Strona główna Sport Piłka nożna Miłe złego początki. Bardzo trudna sytuacja strzegomian

Miłe złego początki. Bardzo trudna sytuacja strzegomian

0

Za nami pierwszy mecz barażowy, których stawką jest awans do piłkarskiej III ligi. AKS Strzegom nie sprostał na swoim stadionie Śląskowi II Wrocław, choć to gospodarze jako pierwsi wpisali się na listę strzelców…

W Strzegomiu doszło do starcia mistrzów obu grup IV ligi. Najlepsza ekipa zachodu – miejscowy AKS podejmował mistrza wschodu – rezerwy ekstraklasowego Śląska Wrocław. Niespodzianki nie było, Śląsk mimo że znalazł się w tarapatach, to był zespołem bardziej dojrzalszym, miał pomysł na to spotkanie i kiedy chciał, to podkręcił tempo, “zostawiając” daleko w tyle gospodarzy prowadzonych przez trenera Roberta Bubnowicza.

Do przerwy kibice zebrani na obiekcie AKS-u goli nie uświadczyli. Zarówno jedni, jak i drudzy mieli swoje szanse. Rozpoczęło się od dobrego uderzenia z rzutu wolnego Marcina Morawskiego, a następnie Kacper Słowik obronił sytuację jeden na jednego z piłkarzem Śląska. Groźnie piłkę głową trącił Roland Emeka, ale z upływem czasu przewaga gości rosła. Wrocławianie mieli dużą przewagę w środku pola i z łatwością przedzierali się w okolice pola karnego AKS-u. Defensorzy strzegomian przez dłuższy czas trzymali się jednak dzielnie.

Po zmianie stron w końcu wynik się otworzył. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcina Morawskiego, najwięcej zimnej krwi w polu karnym Śląska zachował Kamil Sadowski. Miejscowi chcieli pójść za ciosem i zaliczyć kolejne trafienie, lecz wrocławianie przetrwali chwilowy kryzys. Ten, kto myślał, że może być już po meczu, był w błędzie. W tym sezonie rezerwy Śląska wychodziły już z niejednych tarapatów i w ciągu kilku minut były w stanie całkowicie rozstrzygać, bądź odwracać losy rywalizacji. Tak też było i tym razem. Od około 65. minuty gospodarze byli tylko tłem dla rezerw ekstraklasowca. Strzegomianie nie wytrzymali tego spotkania kondycyjnie i w ich szeregach zaczęło pojawiać się coraz więcej błędów. Do remisu w 72. minucie doprowadził świetnym uderzeniem z wnętrza pola karnego Mathieu Scalet. W ostatnich 10 minutach rywale jeszcze dwukrotnie znaleźli receptę na Kacpra Słowika, najpierw uczynił to Mikołaj Łazarowicz, a rezultat na 3:1 ustalił Mikołaj Kotfas.

AKS Strzegom przed meczem rewanżowym znajduje się w arcytrudnej sytuacji. Drugi pojedynek odbędzie się w sobotę, 15 czerwca o godz. 18.00 na stadionie przy ulicy Oporowskiej. Śląsk II Wrocław w tym sezonie zanotował u siebie komplet zwycięstw. Patrząc na statystyki naszych przeciwników, sobotnią misję należy traktować raczej z gatunku tych niemożliwych. Wrocławianie wygrali na swoim terenie wszystkie 15 meczów, ogrywając rywali różnicą średnio 4 trafień (bilans goli: 67:4)! Dopóki piłka w grze, wszystko jest jednak możliwe…

AKS Strzegom – Śląsk II Wrocław 1:3 (0:0)

AKS: Słowik, Zieliński, Chrapek, Durajczyk, Gawlik (71′ Serweciński), Domaradzki, Morawski, Shevchenko, Migalski (67′ Sobczak), Sadowski, Emeka.

/MDvR/