Jeśli był to przypływ szczerości, dyrektor wydziału dróg i infrastruktury miejskiej Maciej Gleba już został ustawiony do pionu. Jego słowa o wybudowanej na „górze śmieci” i nadającej się raczej do rozbiórki granitowej altanie w Parku Centralnym w Świdnicy rzeczniczka magistratu nazywa niefortunną i niemającą potwierdzenia w faktach.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

O gloriettę, której granitowe podpory zaczęły pękać, już przed rokiem upomniała się niezależna radna Sylwia Osojca-Kozłowska. Ponieważ od tamtej pory nic – poza tymczasowym wzmocnieniem i zastawieniem dostępu – się nie wydarzyło, podczas sesji Rady Miejskiej w lutym tego roku ponownie zapytała o plany wobec całej konstrukcji, która wymaga naprawy, by nie zagrażać spacerowiczom, których będzie coraz więcej i którzy zapewne będą – mimo ograniczeń – do altany wchodzili.
„Jak się stawia coś na gruzie, to tak wyszło”
– Wiemy i jesteśmy gotowi – odpowiedział radnej dyrektor wydziału dróg i infrastruktury miejskiej Urzędu Miejskiego w Świdnicy Maciej Gleba. – Problemem są tylko środki finansowe. Mamy ekspertyzę, ona była przedmiotem naszej szczególnej uwagi. I nie rozmawiamy o jakichś porażających pieniądzach, ale bez kwoty między 100 a 200 tysięcy złotych nie uda nam się tej altany odbudować.
Przypomnijmy, że przed rokiem zastępca prezydenta Świdnicy w odpowiedzi na pytania portalu Swidnica24.pl podał dokładną kwotę, potrzebną na naprawienie glorietty: Wartość prac remontowych altany, mających na celu przywrócenie jej pełnej funkcjonalności oraz bezpieczeństwa, oszacowano na kwotę około 70.000,00 tysięcy złotych. Jednocześnie informuję, że realizacja wyżej wymienionych prac remontowych będzie uzależniona od zabezpieczenia środków w budżecie miasta na ten cel w roku 2026 – mówił Krystian Werecki. Pieniądze w budżecie nie zostały zabezpieczone. W ubiegłym roku wydano natomiast 12.201,60 zł brutto na podstemplowanie glorietty.

Dyrektor Gleba podczas sesji wskazał na przyczynę uszkodzeń granitowych wsporników altany. – Powody są powszechnie znane. Przede wszystkim niepotrzebnie ktoś, kto odpowiadał za budowę tej altany, niepotrzebnie wybudował ją na górze śmieci. Natomiast dzisiaj mamy taki trochę dyskomfort w rozmowie z panią prezydent, bo są dwie opcje, bo pytanie, czy mimo że ta altana uzyskała finansowanie ze środków zewnętrznych, ale już jesteśmy po trwałości projektu, bronić tej altany czy ją zmienić – pytał Gleba.
– Bo mamy w kamieniu naturalnym klikudziesięciotonową konstrukcję, która przy braku właściwej stabilizacji gruntu, czyli dojścia do poziomu litego gruntu, daje szansę bezpieczeństwa na kilka następnych lat, ale nie na pokolenia. Alternatywne pomysły, nad którymi zastanawiała się pani prezydent, dotykały zmiany aranżacji. Mieliśmy Światowida na przykład na tej górce i służył w latach poprzednich chlubie. Poległ, w Farmie Miejskiej leżą szczątki, kornik je konsumuje – wskazywał Maciej Gleba.
– Pytanie, czy nie powinniśmy pójść w jakąś konstrukcję lżejszą, architektonicznie oczywiście uzgodnioną z konserwatorem, no i z państwem (radnymi, przyp. red.), czy też bronić tego, co od samego początku… Ja wiem, że w osi widokowej się mieści, tylko że budowa to była kwota między 100 a 200 tysięcy, już nie pamiętam. Dzisiaj, żeby ją odbudować potrzebujemy kolejne 100 – 200 tysięcy złotych i pewnie gwarancje, którą dostaniemy, dostaniemy na jakiś czas oznaczony i nie będzie to do przyszłego pokolenia, tylko na parę lat. Natomiast jak się stawia coś na gruzie, to tak wyszło – ponowił dyrektor.
W tym momencie włączył się przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Lewandowski. – No to panie dyrektorze, trzeba zrobić ekspertyzę, czy nie lepiej zrobić to z konstrukcji drewnianej, ona będzie odporna na wszystkie ruchy gruntu – stwierdził.
– Ja mówię o tym nie bez przyczyny, bo jeżeli taki pomysł nastąpi i on uzyska akceptację pani prezydent, to na pewno przyjdziemy do państwa z propozycją opiniowania takiego projektu. Bo my dysponujemy takimi projektami takiej metaloplastyki, która nawiązuje do stylizacji z lat dwudziestych czy z przełomu XIX/XX wieku i będzie zdecydowanie lżejsza, też będzie w jakiejś estetyce. Oddaję się woli tych, którzy za krajobraz miasta odpowiadają czyli wydziałowi architektury i pani prezydent, ale i państwa opinii. Nie chcemy mieć takiego dyskomfortu, że nagle burzymy coś i stawiamy coś innego bez konsultacji społecznych, bez państwa opinii – zakończył dyrektor Gleba.
„Niefortunna wypowiedź niezgodna z faktami”
Czy była wykonana ekspertyza stabilności gruntu przed budową glorietty, skoro – jak stwierdził dyrektor Gleba – została wybudowana na kupie śmieci? – pytanie tej treści tuż po sesji Rady Miejskiej, 27 lutego 2026 roku wystosowaliśmy do Urzędu Miejskiego. Odpowiedź nadeszła 11 marca:
– Słowa pana dyrektora Macieja Gleby dotyczące wybudowania altany na „kupie śmieci” należy uznać za niefortunną wypowiedź nie mającą potwierdzenia w faktach – odpowiada rzeczniczka Magdalena Dzwonkowska.
– Dokumentacja projektowa rewaloryzacji Parku Centralnego została wykonana przez pracownię projektową ARCHIProjekt Włodzimierz Banaś z Lubina. Budowa altany i schodów wiodących na wzniesieniu przy ulicy Pionierów została uwzględniona w projekcie. To projektanci z branży architektonicznej i konstrukcyjnej, przedstawiając rozwiązania architektoniczno-konstrukcyjne, mają obowiązek sprawdzić, czy proponowane rozwiązania są możliwe do realizacji oraz w jaki sposób. Na tym polega projektowanie. Z treści dokumentacji projektowej wynika, że dokumentacja geotechniczna została wykonana i zapewne na podstawie jej wyników projektanci przygotowali projekt w przedmiotowym zakresie – przekonuje Dzwonkowska.
Jak to było z gloriettą i górą śmieci
Jak słusznie zauważył dyrektor Maciej Gleba, altana stanęła w miejscu, gdzie w latach 70.XX wieku usypano kopiec, na którym podczas wykonywanej wówczas odnowy parku wykonano symboliczny słowiański gród z palisadą oraz drewnianą rzeźbą Światowida. Drewno okazało się nietrwałe i ozdoba dość szybko zakończyła swój żywot.
Kiedy pojawił się pomysł na gloriettę? Rzeczniczka Urzędu Miejskiego zapewnia, że konstrukcja była ujęta w projekcie. – Altana wraz ze schodami do niej prowadzącymi to elementy zagospodarowania terenu ujęte w kompleksowej dokumentacji projektowej pn.: „Rewaloryzacja Parku Centralnego w Świdnicy”. Decyzję o rewaloryzacji Parku Centralnego podjęły władze miasta wraz z Radą Miejską, która zatwierdziła budżet miasta w tym zakresie – wskazuje rzeczniczka magistratu.
Na dostępnej w internecie stronie pod nazwą „Rewaloryzacja terenów zieleni w Świdnicy”, na której opisane jest tylko jedno zadanie „Rewaloryzacja Parku Centralnego”, nie ma informacji o zamiarze postawienia altany, choć – na przykład – sporo miejsca zajmuje opis stawu, po którym będą pływać gondole. Altana pojawiła się natomiast na wizualizacjach, publikowanych przez Urząd Miejski latem 2017 roku. Jak informowała 4 lipca 2017 roku „Gazeta Wyborcza”, koncepcję stworzyło autorskie biuro projektów „a” należące do Anny Baran i Witolda Barana.
Koszty rewaloryzacji parku systematycznie rosły, by ostatecznie w 2019 roku inwestycja zakończyła się wydatkami w wysokości 19 milinów złotych.
„Droższe i zrealizowane później niż zakładano były też prace przy przebudowie, odbudowie i renowacji schodów terenowych, rozarium oraz budowie parkowej altanki. Zamiast nieco ponad 1 mln 231 tys. złotych pochłonęły one ponad 1 mln 658 tys. złotych. – Zwiększenie wartości spowodowane było koniecznością realizacji robót dodatkowych polegających na wymianie gruntu pod altaną oraz przy schodach prowadzących na dawny cmentarz św. Mikołaja ze względu na brak nośności podłoża, a także renowacji murów rozarium wraz z fundamentami ze względu na ich zły stan techniczny – wyjaśniała rzecznik. Termin zakończenia robót przesunięto z 31 marca na 22 czerwca, tłumacząc to długim oczekiwaniem na dostawę elementów konstrukcyjnych od producenta. (Swidnica24.pl, 4.09. 2018 rok)
Koszt budowy samej altany wyniósł niemal 91 tys. złotych, natomiast na wykonanie prowadzących do altany schodów przeznaczono blisko 57 tys. złotych.
Otwarte pozostaje pytanie, czy urząd i urzędnicy wiedzą, ile faktycznie Świdniczanie zapłacą za remont altany? 70, 100, 200 tysięcy? – Kwota, o której wspomniał pan dyrektor Gleba wynika ze wstępnych rozmów z inspektorem nadzoru budowlanego, który analizuje różne sposoby naprawy konstrukcji altany. Po ustaleniu sposobu naprawy, ustalona zostanie potrzebna kwota – brzmi najnowsza odpowiedź, udzielona przez rzeczniczkę UM.
I ostatnia kwestia, którą poruszył w swojej wypowiedzi dyrektor Gleba, wskazując, że może warto rozważyć postawienie lżejszej konstrukcji po konsultacjach społecznych i zasięgnięciu opinii radnych. Odpowiedzi panu dyrektorowi władze miasta za pośrednictwem rzeczniczki udzielają takiej: Uważamy, że działania dotyczące dalszych losów altany nie wymagają konsultacji.
Odwiedzający park na uszkodzoną gloriettę patrzą już kilkanaście miesięcy.
Agnieszka Szymkiewicz





![Strażacy walczą z kolejnymi pożarami traw [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/Pszenno-pozar-trawy-2026.03.11-1-100x75.jpg)


![Znane ballady i filmowe piosenki Barbry Streisand na koncercie w Świdnicy. Wygraj zaproszenie [KONKURS]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/Daria-Iwan_kadr-100x75.jpg)
![Nowe show Cyrku Wictoria już jutro w Świdnicy [ROZWIĄZANIE KONKURSU]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/page_-fot.-Cyrk-Wictoria-100x75.jpg)