Strona główna 112 Sprawa wysypiska z ul. Kopernika w sądzie

Sprawa wysypiska z ul. Kopernika w sądzie

3

Prokuratura znalazła osobę odpowiedzialną za stworzenie składowiska śmieci przy ulicy Kopernika w Świdnicy. – Nie możemy tej osoby oskarżyć o przestępstwo, a jedynie o wykroczenie. Będziemy jednak przed sądem domagać się naprawienia szkód – zapowiada Marek Rusin, prokurator rejonowy. Z usunięciem źle składowanych odpadów przez ponad rok nie mogły sobie poradzić żadne instytucje. Czy uda się sądowi?

Wysypisko śmieci ulica Mikołaja Kopernika w Świdnicy_10

Miasto i powiat usiłowały nie dopuścić do utworzenia wysypiska, jednak po pierwszej odmowie wydania zgody przez starostwo, firma zwróciła się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który nakazał wydanie decyzji. Zapisy są surowe: w tym miejscu miała być prowadzona selektywna zbiórka nieszkodliwych odpadów, miało być wykonane zadaszenie i zabezpieczenie gruntu. Żadnych takich działań nie podjęto, co wykazała przeprowadzona zaocznie kontrola WIOŚ-u. Starosta w październiku 2013 roku wydał zakaz dalszego składowania i nakaz wywozu odpadów. Do tego ostatniego polecenia właściciel nie zastosował się.

Za całą sprawą stoi dobrze znana na Dolnym Śląsku z podobnych “kukułczych jaj” firma Algodon. – Ustalenie, kto naprawdę odpowiada za ten biznes, nie było łatwe – przyznaje prokurator Rusin. – Prezes okazał się bezrobotnym mieszkańcem okolic Świdnicy, po prostu “słupem”. Ostatecznie dotarliśmy do faktycznego właściciela firmy, który zorganizował wysypisko. To 53-letni Bogdan A. Po przesłuchaniu przyznał się do postawionych mu zarzutów.

Nie ma jednak podstaw, by oskarżyć mężczyznę o przestępstwo. – Prowadziliśmy dochodzenie w kierunku narażenia zdrowia i życia ludzi oraz zniszczenia środowiska naturalnego – tłumaczy prokurator. – Wrocławskie laboratorium Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska na nasze zlecenie przeprowadziło badania gleby, wody i powietrza. Bardzo obszerny materiał oceniła biegła z listy Sądu Okręgowego.  Okazało się, że szkodliwe substancje są obecne, ale nie przekraczają dopuszczalnych norm, określonych przez rozporządzenie ministra ochrony środowiska. Do zagrożenia więc nie doszło i w tym zakresie postępowanie zostało umorzone.

Prokuratura ustaliła jednak, że Algodon złamał zapisy pozwolenia na składowanie, wydane przez starostę i ustawowe zapisy o sposobie składowania odpadów. – Śmieci zostały złożone bez żadnych zabezpieczeń, nie zostały posegregowane ani wywiezione do utylizacji – wylicza prokurator. – Bogdan A. dopuścił się 2 wykroczeń. Prokuratura z reguły nie zajmuje się sprawami tej rangi, jednak uznaliśmy, że jest ona tak ważna dla mieszkańców, iż sami zadecydowaliśmy o złożeniu wniosku do sądu. Te wykroczenia zagrożone są karą do 5 tysięcy złotych grzywny lub 30 dni aresztu lub nakazem usunięcia szkody. I właśnie na tym trzecim aspekcie zależy nam najbardziej. Zażądamy naprawienia szkody i obciążenia Bogdana A. kosztami procesu.

Prokuratura o swoich ustaleniach poinformuje starostę świdnickiego i wałbrzyski oddział WIOŚ-u. Inspektorat Ochrony Środowiska ma prawo nałożyć kary sięgające nawet miliona złotych.

Postęp w tej sprawie już jest, jednak na razie śmieci jak leżały bez zabezpieczenia, tak leżą.

asz