Strona główna 0_Slider 95-letni świdnicki artysta nadal tworzy. Oryginalną metaloplastykę prezentuje na nowej wystawie

95-letni świdnicki artysta nadal tworzy. Oryginalną metaloplastykę prezentuje na nowej wystawie [FOTO]

0

To już ostatni obraz, nad którym obecnie pracuję – zarzeka się świdnicki artysta, określając siebie samoukiem – Maksymilian „Marian” Wnęk. Ceniony mieszkaniec Świdnicy jest człowiekiem wielu talentów, a sztuką zajmuje się około 30 lat, odkąd przeszedł na emeryturę. Maluje wyróżniane i kolekcjonowane olejne obrazy, realizuje się też w metaloplastyce. To właśnie oryginalne i niezwykle barwne kompozycje kwiatowe, wykonane z puszek, zaprezentował na nowej wystawie w Wieży Ratuszowej w Świdnicy.

Gdy z wiadrem węgla wchodzę na trzecie piętro, tylko raz odpoczywam – przyznał utalentowany mieszkaniec Świdnicy, który w tym roku a dokładnie 6 stycznia ukończył 95 lat. Nadal ma w sobie wielkie pokłady siły, ale też artystycznego talentu, rozwijanego od jego przejścia na emeryturę.

Sympatyczny kolega pracował z nami w Świdnickim Ośrodku Kultury i pamiętam jak montując wystawy i wieszając prace – razem ze współpracownikiem nabijali się z artystów: „Patrz pan jak namalował. Ja bym to lepiej zrobił” i od razu jak przeszedł na emeryturę, zaczął zajmować się sztuką – przytaczała humorystyczne anegdoty dotyczące autora oryginalnej metaloplastyki, związana od lat 80. ze Świdnickim Ośrodkiem Kultury, jego obecna dyrektor – Bożena Kuźma. W miejskiej instytucji kultury Maksymilian Wnęk był brygadierem sceny przez około 20 lat.

Do samej Świdnicy przyjechał w 1955 roku. Pochodził z Lipnicy Murowanej. – Moja parafia z rodzinnych stron znana jest z najwyższych plam wielkanocnych – opowiadał Maksymilian Wnęk. Będąc w Świdnicy, zaczął pracować jako pomocnik szklarza, a następnie szklarz. Później był też murarzem czy operatorem ciężkiego sprzętu. Swoje bogate doświadczenie zawodowe wykorzystuje do dzisiaj m.in. w renowacji rzeźb w sakralnych zabytkach. Najwięcej renowacji rzeźb wykonałem do Parafii pw. Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu, do kościoła pw. św. Józefa było ich około 20, a w świdnickiej katedrze odnowiłem niemal wszystkie na miejskim chórze – wymieniał Maksymilian Wnęk. Figury skupuje też na giełdzie staroci, odnawia i obdarowuje innych.

Artysta samouk nazywany jest przez przyjaciół i bliskich „Marianem”. – Maksymilian mi babcia wybrała od Maksymiliana Kolbe, który wydawał „Rycerza Niepokalanej”. Strasznie nie lubiłem tego imienia. Mówili mi więc Maniek. Nawet w pracy byłem przyjmowany jako Marian i dopiero gdy zacząłem zajmować się malarstwem, powróciłem do Maksymiliana – przyznał świdnicki plastyk.

Świdnicki autor ma ogromne poczucie humoru. – Nie wierzcie we wszystko, co ja mówię – żartobliwie stwierdził Maksymilian Wnęk. Niemal natychmiast potrafi zaskarbić sobie sympatię innych. Od lat udziela się też w wielu organizacjach. – Jest człowiekiem niezwykle oddanym dla naszego środowiska osób słabowidzących i niewidomych. Jest członkiem nadzwyczajnym, uhonorowanym najwyższymi odznakami. Oprócz tego, że jest uzdolniony, ma siłę i charyzmę, to jest również człowiekiem dobrego serca – zauważył Paweł Legieżyński, prezes Koła Polskiego Związku Niewidomych w Świdnicy. Maksymilian Wnęk udziela się także m.in. w Stowarzyszeniu Kanon, zrzeszającym pasjonatów malarstwa i sztuki. – Mamy dla pana bardzo dużo szacunku i dziękujemy – zwróciła się do artysty Janina Pacewicz, prezes Stowarzyszenia Kanon.

Jest człowiekiem wielu talentów. Grał chociażby na harmonijce. Malarstwem i plastyką zajmuje się od około 30 lat. – To już ostatni obraz, jaki tworzę – zarzeka się Maksymilian Wnęk. Podobnie deklaracje już padały w przeszłości z ust autora oryginalnej metaloplastyki i na szczęście nie zostały spełnione. Praca, która jest przeddzień ukończenia, to kompozycja kwiatowa z metalu, prezentująca białe stokrotki. Ponad 30 takich niezwykłych, przestrzennych jego obrazów, stworzonych z puszek, można podziwiać na drugim piętrze w Wieży Ratuszowej w Świdnicy. – Kwiaty wykonane są z dużym zaangażowaniem. Jest to mnóstwo pracy. Począwszy do poszukiwania materiału. Puszki zbiera sam, spacerując po parkach. Później elementy są wycinane, malowane, klejone, komponowane i oprawiane. Jest to bardzo efektowne i pracochłonne – zauważa świdnicki artysta plastyk i kurator wystawy Robert Kukla.

Oprócz metaloplastyki Maksymilian Wnęk zajmuje się też malarstwem. – Znam bardzo dobrze jego twórczość. Wspólnie robiliśmy od 6 do 8 wystaw. Maluje już od lat 90. Zaczynał od malarstwa olejnego. W swojej twórczości ma świetne pejzaże i weduty, przedstawiające m.in. widoki kościołów, katedr. W sferze malarstwa amatorskiego jest bardzo cenionym twórcą. Wielokrotnie zdobywał nagrody na przeglądach twórczości amatorskiej. Jego malarstwo budziło też zainteresowanie kolekcjonerów. Jest bardzo dekoracyjne i poszukiwane – przedstawia autora Robert Kukla.

Świdnicki artysta pragnie podzielić się swoim doświadczeniem i pasją do sztuki z przyszłymi pokoleniami. – Teraz chciałbym przekazać to innym – dodaje 95-latek.

Wystawa metaloplastyki Maksymiliana Wnęka zainaugurowana została we wtorek, 1 kwietnia. Barwne, kwietne prace świdnickiego autora można podziwiać jeszcze przez 3 tygodnie w Wieży Ratuszowej w Świdnicy. Wernisaż rozpoczął Świdnickie Dni Ziemi. Więcej o programie wydarzenia – TUTAJ.

/Tekst: Agnieszka Nowicka/
/Zdjęcia: Michał Nadolski/

Poprzedni artykułSetne urodziny Władysława Rudzkiego [FOTO]
Następny artykułPrzejażdżkę rowerem zakończył w areszcie