Strona główna 0_Slider „Najważniejsze są korzenie”. Wzruszająca opowieść o pamięci i osadnikach z Wilkowa

„Najważniejsze są korzenie”. Wzruszająca opowieść o pamięci i osadnikach z Wilkowa [FOTO]

0

Niezwykłe stoisko przyciągało uwagę i budziło głębokie wzruszenie podczas sobotnich dożynek gminy Świdnica. Wśród barwnych wieńców i stoisk, Barbara Marciniak z Wilkowa postawiła niezwykły symbol – ogromny, wykopany z ziemi korzeń. Stał się on pretekstem do opowieści o ludziach, którzy po wojnie przybyli tu z okolic Krakowa, Wadowic czy Jasła, by zbudować swój nowy dom.

​Gminne święto plonów, które odbyło się w sobotę, 29 sierpnia, przyniosło nie tylko radość z ukończonych żniw, ale też chwilę na zadumę nad historią ziemi świdnickiej. Wszystko za sprawą Barbary Marciniak, która przygotowała wyjątkową wystawę poświęconą pionierom Wilkowa.

​Korzeń wyrwany przez wodę

​Sercem instalacji był pokaźnych rozmiarów korzeń drzewa. Historia jego odnalezienia przeplata się z osobistą tragedią i niszczycielską siłą żywiołu. – Jestem wzruszona, bo opowiadam wszystkim, że to miejsce jest poświęcone naszym korzeniom – przyznaje Barbara Marciniak. – Ten korzeń wykopałam po powodzi. Zmarła moja mama, a potem przyszła wielka woda i przewróciła drzewo, które rosło od małej siewki w moim ogrodzie. Jak go wykopałam, stwierdziłam, że najważniejsze w życiu są właśnie te dane nam korzenie. I tak narodził się pomysł na wystawę podczas dożynek.

​Symboliczne drzewo dało początek bogatej ekspozycji pełnej archiwalnych fotografii i pamiątek rodzinnych. – Wpadłam na to, żeby pokazać nasze korzenie i to wszystko, co tu widzimy – tradycję pierwszych osadników, którzy przyjechali tutaj z okolic Krakowa, Wadowic czy Jasła. To są autentyczne rzeczy! – podkreśla autorka wystawy, wskazując na czarno-białe fotografie i dawne przedmioty codziennego użytku. – Proszę zobaczyć, to jest zdjęcie z Wilkowa, korowód dożynkowy, jeden z pierwszych. Tutaj są kobiety z jednym z pierwszych wieńców dożynkowych.

​Twarze pierwszych osadników

​Na archiwalnych ujęciach uwieczniono powojenną codzienność wsi, pierwsze lata nauki szkolnej oraz wydarzenia religijne. Każda z osób na zdjęciu ma swoje imię, nazwisko i historię, którą Barbara Marciniak potrafi opowiedzieć z pamięci.

Reklama

​– Proszę tylko posłuchać: tutaj są kobiety, jedne z pierwszych osadniczek, które tu przybyły. Na tych koniach w Wilkowie – to jest mój wujek, Mikołaj Kuszla. Znam ich wszystkich! A to jest już biesiada, a to mój dziadek, Ignacy Nosal – opowiada ze wzruszeniem. Pytana o datowanie fotografii, bez wahania wskazuje czas ich powstania: – To był około 1950 rok.

​Na stoisku nie zabrakło też ujęć lokalnej społeczności skupionej wokół pierwszej parafii i szkoły.

​– To jest nasza historia Wilkowa – pokazuje kolejne zdjęcia w specjalnym albumie. – Tu jest ksiądz Hanicz, który był u nas pierwszym proboszczem, stoi razem z dziećmi. Tu przedszkole, a tu pani Teresa Juszczyk – bardzo zasłużona pani dyrektor pierwszej szkoły w Wilkowie. A to są nasze dzieci, czyli nasi przodkowie i rodzice… Jest i pani Błasiak, która też była jedną z pierwszych osób na tej ziemi.

​Szczególne miejsce w sercu mieszkanki Wilkowa zajmuje pamięć o własnej rodzinie, która przed laty włożyła ogromny trud w zagospodarowanie dolnośląskiej wsi.

​– A to jest Władysława Nosal, z domu Madej – moja babcia. Mieli sześcioro dzieci. I ja, mój kuzyn, moja kuzynka oraz była sołtys, Irena Dudziak – jesteśmy tu i wciąż trwamy! – mówi z dumą.

​Galeria, która ocali pamięć

​Zgromadzone na dożynki eksponaty i archiwalne zdjęcia to dopiero początek większego projektu. Barbara Marciniak nie zamierza poprzestać na jednorazowym pokazie. Jej celem jest stworzenie profesjonalnego albumu z opisami, które posłuży przyszłym pokoleniom mieszkańców Wilkowa i gminy Świdnica.

​– Mam już dużą galerię, zrobiony cały katalog i historię tego. Na pewno jeden egzemplarz albumu będę chciała przekazać do Urzędu Gminy – zapowiada.

​Dzięki determinacji osób takich jak Barbara Marciniak, pamięć o trudach pierwszych osadników i tożsamości tworzonej od zera po 1945 roku ma szansę przetrwać, pozostając świadectwem historii regionu.

Agnieszka Szymkiewicz

Reklama
Poprzedni artykułRolnicy z gminy Dobromierz podziękowali w Roztoce za udane plony [FOTO]
Następny artykułDorota Kołodziej i utalentowane wokalistki z gminy Świdnica zawładnęły dożynkową sceną w Wilkowie [FOTO]