Strona główna Magazyn Kino Co nowego? ParaNorman

Co nowego? ParaNorman

0

Opinia, że animacje są przeznaczone dla dzieci, już dawno powinna być zweryfikowana. Najprostszym przykładem może był kanał telewizyjny Cartoon Network, który w Polsce ma status kanału dla najmłodszych, a w Ameryce, jego kraju rodzimym, ta stacja przeznaczona jest dla widzów starszych, często bajki emitowane na niej są, po prostu, dla dorosłych. Jednak w naszym kraju to, co jest animowane, uznawane jest często za mało poważne, a co za tym idzie – dla dzieci.

Tak samo odebrany został „ParaNorman”, film twórców „Koraliny”. Już brzmi strasznie..? Skojarzenie z klasykiem, „Paranormal Activity”, jak najbardziej na miejscu! Tytułowy (para)Norman to chłopiec, który widzi duchy. Widzi, słyszy, rozmawia z nimi. A nawet – woli obcować z nimi, niż z żywymi ludźmi. Jako zjawa powraca do niego ukochana babcia, chłopiec w wolnych chwilach zatraca się w lekturze książek traktujących o duchach, lubi filmy grozy. Żyje w prowincjonalnym, amerykańskim miasteczku – wszyscy znają siebie nawzajem, a więc prawie każdy wie o przypadłości Normana. Oczywiście, jest wyśmiewany, bo kto rozsądny uwierzy dziecku…? Ale do czasu, bo oto na miasto pada klątwa, a złą czarownicę może powstrzymać tylko nasz główny bohater. I tu zaczynają się przygody…

„ParaNorman” to film zrealizowany techniką animacji poklatkowej (jest równie pracochłonna, jak efektowna). W odróżnieniu od animacji np. Disneya, nie zobaczymy tam pięknych twarzy, a kolory nie będą jasne i przyjemne dla oka. Produkcja studia LAIKA i Universal Studio obfituje w brązy, czernie i zielenie. Polski dubbing, jak zwykle, świetny.

Pozostając przy dubbingu – wypowiedzi są momentami zabawne, czasami straszne, kiedy indziej – mają zabarwienie seksualne. Tym bardziej dziwię się, że limit wiekowy dla tego filmu to 7 lat. Jednak to od rodziców zależy, czy zabiorą swoja dziecko na film tego typu, czy zaoferują pociechom produkcje nieco mniej drastyczne.

Znakomity film dla osób, które chciałyby zobaczyć produkcję przełamującą stereotyp animacji, a przy tym troszkę się bać, pocieszyć oko i pośmiać… Serdecznie polecam!

Adrianna Woźniak