączkować i wymiotować, a z powodu drgawek został przetransportowany przez pogotowie na świdnicki SOR. Tam podjęto decyzję o jego wypisie i odesłaniu do domu karetką w samej pielusze i folii termicznej. Zszokowani bliscy zrezygnowali z przyjęcia chorego w takim stanie i wywalczyli powrót ambulansu na oddział. Kolejnego dnia, gdy pacjent wciąż pilnie wymagał specjalistycznego leczenia i dializy, lekarz dyżurny skierował go na konsultację psychiatryczną. Przyjmujący lekarz natychmiast wykluczył podstawy do hospitalizacji na tle psychicznym i nakazał pilny transport powrotny na SOR z uwagi na skrajnie ciężki stan somatyczny.

​Kiedy ojciec 29-latka ponownie pojawił się na oddziale w Świdnicy, od personelu otrzymał jedynie torbę z rzeczami osobistymi syna i informację, że mężczyzna leży na OIOM-ie. Rodziny nikt wcześniej nie powiadomił o tym, że u młodego pacjenta doszło do dwukrotnego zatrzymania akcji serca. Kacper Bucki zmarł, nie odzyskując przytomności. Bliscy ujawnili dodatkowo brak kluczowych kart wypisowych z pierwszych dni pobytu na SOR-ze. Dyrekcja SPZOZ w Świdnicy zasłoniła się przed mediami tajemnicą lekarską.

​Ostre słowa ojca zmarłej Patrycji. Tragedia, która sięga sąsiedniego powiatu

​Drugą ze spraw, które doprowadziły do wybuchu niezadowolenia, jest śmierć 30-letniej Patrycji Augustyn. Podczas wrześniowej sesji Rady Powiatu poruszający głos w tej sprawie zabrał ojciec kobiety, Albert Augustyn, punktując chaos i uchybienia.

​– Moja córka umierała w męczarniach, a system po prostu zawiódł na każdym możliwym etapie – mówił na sali obrad ojciec zmarłej. Mężczyzna publicznie postawił pytania do władz powiatu o brak reakcji oraz oczekiwane decyzje personalne: – Czy po tym wszystkim dyrektor szpitala Grzegorz Kloc zostanie odwołany? Czy starosta Piotr Fedorowicz poda się do dymisji w związku z brakiem należytego nadzoru nad placówką?

Obecny na sesji starosta Piotr Fedorowicz nie odniósł się bezpośrednio do tych pytań.

​W sprawie opieki nad 30-latką Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył już wcześniej karę finansową na szpital w Świdnicy, a Rzecznik Praw Pacjenta potwierdził w oficjalnym stanowisku uchybienia. Jak jednak ujawniają najnowsze dokumenty RPP, cała historia zatacza znacznie szersze kręgi i rozpoczęła się w sąsiednim powiecie dzierżoniowskim.

​Gdy 27 marca 2025 roku kobieta doznała ostrego udaru krwotocznego mózgu, trafiła najpierw pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego dysponowanego z powiatu dzierżoniowskiego. Najnowsze rozstrzygnięcie RPP dowodzi, że do złamania praw pacjentki doszło już na samym początku.
​Rzecznik wskazuje na błędy medyczne i brak dokumentacji w karetce. Kontrola wykazuje, że ZRM z Dzierżoniowa nie posiadał alternatywnego sprzętu do udrożnienia dróg oddechowych po tym, jak pacjentka odrzuciła rurkę ustno-gardłową. Ponadto w karcie czynności ratunkowych całkowicie pominięto kluczowe objawy neurologiczne (m.in. wystąpienie u kobiety drgawek oraz podane leki), co uniemożliwiło lekarzom w kolejnych placówkach rzetelną ocenę dynamiki choroby.

Rzecznik wytknął placówkom braki w procedurach i nieudolną koordynację transportu międzyszpitalnego. Gdy po diagnozie na SOR w Świdnicy okazało się, że chora wymaga natychmiastowego zabiegu neurochirurgicznego, w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia czekała godzinami na transport. Do specjalistycznego ośrodka we Wrocławiu dotarła dopiero po blisko 6 godzinach od zasłabnięcia.

​RPP wydał nakaz przeprowadzenia postępowań naprawczych i szkoleń m.in. dla dyrekcji w Dzierżoniowie pod rygorem sankcji służbowych.

Niezależnie od decyzji administracyjnych, śledztwo prowadzi świdnicka prokuratura. – W sprawie śmierci pani Patrycji nadal toczy się postępowanie. W tej chwili czekamy na opinię biegłych z zakresu medycyny sądowej. Na ten moment nikomu nie przedstawiono zarzutów – poinformował zastępca Prokuratora Rejonowego w Świdnicy, Grzegorz Pańków.

​Opisywane tragedie, wątpliwości dotyczące obsady kierownictwa na SOR oraz sytuacja w jednostkach zdrowia sprawiają, że radni nie zamierzają ustąpić. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy nadzwyczajna sesja zostanie zwołana.

Agnieszka Szymkiewicz

Reklama
Poprzedni artykułBadania laboratoryjne. Jak się przygotować? Kiedy warto je wykonać?
Następny artykułMaleńki Groszek jest coraz smutniejszy. Kto da mu dom?