Strona główna Zwierzaki Nos na wagę życia. Roki uratował życie pisklęcia

Nos na wagę życia. Roki uratował życie pisklęcia

0

Gdyby nie niedzielny spacer i czujny nos czworonożnego Rokiego, ta historia mogłaby mieć zupełnie inne, tragiczne zakończenie. Bezbronny pisklak gołębia, który wraz z gniazdem spadł z drzewa na terenie świdnickiego OSiR-u, został w porę zauważony i trafił pod opiekę specjalistów.

​Do zdarzenia doszło w niedzielę, 30 sierpnia. Dziennikarz sportowy portalu Swidnica24.pl, Mateusz Dzień vel Rakoczy, wybrał się ze swoim psem Rockym na spacer po terenach Ośrodka Sportu i Rekreacji w Świdnicy. W pewnym momencie pies zaczął ciągnąć pod siatkę ogrodzenia, zaczął energicznie merdać ogonem i z wielką ciekawością przyglądał się czemuś w trawie.

​– Okazało się, że Roki odnalazł leżące na ziemi gniazdo, które najprawdopodobniej zostało strącone z drzewa przez wiatr. W środku znajdował się dość duży pisklak gołębia – relacjonuje Mateusz Dzień vel Rakoczy.

​Gdyby nie czujność czworonoga, bezradny ptak pozostałby bez pomocy na ziemi, gdzie z osłabienia lub w starciu z dzikimi drapieżnikami nie miałby szans na przetrwanie.

​Na miejsce podszedł również pracownik OSiR-u, który bez wahania powiadomił dyżurnego Straży Miejskiej w Świdnicy. Ten natychmiast wezwał specjalistyczną pomoc. Ptak został bezpiecznie zabrany. Miejmy nadzieję, że pod odpowiednią opieką wydobrzeje, dorośnie i już niedługo bezpiecznie odleci.

Warto dodać, że Roki jest psem przygarniętym ze schroniska.

Reklama

​Widzisz potrzebujące zwierzę? Pamiętaj o numerze 986!

​Ta historia pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja. Przy tej okazji warto przypomnieć, jak reagować w podobnych sytuacjach na terenie Świdnicy.

​Pierwszym i najważniejszym adresem do kontaktu jest Straż Miejska. Pod bezpłatnym numerem alarmowym 986 można zgłosić przypadek każdego zwierzęcia potrzebującego pomocy.

​Świdniccy strażnicy mają bezpośredni kontakt ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy, które niesie pomoc zwierzętom poszkodowanym w wypadkach, rannym czy zaplątanym w elementy konstrukcyjne budynków, a także lekarzami weterynarii i odpowiednimi służbami ratowniczymi.

/red./
fot. Mateusz Dzień vel Rakoczy

Reklama
Poprzedni artykułWystartował 15. Domino Streetball Cup. Organizatorzy zapraszają do wspólnej zabawy!