Strona główna Temat dnia Opłaty za śmieci uderzą po kieszeniach

Opłaty za śmieci uderzą po kieszeniach

23

O 100 tysięcy złotych więcej niż dotychczas za wywóz śmieci zapłacą powiatowe placówki oświatowe, o 150 tysięcy więcej szpital Latawiec. – Co mamy zrobić? Ogon pod siebie i płacić – mówi starosta Zygmunt Worsa. Od stycznia miasto przejmuje obowiązek wywozu śmieci z nieruchomości niezamieszkałych. Urząd Miejski odpowiada – dla jednych będzie trochę drożej, ale dla części taniej.

śmieci2

Pierwszy alarm podniósł  Jacek Durlik, dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego w Świdnicy. – Kiedy dostałem pismo z Urzędu Miejskiego i zacząłem liczyć, byłem zdumiony. Dotychczas za wywóz powstających w naszej placówce odpadów płaciliśmy 240 złotych w miesiącach, gdy byli uczniowie. W wakacje oczywiście znacznie mniej. Teraz po zastosowaniu wzoru i przelicznika, przysłanego przez urząd, zapłacimy 1100 złotych bez względu na to, czy uczniowie akurat będą w szkole, czy nie! Nie rozumiem, dlaczego za wywóz pojemnika 1100 litrów dotychczasowy odbiorca pobierał 81 złotych, a miasto ustaliło stawkę aż na 220 złotych. To cena za niesegregowane odpady. W takiej placówce jak nasza o zbiórce selektywnej nie ma mowy.

Jak podaje dyrektor wydziału oświaty w starostwie, Stanisław Szelewa, wszyscy szefowie placówek oświatowych zrobili już wstępne obliczenia. Wynika z nich, że w sumie powiat zapłaci za szkolne śmieci o 100 tysięcy złotych rocznie więcej niż dotychczas. Grzegorz Kloc, dyrektor szpitala Latawiec oblicza, że w jego placówce będzie to o 150 tysięcy więcej. – W szpitalu segregujemy odpady, do wyliczeń przyjęliśmy więc stawki za odpady zbierane selektywnie, o połowę niższe. A cena za miesięczny wywóz i tak rośnie nam z niespełna 9 tysięcy miesięcznie do 22 tysięcy – dodaje dyrektor.

Dotychczas instytucje, szkoły, ośrodki zdrowia, sklepy, zakłady przemysłowe, restauracje samodzielnie odpowiadały za wywóz odpadów. Teraz – choć nie musi – ten obowiązek bierze na siebie miasto. Przed ponad rokiem na mocy tzw. ustawy śmieciowej gminy musiały przejąć gospodarkę odpadami w nieruchomościach zamieszkałych. W kwestii niezmaieszkalych zostawiono dowolność. – Działania podejmowane przez miasto są wynikiem obowiązków jakie zostały nałożone na gminy ustawą, w tym również obowiązku ograniczenia masy odpadów poddanych składowaniu, jak i zwiększenia ilości odpadów przekazywanych do recyklingu i ponownego przetworzenia. W przypadku nie osiągnięcia wymaganych poziomów ograniczenia masy składowanych odpadów oraz ilości odpadów przekazanych do recyklingu i ponownego przetworzenia na gminę zostaną nałożone wysokie kary – tłumaczy decyzję o przejęciu całej gospodarki odpadami Maria Kasprowicz-Gładysz, dyrektor departamentu infrastruktury w Urzędzie Miejskim.

Uchwała dotycząca nieruchomości niezamieszkałych była podejmowana dwa razy i uchylana przez wojewodę. Ostatnia, po usunięciu wad prawnych, została podjęta w sierpniu tego roku i zakłada wprowadzenie nowych zasad oraz cennika od stycznia 2015. Do tego czasu wszyscy właściciele nieruchomości niezamieszkałych muszą wypowiedzieć dotychczasowe umowy i przygotować deklaracje zgodnie z przedstawionym w uchwale cennikiem i wzorem. Liczbę pojemników ustala regulamin. I tak na przykład przelicznik dla szkół to 5 litrów odpadów na osobę, lokale gastronomiczne 20 litrów na miejsce konsumpcyjne, szpital 15 litrów na łóżko. – W mojej restauracji jest 200 miejsc, wykorzystywanych w całości najwyżej przy dużym weselu. Klientów mam kilkudziesięciu dziennie. I mam płacić za te 200? Cena będzie astronomiczna! Skąd w ogóle wzięły się stawki i przeliczniki? –  pyta jeden z restauratorów.

Cenę wylicza się wg wzoru liczba pojemników razy liczba wywozów w miesiącu (minimum 4 razy) razy stawka za opróżnienie pojemnika.  A jak wyliczono stawkę za wywóz jednego pojemnika? Podaje Maria Kasprowicz-Gładysz: Szczegółową kalkulację stawki za odbiór odpadów komunalnych wyliczono dla pojemnika o pojemności 120 l, natomiast stawki dla pozostałych pojemników co naturalne ustalono proporcjonalnie.

Stawka opłaty dla pojemnika 120 l, wg uchwały, wynosi 12 zł i składają się na nią:

–        koszt transportu i utylizacji odpadów w RIPOK – 6,86 zł

–        koszt zbierania odpadów – 2,56 zł

–        koszt obsługi administracyjnej systemu – 0,50 zł

–        koszt PSZOK – 0,31 zł

–        koszt amortyzacji i utrzymania pojemników do segregacji odpadów – 1,77 zł.

Pozostałe stawki wyliczono proporcjonalnie wobec podstawowej. Wynoszą od 6 do 700 złotych za pojemniki z odpadami segregowanymi i od 12 do 1400 złotych za pojemniki ze śmieciami zmieszanymi.

 Jak podaje dyrektorka z UM, dotychczasowe ceny nie obejmowały kilku dodatkowych usług. Na nowe stawki składają się koszty transportu, utylizacji, zbierania odpadów, administracji, utrzymania Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych i amortyzacji pojemników. Dodajmy, że za pojemniki właściciele muszą zapłacić sami.  Maria Kasprowicz-Gładysz podkreśla, że na nowych zasadach skorzystają przede wszystkim małe i średnie firmy, które korzystają z pojemników do 660 litrów, których wywóz będzie tańszy. Jednak duzi zapłacą więcej. Wyliczenia urzędu i samych właścicieli różnią się diametralnie. Wg właścicieli cena rośnie nawet 4-5 krotnie, urząd mówi o 30%. – Ceny ustalone w kalkulacji uwzględniają rzeczywiste koszty odbioru i zagospodarowania odpadów, które staraliśmy się oszacować z należytą starannością, natomiast segregacja odpadów to nie wymysł Urzędu Miejskiego, ale konieczność dbania o nasze środowisko – przekonuje Maria Kasprowicz-Gładysz. – Będziemy wnikliwie przyglądać się jak przebiega proces odbioru odpadów z nieruchomości niezamieszkałych oraz niezwłocznie reagować na wnioski i podejmować niezbędna działania w celu usprawnienia działania systemu, zgodnie z przepisami prawa.

Tak naprawdę nie mamy żadnego pola manewru – rozkłada ręce starosta Worsa. – Ogon pod siebie i będziemy płacić.

Agnieszka Szymkiewicz