Strona główna 0_Slider Tunele pod torami szansą na odkorkowanie Świdnicy w rejonie przejazdów kolejowych?

Tunele pod torami szansą na odkorkowanie Świdnicy w rejonie przejazdów kolejowych?

0

Czy możliwe jest skrócenie czasu zamknięcia rogatek na przejazdach kolejowych w centrum Świdnicy? Jak usprawnić ruch w ich sąsiedztwie? Czy rozwiązaniem może być przebudowa skrzyżowań drogowo-kolejowych poprzez budowę tuneli pod torami lub schowanie linii kolejowej poniżej poziomu gruntu? Między innymi na ten temat ze świdnickimi radnymi rozmawiał w piątek dyrektor wałbrzyskiego Zakładu Linii Kolejowych spółki PKP PLK. – Jesteśmy stale gotowi działać wspólnie z miastem, aby uciążliwości były możliwie jak najmniejsze – zadeklarował, odnosząc się do uwag zgłaszanych przez kierowców skarżących się na wielominutowe zamknięcia przejazdów w centrum miasta.

Zdaniem kierowców problem częstego i długotrwałego zamykania rogatek na przejazdach kolejowych zlokalizowanych przy ulicach Wałbrzyskiej oraz Komunardów nasilił się w ostatnich miesiącach. – Szczególnie jest to uciążliwe w godzinach szczytu komunikacyjnego, kiedy to powstają bardzo duże korki, które na dłuższy czas blokują ruch kołowy – wskazywał radny Krzysztof Grudziński, apelując o podjęcie działań mających na celu rozwiązanie problemu „wiecznie zamkniętego” przejazdu kolejowego przy ulicy Wałbrzyskiej. – Przejazd jest zamykany, przez 5-10 minut nie jedzie nic, po czym przejeżdża pociąg i przejazd przez kolejną chwilę nie jest otwierany. W międzyczasie korki się wydłużają – opisywał też jeden z mieszkańców.

Do kwestii usprawnienia ruchu w rejonie przejazdów kolejowych odniósł się w piątek dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, który podczas sesji Rady Miejskiej w Świdnicy przedstawił informacje na temat inwestycji kolejowych w mieście. – Kolej i Świdnica są na siebie skazane. Świdnica Miasto jest stacją o rosnącym znaczeniu na sieci kolejowej, zwłaszcza na sieci kolejowej Dolnego Śląska. 860 tys. pasażerów rocznie, co przekłada się na około 2000-3000 osób dziennie korzystających z kolei w Świdnicy. Jest to wypadkowa wielu skutecznych działań – zarówno jeśli chodzi o działania przewoźnika, utworzenie węzła i wyjazdu w kierunku Sobótki, ale też historycznej zaszłości, czyli bliskości kolei w Świdnicy – podkreślał Rafał Wiernicki, dyrektor wałbrzyskiego zakładu PKP PLK, wskazując na wynikające z tego plusy, ale zarazem odnotowując wyzwania i utrudnienia.

Przypomniał on, że w 2023 roku rozpoczęto wielomilionową modernizację stacji Świdnica Miasto obejmującą przede wszystkim unowocześnienie urządzeń sterowania ruchem kolejowym w celu zwiększenia prędkości pociągów oraz poprawy przepustowości linii przechodzących przez Świdnicę. – Wymieniliśmy wiele elementów urządzeń znajdujących się na terenie kolejowym, których na co dzień nie widać. Najbardziej istotnych rzeczy jest sprawa związana z oświetleniem, sygnalizacją, jak również z monitoringiem, który został zamontowany na dwóch przejazdach przy ulicy Komunardów oraz na ulicy Wałbrzyskiej. Kamery z jednej strony dają dyżurnym podgląd na to, co się dzieje na torach, pozwalając na ocenę sytuacji, zagrożeń, ale również są elementem zabezpieczenia przed wykroczeniami. Jeśli ktoś popełnia wykroczenie przejazdu już po zapaleniu sygnalizatorów to musi się liczyć z poważnym mandatem. Wszystko to służy oczywiście poprawie bezpieczeństwa i sprawności prowadzenia ruchu. To zadanie jest w zasadzie już na etapie ukończenia. Wszelkie prace „na gruncie” zostały już wykonane. W październiku tego roku przewidujemy końcową certyfikację i odbiór tego zadania – poinformował Wiernicki.

Urządzenia na stacji Świdnica Miasto, jak również na liniach dochodzących, zostały dostosowane do prędkości 100-120 km/h. Ma to przełożenie na montaż odpowiednich czujników, które w odpowiednim momencie i z odpowiednim wyprzedzeniem, dopasowanym do tej prędkości, wywołują zamknięcie rogatek na przejazdach. Może to tworzyć wrażenie, że stoimy bardzo długo, a pociągu nie ma. Synchronizacja tych wszystkich urządzeń jest powiązana z remontem nawierzchni linii nr 137, przechodzącej przez stację Świdnica Miasto. Jeśli to zadanie zostanie ukończone, to również to wrażenie oczekiwania na przejeździe zniknie. Po prostu pociągi będą poruszać się zdecydowanie szybciej – zarówno do stacji, jak i od stacji. Proszę mi wierzyć, to nie jest nadgorliwość systemu, tylko dopasowanie do tego, do czego chcieliśmy przygotować Świdnicę ruchowo. Wynika to również ze standardów bezpieczeństwa – tłumaczył dyrektor wałbrzyskiego oddziałów kolejowej spółki. – Zmiany w pracy przejazdów, w tym wcześniejsze załączanie rogatek, są obowiązkową konsekwencją podniesienia standardów bezpieczeństwa i przygotowania linii do wyższej prędkości. Chcę podkreślić, że w tym zakresie odstępstwa nie wchodzą w grę – zaznaczył.

PKP PLK: czasy zamknięcia przejazdów krótsze, ale pociągów będzie coraz więcej

W przypadku przejazdu na ulicy Komunardów czasy zamknięcia są krótsze, niż przed modernizacją. W sytuacjach złożonych, do których zaliczamy tzw. krzyżowania pociągów przyjeżdżających chociażby od strony Świdnicy Przedmieścia, zamknięcie może potrwać nieco dłużej, ale nie dłużej niż dawniej. Natomiast jeśli chodzi o ulicę Wałbrzyską to mogą pojawić się sporadyczne, dłuższe zamknięcia – niemniej jednak nie przekraczające 5 minut, zwłaszcza dla relacji z Jaworzyny Śląskiej w kierunku Dzierżoniowa, i mieści się to w przyjętych normach dla bezpiecznego prowadzenia ruchu – przywołał dyrektor Wiernicki.

Trzeba mieć oczywiście na uwadze, że ruch na przechodzącej przez Świdnicę linii 137 będzie rósł. Wynika to z obserwowanych rok do roku zwiększeń i intensyfikacji ruchu pasażerskiego. Pojawią się też nowe kierunki: przedłużenie kierunku z Bielawy w stronę Srebrnej Góry – ten ruch po części też będzie przechodził przez Świdnicę. Zwiększy się ilość pociągów towarowych na tej linii, ponieważ jesteśmy głównym zagłębiem wywozu kruszyw, a linia nr 137, czyli tzw. Magistrala Podsudecka, ma być w perspektywie do 2030 roku przygotowana, jako jeden z ważniejszych kierunków wywozowych kruszywa z Dolnego Śląska. Stąd jeszcze raz podkreślam: pociągów nie będzie mniej – wskazywał.

Jak usprawnić ruch w rejonie przejazdów kolejowych?

Podczas piątkowego spotkania świdniccy radni zwrócili się do dyrektora wałbrzyskiego Zakładu Linii Kolejowych z szeregiem pytań. –Mieszkańcy sygnalizują, że zamknięcie przejazdu trwa nie 5 minut, ale nawet 8 minut. Pojawiają się takie sytuacje: przejazd jest zamykany, kierowcy czekają na przejazd pociągu, pociąg przejeżdża z jednej strony, przejazd jest nadal zamknięty, na stacji nie ma pociągu, za chwilę wjeżdża pociąg z drugiej strony, stoi na stacji, kierowcy również stoją i ruszają dopiero po odjeździe pociągu. Wszystko trwa około 8 minut, co stwarza ogromne problemy. Mam prośbę, aby przyjrzeć się tej sytuacji. Czy między tymi pociągami nie można tych rogatek podnieść, żeby troszkę ten ruch samochodowy odciążyć? – pytała radna Magdalena Rumiancew-Wróblewska.

W odpowiedzi dyrektor Wiernicki stwierdził, że obecnie takiej możliwości już nie ma. – Jest to sterowane wyłącznie przez automat. Nie ma tutaj możliwości wprowadzenia pracy ręcznej, chyba że wynikałoby to z awarii lub usterki. Taki system i taka sekwencja na dzień dzisiejszy musi być. Z tym trzeba się tak naprawdę pogodzić. Niemniej jednak zgranie tego systemu z prędkościami, jakie będą docelowo na linii spowoduje, że będzie to odczuwalne [w czasie zamknięcia rogatek – red.]. Pociągi będą szybciej wjeżdżać i wyjeżdżać, więc jest duża szansa, że w perspektywie roku nastąpi ulga czasowa rzędu 2-3 minut – wyjaśniał przedstawiciel PKP PLK.

Do zapowiedzi zwiększenia liczby połączeń w związku z rozbudową sieci kolejowej odniosła się z kolei radna Sylwia Osojca-Kozłowska. – W tej chwili jest ponad 78 przejazdów pociągów na dobę. Rozumiem, że z państwa perspektywy pięć minut oczekiwania na przejeździe to jest niewiele, natomiast z perspektywy mieszkańców oznacza to naprawdę gigantyczne korki w centrum miasta. W jaki sposób możecie nas wesprzeć? Dla Świdnicy jest to priorytet, żeby miasto odkorkować. Jeżeli liczba pociągów się zwiększy, a wiemy, że się zwiększy, to będziemy mieli jeszcze trudniejszy problem do rozwiązania – wskazywała Osojca-Kozłowska. Dopytywała przy tym, czy PKP PLK wykonywała analizy dotyczące możliwości przebudowy przejazdów i przeniesienia linii kolejowej pod lub nad poziom gruntu.

Faktycznie ta sprawa była przedmiotem naszych analiz i myślę, że była przedmiotem analiz również podczas planowania tzw. szprych związanych z Kolejami Dużych Prędkości. Projekty czy przebieg KDP są poza zakresem pracy PKP PLK i są przedmiotem działania spółki Centralnego Portu Komunikacyjnego. Na poziomie ustaleń z zarządem CPK jest to, czy rzeczywiście podtrzymują swoje działania, czy Świdnica dalej jest ujmowana w dalekosiężnych planach budowy takiego połączenia – odpowiadał dyrektor. Zwrócił przy tym uwagę, że do lutego potrwa nabór do prowadzonego przez Ministerstwo Infrastruktury programu przebudowy przejazdów kolejowo-drogowych na skrzyżowania dwupoziomowe.

Dla Świdnicy jest to szansa zmiany sieci drogowej w centrum miasta i próby przeniesienia kolei na wyższy poziom bądź przeprowadzenia drogi poniżej poziomu linii kolejowej. Panią prezydent Świdnicy proszę o rozważenie aplikowania. My ze swojej strony będziemy państwa wspierać, jeśli chodzi o uzgodnienia związane z dokumentacją czy iloczynami ruchowymi na przejazdach, które mogłyby być skutecznym kryterium do tego, żeby w tym postępowaniu uczestniczyć. Widzę taką możliwość dla Świdnicy. Są miasta nieodległe, które też z takim problemem się borykały i rozwiązały ten problem właśnie przenosząc ruch samochodowy poniżej linii kolejowej. Przykładem jest Náchod, czyli miasto, które również było przecięte linią kolejową. W środku miasta, na styku dwóch dróg, dokonano takiej umiejętnej przebudowy, która być może dla Świdnicy byłaby inspiracją – przekonywał Wiernicki.

Michał Nadolski
[email protected]

Poprzedni artykuł„Serce” chce oddać budynek przy ul. Kościelnej 15. Koniec dziecięcego centrum, które tworzył były Rzecznik Praw Dziecka
Następny artykułZakładał bazę w Niesulicach. Harcerze żegnają harcmistrza Aleksandra Rybarczyka