9-letni Alan ze Strzegomia, cierpiący na rozszczep kręgosłupa i niedowład kończyn dolnych, aby mógł sam się przemieszczać musi cały czas chodzić z balkonikiem. Na własnych nogach może stanąć dzięki pomocy lekarzy z kliniki ortopedycznej w Niemczech. Operacja wiąże się jednak ze sporym wydatkiem, dlatego rodzice chłopca apelują o finansowe wsparcie.
– Alanek to nasz skarb. Kiedy się urodził i lekarze przekazali nam informację, że synek ma rozszczep kręgosłupa, nogi się pode mną ugięły. Rozszczep spowodował niedowład kończyn dolnych. Praktycznie od urodzenia jeździmy z nim na rehabilitację, aby wzmacniać nogi. Niestety choroba u Alana cały czas postępuje. Najgorzej jest z prawą nogą, która cały czas się wykręca uniemożliwiając Alanowi chodzenie. Synek, aby mógł sam się przemieszczać musi cały czas chodzić z balkonikiem. Tylko w ten sposób jest niezależny, a ma dopiero 9 lat – mówi Anna, mama Alana.
Chłopiec miał już operowaną stopę w Polsce, ale zabieg nie dał żadnych rezultatów i lekarze będą musieli ją zoperować jeszcze raz. – Już nie chcę, aby Alan był operowany w Polsce i znalazłam kontakt z wybitnymi lekarzami w klinice w Aschau. W odpowiedzi otrzymałam ich zgodę na podjęcie się ponownej operacji synka, a także operowania prawego podudzia, by zmniejszyć rotację w tej nodze – dodaje mama 9-latka.
Koszt operacji obu stóp oraz zakupu dwóch ortez przerasta jednak możliwości rodziców Alana. Potrzeba ponad 90 tys. złotych. – Nie stać nas na odłożenie takiej sumy, a Alan musi mieć zoperowane nogi jak najszybciej! – zaznacza pani Anna. Z tego powodu, za pośrednictwem Fundacji Siepomaga, rodzice 9-latka zwrócili się o pomoc. Zbiórkę można wspomóc poprzez stronę internetową Fundacji.
/mn/