Strona główna 0_Slider Pacjent wypadł z karetki i zmarł. Sąd Najwyższy skierował sprawę do ponownego...

Pacjent wypadł z karetki i zmarł. Sąd Najwyższy skierował sprawę do ponownego rozpoznania

0

Sąd Najwyższy uchylił wyrok świdnickiego sądu i przekazał do ponownego rozpoznania sprawę pielęgniarki oskarżonej w związku ze śmiercią pacjenta, który przed pięcioma laty wydostał się z jadącej karetki pogotowia, a następnie zginął pod kołami samochodu dostawczego. Kasację wniosła świdnicka prokuratura, która nie zgadzała się z uniewinnieniem pielęgniarki, zarzucając jej narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 11 stycznia 2020 roku na drodze krajowej nr 35, na odcinku między Świdnicą a Wałbrzychem. – Karetką transportu sanitarnego przewożono 53-letniego pacjenta ze szpitala w Dzierżoniowie do szpitala w Wałbrzychu, gdzie miał uzyskać konsultację na oddziale neurochirurgii. Na wysokości Komorowa drzwi karetki otworzyły się, pacjent wypadł z karetki i wpadł wprost pod jadący za nim samochód typu bus. Mężczyzna doznał obrażeń ciała. Były to obrażenia wewnętrzne, klatki piersiowej, brzucha. Na skutek tych obrażeń pacjent zmarł – opisywał Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Pod koniec czerwca 2021 roku, w oparciu o zebrane dowody zarzuty przedstawiono dwóm osobom: pielęgniarce Joannie Ch., która była odpowiedzialna za transport sanitarny karetką, a także Dariuszowi B., lekarzowi z izby przyjęć. W akcie oskarżenia zarzucono pielęgniarce, że naraziła pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia . Jako kierownik zespołu transportowego, będąc zobowiązana do opieki nad przewożonym pacjentem, rażąco zaniedbała ciążące na niej obowiązki w ten sposób, że zignorowała wiedzę, jaką posiadała co do ciężkiego stanu zdrowia pacjenta. Wiedziała bowiem, że pacjent jest po urazie głowy. Wiedziała, że ma on krwiak podtwardówkowy. Wiedziała również, że pacjent ma zaburzenia równowagi, orientacji i ruchu. Mimo tego pozostawiła go samego w części medycznej karetki, a sama usiadła obok kierowcy – pozostawiając pacjenta bez opieki, w niewłaściwej pozycji i bez możliwości monitorowania. To spowodowało, że zaburzony chorobowo pacjent otworzył od środka tylne drzwi karetki i wypadł. Według naszych ustaleń, pielęgniarka, która siedziała z przodu zamiast z tyłu przy pacjencie, nawet nie zorientowała się, że pacjent otwiera drzwi i wypada z karetki. Dopiero zorientowała się, że do tego doszło, gdy pacjenta już nie było w pojeździe. Zatrzymano wówczas karetkę i przystąpiono do reanimacji, ale było już za późno – tłumaczył szef świdnickiej prokuratury. Przesłuchana w charakterze podejrzanej, kobieta nie przyznała się do popełnienia tych czynów i odmówiła złożenia wyjaśnień.

Lekarzowi zarzuciliśmy z kolei, że umyślnie naraził pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ten sposób, że nieprawidłowo zakwalifikował pacjenta do transportu w pozycji siedzącej, podczas gdy z uwagi na ciężki stan zdrowia wynikający z doznanego urazu i występujących zaburzeń powinien on być transportowany w pozycji leżącej. Pogłębił więc ryzyko, a ponadto nie przewidział skutków jakie mogły powstać podczas transportu. Przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się, jednak złożył wyjaśnienia – informował Rusin. Pielęgniarce, która była odpowiedzialna za transport sanitarny, groziło do 5 lat pozbawienia wolności. Z kolei lekarzowi, który został oskarżony o popełnienie błędu medycznego w zakresie tego transportu, groziła kara do 3 lat więzienia.

28 grudnia 2023 roku Sąd Rejonowy w Świdnicy skazał pielęgniarkę za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta na rok więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na 2 lata i orzekł 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz osoby najbliższej zmarłemu, natomiast lekarz został uniewinniony. Apelację od tego wyroku wniosła obrona pielęgniarki. W wydanym 2 lipca 2024 roku wyroku Sąd Okręgowy w Świdnicy utrzymał w mocy uniewinnienie dla lekarza, a także przychylił się do wniosku obrony i uniewinnił również pielęgniarkę.

Z decyzją sądu nie zgodziła się tym razem Prokuratura Rejonowa w Świdnica. – Dla nas było wielkim zaskoczeniem, że sąd mimo skazania uniewinnił pielęgniarkę – komentował prokurator rejonowy. Śledczy nie zgadzali się ze stanowiskiem sądu, wedle którego pielęgniarka w żaden sposób nie mogła przewidzieć tego, co się wydarzyło. Przywoływali również, że zgodnie z przepisami ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej pielęgniarka ma obowiązek dbania o bezpieczeństwo pacjenta – także podczas transportu. – Skoro mamy pacjenta, który ma bardzo poważny uraz neurologiczny, jedzie na cito do Wałbrzycha, pielęgniarka ma być przy nim i powinna przy tak poważnym urazie przewidzieć, co może się wydarzyć. To nie była złamana ręka! – tłumaczył Rusin. 21 października 2024 roku świdnicka prokuratura wniosła kasację do Sądu Najwyższego.

2 kwietnia 2025 roku Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Jak przywołuje Polska Agencja Prasowa, w ocenie Sądu Najwyższego stanowisko świdnickiego sądu nie było prawidłowe, gdyż zaniechał on ustalenia zakresu obowiązków ciążących na oskarżonej pielęgniarce. W przytoczonym przez PAP uzasadnieniu sędzia Sądu Najwyższego Eugeniusz Wildowicz zwracał uwagę na wzorzec „dobrej pielęgniarki, dla której zapewnienie bezpieczeństwa pacjentowi jest kluczową zasadą w opiece medycznej”.

/PAP, mn/

Poprzedni artykułLekcja futbolu od zespołu Rekordu
Następny artykułNa który palec zakłada się pierścionek zaręczynowy?