Piraci na quadach

    9

    Ze złamanym obojczykiem i wstrząśnieniem mózgu trafił do szpitala 24-latek z gminy Dobromierz. Mężczyzna uderzył quadem w płot jednej z posesji w Serwinowie. Był kompletnie pijany. Sezon na quady w pełni. W Polsce, jak podaje GW, są ich aż 44 tysiące. Stale rośnie liczba wypadków, których ofiarami stają się także osoby spacerujące po leśnych ścieżkach.

    Foto KPP Świdnica

    W Serwinowie na szczęście akurat żaden pieszy nie szedł drogą, gdy kierujący quadem stracił panowanie nad pojazdem i wpadł na ogrodzenie. Przeprowadzone przez policjantów badanie alkomatem wykazało, że kierujący quadem ma 1,80 promila alkoholu w organizmie. Za jazdę po pijanemu grozi mu kara do 2 lat więzienia. Więcej – 8 lat –  za kratkami może spędzić Piotr S., który przed rokiem na szutrowej drodze pod Giżyckiem zabił 29-letnia kobietę. Jak opisuje Gazeta Wyborcza, kobieta wraz z mężem i 5-miesięcznym synkiem w wózku szła na spacer malowniczą polną drogą wśród pól, gdy z bardzo dużą prędkością nadjechały dwa quady. Spod kół sypnął piasek i żwir, wpadając do wózka. dziecko zaczęło płakać. Zdenerwowana kobieta pokazała  kierującym quadami środkowy palec. Ci zawrócili i z rozpędem jeden z pojazdów prawym bokiem uderzył w kobietę, zabijając ją na miejscu. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko obu mężczyznom, którzy szarżowali na quadach po spacerowej drodze.

    Gdzie nie wolno wjeżdżać quadem?

    Jazda w lesie jest dozwolona tylko drogami publicznymi lub takimi, które są oznaczone, jako dostępne dla ruchu pojazdów silnikowych – informuje portal prawonadrodze. Poza tymi drogami wjazd do lasu jest zakazany. Obowiązuje nas w tym przypadku ustawa o lasach. Ten sam zapis ogranicza możliwość wjazdu do lasu także motorowerami, co oznacza, że gdy posiadamy mniejszy typ quada, który nie został zarejestrowany, jako samochód, również do zakazu musimy się zastosować. Kodeks wykroczeń przewiduje karę grzywny za wjazd, a nawet sam postój takiego pojazdu. Kara nie jest najniższa. Kierowca quada może liczyć się z otrzymaniem kary nawet w wysokości 1000 zł. Jeżeli chcemy mieć pewność, czy droga, którą chcielibyśmy się poruszać, jest dostępna dla pojazdów silnikowych, skontaktujmy się z nadleśnictwem z naszego regionu.