Strona główna Temat dnia Miasto tyłem do rzeki

Miasto tyłem do rzeki

3

Nie ma co równać się z Odrą, nigdy nie była żeglowna i nie będzie. Mimo jej skromnych rozmiarów Studenci Politechniki Śląskiej w Gliwicach 6 lat temu pokazali, że może stać się atrakcyjnym i ważnym elementem w krajobrazie miasta. Fantastyczne projekty pokrył kurz. Przecinająca Świdnicę rzeka Bystrzyca jest tylko wyrzutem sumienia.

091585-PLANSZA 4

Coraz więcej miast w Polsce znakomicie wykorzystuje obecność wszelkich naturalnych wód w swoich granicach. Czasem leniwa, czasem groźna Bystrzyca w Świdnicy jest kłopotem, a żadne nowe inwestycje nie uwzględniają nawet jej obecności. Tak stało się chociażby ze sklepem Lidl, wybudowanym przy ulicy Kliczkowskiej, który od rzeki odgrodził się płotem. Otwarta na nabrzeże jest Galeria Świdnicka, ale co z tego, skoro zza wysokich traw i chaszczy nawet nie widać koryta Bystrzycy. Ciągów spacerowych czy ścieżek rowerowych z prawdziwego zdarzenia nie ma, a jedyną atrakcją są dzikie plaże.

091585-PLANSZA 3

W 2008 roku miasto wraz z Politechniką Śląską ogłosiło konkurs dla studentów na zagospodarowanie nadbrzeżnych terenów i połączenie ich z całym, miejskim organizmem. Wizje były imponujące, choć wszystkie uwzględniały naturalne walory rzeki. W projektach pojawiły się nowoczesne osiedla mieszkaniowe, zwrócone do rzeki, kładki widokowe, amfiteatry, deptaki, centra kultury i rozrywki, a nawet browar świdnicki czy salon oldtimerów. We wszystkich planach rzeka stawała się centrum i punktem odniesienia – ważnym i atrakcyjnym. W 2008 roku Gazeta Wrocławska odnotowała: „A miasto zapewnia, że praca młodych ludzi nie pójdzie na marne. Ireneusz Pałac, zastępca prezydenta Świdnicy, podkreśla, że często przy okazji rozmów z władzami przedsiębiorcy deklarują chęć zainwestowania w ten teren, ale szukają inspiracji.- Dzięki konkursowi powstała bardzo bogata i dobra baza pomysłów, z której można czerpać rozwiązania – mówi.” Dziś Ireneusz Pałac o konkursie mówi tak:  „Była to więc studialna forma przyjrzenia się temu zagadnieniu. Wynikała ona także z samej formuły konkursu, ponieważ tak naprawdę przedstawiono nam materiały o charakterze czysto koncepcyjnym. Niektóre z nich są bardzo śmiałe i  niestandardowe, prze co wymagają  ogromnych nakładów finansowych. W zestawieniu z aktualnymi potrzebami miasta nie były traktowane jako absolutny priorytet do realizacji.” I dodatkowo wytyka samym mieszkańcom: „Warto wspomnieć, że podobnego zdania są mieszkańcy Świdnicy, gdyż podczas organizowanej przez nas akcji „Moja Świdnica – Mój budżet”, pojawiły się zaledwie dwa projekty, które obejmowały wykonanie ścieżek rowerowych wzdłuż rzeki Bystrzycy. Projekty uzyskały niezbyt duże poparcie w głosowaniu na konkretne propozycje inwestycyjne w ramach budżetu obywatelskiego, co wskazuje, że w oczach mieszańców sprawa jest ważna, ale nie została uznana za kluczową.”

Skoro więc na razie nie ma i nie będzie żadnych planów zagospodarowania nadrzecznych terenów, warto byłoby choć trochę poprawić wizerunek niekoszonych i pełnych śmieci nabrzeży. To zadanie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, z którego wywiązuje się bardzo marnie. Miasto mogłoby przejąć cześć tych obowiązków. Jednak od miesięcy trwają pertraktacje, a do porozumienia ciągle daleko.

Agnieszka Szymkiewicz

Wizualizacje pochodzą z prac nadesłanych na konkurs.