Strona główna 0_Slider Zamek w Roztoce w hicie Netflixa „1670”. Właściciele zdradzają filmowe kulisy i...

Zamek w Roztoce w hicie Netflixa „1670”. Właściciele zdradzają filmowe kulisy i ciekawostki, a w serialu także Świdniczanin [DUŻO ZDJĘĆ]

0

Uwielbiany przez widzów serial „1670” powrócił z trzecim sezonem, a wraz z nim na ekran trafiły wyjątkowe akcenty z powiatu świdnickiego. W najnowszej odsłonie produkcji Netflixa można zobaczyć historyczne wnętrza Zamku w Roztoce (gmina Dobromierz). Zabytkowa rezydencja otworzyła swoje drzwi przed ekipą filmową, a jej właściciele opowiadają o kulisach niezwykłej przygody na planie i ciekawostkach zza kulis. W serialu ponownie zagrał także aktor pochodzący ze Świdnicy – Juliusz Chrząstowski, który również podzielił się swoimi wspomnieniami.

fot. Zamek Roztoka

5 sierpnia na platformie Netflix zadebiutował trzeci sezon „1670” – serialu stworzonego przez pomysłodawcę i scenarzystę Jakuba Rużyłłę oraz reżyserów Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzielę. Produkcja od premiery zdobyła ogromną popularność dzięki absurdalnemu humorowi, błyskotliwym odniesieniom do współczesności oraz charakterystycznym bohaterom, których kreują m.in. Bartłomiej Topa, Katarzyna Herman, Michał Sikorski, Martyna Byczkowska, Andrzej Kłak i Dobromir Dymecki.

„1670” to nie tylko komedia historyczna osadzona w realiach XVII-wiecznej Polski, ale także satyryczna opowieść wykorzystująca konwencję mockumentu, czyli stylizowanego dokumentu. Twórcy, pokazując świat szlachty i chłopów, w przewrotny sposób komentują również współczesne ambicje, konflikty i przyzwyczajenia.

Akcja serialu ponownie koncentruje się na Janie Pawle Adamczewskim ( w tej roli Bartłomiej Topa) – właścicielu wsi Adamczycha, który za wszelką cenę chce udowodnić swoje szlacheckie pochodzenie i odzyskać należny mu status. W trzecim sezonie bohater trafia na królewski dwór, a część tych scen powstała właśnie w Zamku Roztoka.

Zachęcam wszystkich, żeby obejrzeć cały sezon, bo serial jest naprawdę świetny. Szczególnie warto zwrócić uwagę na odcinki trzeci, piąty i szósty, bo tam naszego zamku jest najwięcej – mówi Małgorzata Śnieżek, współwłaścicielka Zamku Roztoka.

Zamek Roztoka na planie zdjęciowym „1670”

Zdjęcia do trzeciego sezonu „1670” w Zamku Roztoka trwały około półtora miesiąca – we wrześniu i październiku 2025 roku. Zabytkowe wnętrza rezydencji w gminie Dobromierz stały się scenografią dla wydarzeń rozgrywających się na królewskim dworze.

Jestem zachwycona tym, jak dużo zostało pokazane. Pokazana został cała architektura zamku w Roztoce, wnętrza, stara zamkowa kuchnia, komnaty, korytarze zarówno parteru, jak i pierwszego i drugiego piętra … Filmowcy naprawdę pokochali nasz zamek – mówi Małgorzata Śnieżek.

Reklama

Widzowie mogą zobaczyć między innymi komnatę królowej, poczekalnię do komnaty królowej z wolierą wypełnioną egzotycznymi ptakami, korytarze oraz reprezentacyjne przestrzenie rezydencji. W sali głównej odtworzono obszerny konfesjonał, który jako część scenografii pozostał w zamku. Podobnie jak stworzone na potrzeby serialu i scen religijnych barwne witraże.

Jak podkreśla właścicielka, efekt widoczny na ekranie to wynik pracy wielu osób – nie tylko aktorów, ale także całej ekipy odpowiedzialnej za przygotowanie produkcji.

Za każdą sceną stoi ogromna praca mnóstwa osób. To nie są tylko aktorzy. To również oświetleniowcy, dźwiękowcy, charakteryzacja, scenografia. Wszyscy byli niesamowicie zaangażowani – zauważa.

Twórcy „1670” wykorzystali zarówno autentyczny charakter Zamku Roztoka, jak i elementy przygotowane specjalnie na potrzeby produkcji. Dzięki pracy scenografów historyczne wnętrza rezydencji zamieniły się w przestrzeń warszawskiego królewskiego dworu tamtych czasów.

Produkcja w sezonie 3. stworzyła wyjątkowe miejsce, złożone tak naprawdę z kilku historycznych obiektów. Widz ogląda jeden królewski dwór, który dla potrzeb produkcji powstał z połączenia różnych przestrzeni filmowych m.in. z Zamku w Roztoce, odremontowanej sali Opactwa Cysterskiego w Lubiążu oraz Zamku w Brzegu – tłumaczy Małgorzata Śnieżek.

Właściciel zamku pojawił się w serialu. Ta i inne ciekawostki

Dla Małgorzaty i Arkadiusza Śnieżków, właścicieli Zamku Roztoka, udział w realizacji „1670” był kolejnym wyjątkowym doświadczeniem związanym z ich rezydencją.

Arkadiusz Śnieżek pojawił się nawet na planie jako statysta.

Mój mąż zagrał żołnierza królewskiego. Mieliśmy możliwość zobaczenia, jak wygląda praca całej ekipy i ile osób jest zaangażowanych w stworzenie jednej sceny – mówi Małgorzata Śnieżek.

Jak podkreśla, na planie panowała przyjazna i swobodna atmosfera.

Wszyscy tworzyli niesamowitą atmosferę. Przy tym serialu trudno było czasami powstrzymać się od śmiechu, bo żarty były tak świetnie skonstruowane, że mimo ogromnego skupienia całej ekipy niekiedy wymagały wielokrotnego powtarzania scen – wspomina.

Na planie pojawiły się także zwierzęta, w tym papugi ary oraz zwierzęta gospodarskie kury i koza. Jak opowiadają właściciele, ptaki potrafiły zaskoczyć ekipę, kiedy zaczynały „włączać się” do nagrywanych scen niekoniecznie wtedy, kiedy powinny.

– To była wspaniała przygoda. Udział w takiej produkcji jest wyjątkowym doświadczeniem i daje nam możliwość stworzenia dla wszystkich fanów tego serialu kolejnych projektów, do których już teraz zapraszamy na swoim Facebooku – podkreśla Małgorzata Śnieżek.

Świdniczanin ponownie w serialowym hicie Netflixa

Nie tylko Zamek Roztoka ma swój udział w trzecim sezonie „1670”. Na ekranie ponownie pojawia się także Świdniczanin Juliusz Chrząstowski, który wciela się w postać księcia Michała Radziwiłła. Absolwent II Liceum Ogólnokształcącego w Świdnicy i wrocławskiej PWST od lat z powodzeniem występuje na scenach teatralnych oraz w produkcjach filmowych i serialowych. Mieszkańcy Świdnicy znają go również z działalności edukacyjnej w Świdnickim Ośrodku Kultury, gdzie od ponad 25 lat angażuje się w projekty edukacyjne i współtworzy Alchemię Teatralną.

Postać księcia Michała Radziwiłła pojawiła się już w drugim sezonie „1670”. W najnowszej odsłonie serialu bohater powraca, a jego rola na królewskim dworze została rozbudowana.

Niezwykle miło się zawsze wraca na plan tego serialu, tym bardziej, że to produkcja szczególna dla większości aktorów. To niezwykła przygoda zagrać w tak pełnowymiarowym serialu kostiumowym i historycznym. Wszystko jest tworzone od początku – kostiumy, fryzury, scenografia. Kiedy zakładamy żupany, mamy poczucie, że choć na chwilę przenosimy się w czasie – mówi Juliusz Chrząstowski.

Zdjęcia do scen rozgrywających się na królewskim dworze realizowano w Opactwie Cysterskim w Lubiążu. Jak przyznaje aktor, rozbudowanie tego wątku pozwoliło także mocniej pokazać postać Radziwiłła.

Długo rozmawialiśmy z producentem kreatywnym, reżyserami i scenarzystą o tym, żeby rozbudować świat króla. Zgodnie z historycznym, a trochę stereotypowym postrzeganiem króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego jako nieudolnego władcy, twórcy nieco fikcyjnie historycznie poszerzyli postać Radziwiłła. To właśnie on na królewskim dworze podejmuje decyzje i ma wpływ na bieg wydarzeń – do pewnego momentu. To był bardzo ciekawy wątek grania takiego wyniosłego arystokraty. Reżyser Maciej Buchwald podpowiadał mi jedno słowo: „malkontent”. Właśnie wokół tego określenia budowałem swoją postać – opowiada.

Choć „1670” słynie z absurdalnego humoru, aktorzy muszą zachować na planie pełną powagę.

Najwięcej śmiechu jest przy pierwszym czytaniu scenariusza. Potem trzeba o tym zapomnieć i grać niezwykle serio. Jest takie powiedzenie w naszej branży: „śmiech na planie, płacz na ekranie”. Dopiero wtedy absurd sytuacji i dialogów naprawdę wybrzmiewa – podkreśla Juliusz Chrząstowski.

Aktor przyznaje, że „1670” jest jedną z tych produkcji, które na długo pozostają w pamięci.

– W ostatnim czasie dużo gram szczególnie w serialach. Współczesne seriale czasami są po prostu rzemiosłem – przychodzi się na plan, wykonuje swoją pracę jak najlepiej do tego przygotowanym. A taki serial jak „1670” to aktorska przygoda. Coś, co zapamiętuje się na długo – ze względu na charakter tej produkcji, przeniesienie w czasie, wspaniałe kostiumy i przepych, który oglądamy na ekranie. Dlatego udział mojego Radziwiłła traktuję bardzo szczególnie i zawsze jest mi miło, gdy produkcja odzywa się i szepcze w tajemnicy o kolejnym sezonie – dodaje Juliusz Chrząstowski.

Świdniczanin pojawi się także w kolejnej produkcji Netflixa. We wrześniu na platformie premierę będzie miała serialowa „Lalka”, w której aktor wciela się w jedną z hrabiowskich postaci.

Zamek Roztoka coraz mocniej zaznacza swoją obecność na wielkim ekranie

„1670” to kolejny etap filmowej historii Zamku Roztoka. Wcześniej w rezydencji realizowano zdjęcia do filmu „Chopin, Chopin!” w reżyserii Michała Kwiecińskiego, z Erykiem Kulmem w roli Fryderyka Chopina. Zdjęcia powstawały w sierpniu i wrześniu 2024 roku, a wnętrza zamku posłużyły między innymi jako miejsce przedstawiające pierwsze mieszkanie kompozytora we Francji.

Kolejną dużą produkcją będzie serialowa „Lalka” dla Netflixa w reżyserii Pawła Maślony. Ekranizacja powieści Bolesława Prusa z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w rolach głównych pojawi się na platformie 16 września 2026 roku.

Netflix chyba naprawdę polubił Roztokę. Od września pojawi się u nas kolejna produkcja. Mogę zdradzić tylko tyle, że będzie utrzymana w zamkowych klimatach, trochę w stylu „Bridgertonów”. Zapowiada się kolejna wyjątkowa przygoda – mówi Małgorzata Śnieżek.

Zabytek z historią i filmową przyszłością

Zamek Roztoka od 2017 roku znajduje się w rękach Małgorzaty i Arkadiusza Śnieżków, którzy wspólnie z Fundacją „Zamek Roztoka – Ocalić od zapomnienia” dbają o zachowanie i renowację tego wyjątkowego zabytku. Od początku starają się, aby rezydencja była coraz bardziej znana i mogła pokazać światu swoje wyjątkowe wnętrza. Jak mówi właścicielka zamku, Zamek Roztoka jest „braterskim zamkiem Książa oraz Pszczyny” – miejscem o ogromnym potencjale, które przez lata pozostawało w cieniu tych dwóch wspaniałych braci.

Jak podkreśla Małgorzata Śnieżek, środki pozyskane dzięki realizacji filmowych są przeznaczane na dalsze prace przy obiekcie oraz stanowić mogą bazę tzw. „wkładu własnego do szerszych projektów europejskich”, który jest w każdym takim projekcie wymagany.

Te pieniądze wszystkie są wkładane w ten zamek. Ale zamek potrafi się też odwdzięczyć. Odkryliśmy m.in. piękne dzwony na wieży, które były ukryte. Takie chwile dają nam ogromną radość i motywację do dalszej pracy, bo jest duża szansa, że przy dobrze napisanych projektach będziemy w stanie naprawdę ocalić zamek od zapomnienia – mówi.

Rezydencja jest dostępna dla zwiedzających w tym roku jeszcze do połowy września.

Zapraszamy tych, którzy chcą poznać jej historię oraz zobaczyć zabytkowe wnętrza. Szykujemy specjalny pakiet dla chętnych kinomanów, gdzie opowiemy historię kręconych tutaj scen filmów „Chopin Chopin”, netflixowej „Lalki” czy Serialu „1670” – zachęcają właściciele.

Z każdym kolejnym filmowym projektem Zamek Roztoka staje się „Filmowym Zamkiem”, a to dopisuje również nowy rozdział jego historii. Jest  nie tylko cennym zabytkiem i turystyczną atrakcją, ale także miejscem, gdzie sztuka filmowa zyskuje wyjątkowe tło.

/Tekst: Agnieszka Nowicka/
/Zdjęcia użyczone: Małgorzaty Śnieżek, Juliusza Chrząstowskiego oraz OSP Dobromierz/

Reklama
Poprzedni artykułZabił amstaffa nożem kuchennym, truchło wrzucił do stawu. Ruszył proces Piotra S.