Strona główna 0_Slider Wypalanie traw zabija kleszcze? Mity, które wciąż mają się dobrze

Wypalanie traw zabija kleszcze? Mity, które wciąż mają się dobrze

0

Wśród wielu ugruntowanych przez pokolenia mitów dotyczących dobroczynności wypalania traw i nieużytków jeden ma się szczególnie dobrze. Ogień podczas tego procederu miałby niszczyć groźne kleszcze. Nic bardziej mylnego – odpowiada ekspertka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Obok pokutującego od pokoleń przekonania, że wypalanie traw jest dobroczynne dla gleby, równie mocno w Polakach tkwi wiara w niszczącą szkodniki siłę ognia. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku to przekonanie jest z gruntu fałszywe. Wypalanie wyjaławia glebę i zabija cenne dla rekultywacji organizmy oraz bakterie.

„Nie wypalacie, a potem płacz, że kleszcze mnożą się na potęgę” – to jeden z komentarzy, umieszczonych na fanepage’u Swidnica24.pl pod informacją o szkodliwości wypalania trwa i akcjach straży pożarnej. Czy faktycznie to remedium na przenoszące choroby pajęczaki?

– Wypalanie traw nie jest metodą na pozbycie się kleszczy. Jest niebezpieczne i nieskuteczne m.in. dlatego, że kleszcze potrafią się przemieszczać i zajmują bardzo zróżnicowany, duży teren, a dodatkowo najczęściej przeżywają takie „pożary”, ukryte w głębszych warstwach ziemi oraz wyższej, wilgotnej roślinności – rozwiewa wątpliwości prof. Joanna Mąkol z Zakładu Biologii i Ekologii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Kleszcze zamieszkują nie tylko łąki czy pola. Zasięg ich występowania jest nieograniczony. Są w lasach, w miejskich parkach, na terenie ogrodów działkowych. Wybierając się na dłuższe spacery czy wędrówki warto pamiętać o odpowiedniej odzieży: koszulach i bluzkach w długim rękawem, długich spodniach. Po powrocie najlepiej sprawdzić całe ciało, czy nie zabrał się pasażer na gapę. Jeśli już wbił się w ciało, warto pamiętać, by nie smarować go masłem czy olejem, a usunąć za pomocą pęsety wzdłuż osi wbicia.

Kleszcze przenoszą groźne choroby, m.in. boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Na tę pierwszą jeszcze nie ma szczepionki, ale na KZM już tak. Można ją przyjmować w dowolnym terminie, ale najlepsza jest zima lub wczesna wiosna. Szczepionkę przyjmuje się w trzech dawkach i warto ją przypomnieć po trzech latach lub – w przypadku seniorów – po pięciu. Szczepionka jest odpłatna i pełny koszt to ok. 500 złotych.

/red./

Poprzedni artykułPodwórze za blisko 240 tysięcy złotych. Bez skrawka zieleni
Następny artykułŚwiętowały Dzień Kobiet z przebojami ABBY [FOTO]