Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Chorych „Serce” chce za darmo oddać miastu budynek przy ul. Kościelnej 15. Tutaj przez lata działała świetlica dla dzieci pod nazwą Europejskie Centrum Przyjaźni Dziecięcej, którą do życia powołał, podobnie jak stowarzyszenie, były Rzecznik Praw Dziecka i Kanclerz Orderu Uśmiechu Marek Michalak. – Dzieci chętnych do uczestnictwa w zajęciach jest coraz mniej – tłumaczy obecny prezes SPDC „Serce” Henryk Staniszewski.
Marek Michalak stowarzyszenie, które opieką najpierw obejmowało dzieci chore, a z czasem zaniedbane i pochodzące z ubogich rodzin, zakładał jako nastolatek. W 1998 roku od miasta za 2% wartości stowarzyszenie otrzymało budynek pod dawnej szkole zawodowej przy ul. Kościelnej. W remont i dostosowanie obiektu do potrzeb dzieci zaangażowało się wielu darczyńców, w tym noblistka Wisława Szymborska, która przekazała fundusze na wymianę okien. Budynku nie udało się wyremontować w całości, wykorzystywane były parter, gdzie mieściła się kuchnia, jadalnia i świetlica oraz piętro ze świetlicami oraz szatnią i biurami. W planach pozostała adaptacja wyższych kondygnacji na hostel. Placówka była niezwykle medialna za sprawą Marka Michalaka.
Marek Michalak wraz z objęciem funkcji Rzecznika Praw Dziecka w 2008 roku prowadzenie stowarzyszenia i świetlicy dla dzieci przekazał swojej wieloletniej współpracownicy Iwonie Maciejewskiej, a później Ewie Góreckiej. Po ich śmierci w 2023 roku prezesem stowarzyszenia został Henryk Staniszewski.
– Świetlica utrzymywała się tylko z dofinansowania samorządu i ofiarności darczyńców. Wolontariat nie jest już taki modny, nasi ofiarodawcy zaczęli się wykruszać. Coraz mniej dzieci chciało tez korzystać ze świetlicy. W 2024 roku było ich 45, a dofinansowanie na cały rok 135 tysięcy złotych. Utrzymanie obiektu stało się niemożliwe – mówi prezes. – Gdy robiliśmy rozeznanie na ten rok, chętnych do udziału w zajęciach było tylko 20 dzieci. Powodem są zmiany, jakie zaszły w czasie pandemii, dzieci wolą siedzieć w telefonie czy laptopie, niż spotykać się z rówieśnikami. W innej sytuacji niż nasza są placówki takie jak „Ut Unum Sint”, które prowadzi również przedszkole czy Caritas. Mają dodatkową działalność, pozwalająca na utrzymanie świetlic.
W tym roku „Serce” nie prowadzi już zajęć dla dzieci. Do miasta został skierowany wniosek o przekazanie nieodpłatnie siedziby przy ul. Kościelnej na cele społeczne. Podczas środowego posiedzenia Komisja Rozwoju Gospodarczego i Infrastruktury wniosek zaopiniowała pozytywnie. Niewykluczone, że obiekt zostanie wykorzystany przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
SPDC „Serce” nie kończy działalności. – Zmieniamy tylko profil – wyjaśnia prezes. Stowarzyszenie będzie prowadzić placówkę opiekuńczo-wychowawczą typu rodzinnego, jednak pod nowym adresem. – Budynek przy ul. Kościelnej nie jest dostosowany do celów mieszkalnych, stowarzyszenie wskazało inny obiekt w Świdnicy – wyjaśnia dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Świdnicy, Beata Galewska. „Serce” wygrało na początku sierpnia konkurs, ogłoszony przez PCPR na prowadzenie placówki opiekuńczej dla dzieci. Na ten cel przeznaczono do końca przyszłego roku około miliona złotych. Umowa jeszcze nie została zawarta.
Agnieszka Szymkiewicz