Strona główna Konkursy Co to, gdzie to? Zagadka nr 43

Co to, gdzie to? Zagadka nr 43 [KONKURS]

0

Rozwiązanie zagadki z ubiegłego tygodnia nie było trudne. Najciekawszą odpowiedź nadesłał pan Marcin Kalenicz i do niego trafia zaproszenie na dowolnie wybrany film w świdnickim kinie Cinema 3D. Zanim jednak odpowiedź pana Marcina, przedstawiamy aktualną zagadkę.

Zagadka nr 43:

Jak piękna musiała być ta kamienica, dziś możemy tylko przypuszczać. Co to za budynek, jaka jest jego historia? Osoba, która nadeśle najciekawsza odpowiedź, otrzyma pojedyncze zaproszenie na dowolnie wybrany film w świdnickim kinie Cinema 3D.

Odpowiedzi należy nadsyłać na adres konkurs@swidnica24.pl do soboty, 25 maja, do godziny 12.00. W tytule proszę wpisać “Co to, gdzie to? Zagadka nr 43”, w treści odpowiedź na pytanie, imię i nazwisko, nr telefonu (do wiadomości Redakcji) oraz zgodę na publikację imienia i nazwiska. Pod odpowiedzią należy podać źródła, z jakich Państwo korzystali. Zwycięzca zostanie ogłoszony 25 maja na portalu Swidnica24.pl. Także 25 maja kolejna zagadka!

Odpowiedź Marcina Kalenicza na zagadkę nr 42:

Zdjęcie przedstawia fragment odbudowanej wieży ratuszowej na ulicy Wewnętrznej w bloku śródrynkowym.

Historia obiektu

Pierwotny budynek ratusza, wybudowany w stylu gotyckim, był budowlą dwupiętrową, powstałą w wyniku dokonanej w latach 1329-1336 przebudowy domu kupieckiego z 1291.

Wieża nowego ratusza spłonęła w pożarze miasta w 1393. Odbudowaną i odrestaurowaną wieżę, jak i cały ratusz, strawił kolejny wielki pożar 9 maja 1528. Wieżę i ratusz odbudowano pieczołowicie w latach 1548-1555. Budynek w niezmienionym kształcie przetrwał do 1716, kiedy to z kolejnego pożaru ocalały tylko północno-zachodni narożnik ratusza i kapliczka ratuszowa. Kolejna już odbudowa gmachu ratusza, dzięki której budynek zawdzięcza swój dzisiejszy wygląd, została przeprowadzona w latach 1717-1720. Wieża ratuszowa przetrwała jedynie do 1757 roku, kiedy to zburzyły ją wojska austriackie. Mimo to świdniczanie w 1765 po raz kolejny odbudowali symbol miasta. Odbudowana wieża była repliką wieży kościoła parafialnego w skali 1:2 (osiągnęła wysokość 50 m). Wieża ratusza przetrwała I oraz II wojnę światową w dobrym stanie.

Zniknięcie ze Świdnickiej panoramy i próby jej odbudowy.

5 stycznia 1967 roku o godzinie 15.16 wieża świdnickiego ratusza runęła w wyniku nieudolnie przeprowadzanego remontu samej wieży oraz rozbiórki sąsiednich budynków. W Świdnicy nie zdołano nawet rozpocząć prac nad odgruzowywaniem terenu wokół wieży, gdy niemiecka prasa dość szeroko zaczęła rozpisywać się o katastrofie budowlanej w naszym mieście. Z naturalnych przyczyn związanych z brakiem miejsca pomijam relacje drukowane w prasie zachodnioniemieckiej o charakterze ogólnym. Te bowiem powtarzały jedynie informacje uzyskane przez PAP i nie wnoszą nic nowego do historii wieży ratuszowej. Poważne ożywienie działań mających na celu odbudowę wieży ratuszowej nastąpiło pod koniec lat 70 XX w., kiedy to inicjatywę podjęła nieżyjąca już miejska konserwator zabytków Krystyna Juszkiewicz. Wystąpiła ona z apelem o zbieranie różnego rodzaju materiałów archiwalnych (tj. fotografie, rysunki, rzuty itd.), które mogłyby pozwolić na szczegółowe opracowanie techniczne tego obiektu. Bez wykonania tych kroków nie wyobrażano sobie możliwości rekonstrukcji wieży, gdyż z góry zakładano, iż obiekt ten należący niewątpliwie do zbioru zabytków pierwszej rangi na terenie naszego miasta ma zostać zrekonstruowany, nie zaś odbudowany według jakiejś nowej koncepcji, nie mającej nic wspólnego z dawną formą wieży. W 1983 r. problemami odbudowy wieży ratuszowej żywo zainteresowali się członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Świdnickiej. Jako działacze należący do formalnej organizacji społecznej respektowanej i popieranej przez władze komunistyczne, mogli wysuwać postulaty związane z koniecznością odbudowy wieży wobec władz lokalnych, licząc z jednej strony na ich poparcie, z drugiej – oczekując na wsparcie szeroko pojmowanej społeczności miasta Świdnicy. Jedną z osób szczególnie mocno zaangażowanych w pracę przy tworzeniu ram organizacyjnych nad projektem odbudowy był śp. Edmund Stiepanow. Jako osoba mianowana formalnie przez Zarząd TMZŚ miał on być swoistym łącznikiem między społeczeństwem a władzą, który wraz z Krystyną Juszkiewicz koordynowałby całość projektu. Społeczny Komitet Odbudowy Wieży Ratuszowej wydrukował cegiełki o różnych nominałach (najwyższe o wartości 10.000 zł), które można było nabyć, zaś na Rynku wystawiono skarbonki, do których można było wrzucać swe ofiary. Pieniądze te jednak wykorzystano na cele inne, niż odbudowa wieży. Ponoć część z nich wykorzystano na remont klubu Bolko. Ofiarodawców nikt nie pytał się w tym wypadku o zdanie, bo i po co. Mocodawcom, którzy podejmowali tego typu decyzje, pomogły nadzwyczaj sprzyjające okoliczności związane ze zmianą systemu, jaka dokonywała się w 1989/90 r. Pojawiło się przecież zjawisko inflacji, potem nawet hiperinflacji, kiedy to wartość pieniędzy, łącznie z sumami zebranymi na odbudowę wieży, ulotniła się w umownym gospodarczym niebycie. Nikt nikogo zresztą nie rozliczał. Wszystko zakończyło się grubą kreską. Marzenie o wieży ratuszowej w Świdnicy jednak nie umarło.

Powrót do świdnickiej panoramy.

Światłem w tunelu był początek czerwca 2010, kiedy rozpoczęto odbudowę; 5.03.2012 kilka minut po godzinie 15 zamontowano hełm wieńczący wieżę; Wiosną 2012 roku wieża wróciła na swoje miejsce po 45 latach nieobecności. Jednocześnie z odbudową trwały renowacja samego ratusza jak i ulicy Wewnętrznej, w którym obecnie mieści się Muzeum Dawnego Kupiectwa.

Źródła:

wikipedia, lokalna prasa