Życzę Polonii jak najlepiej

    2

    W ubiegłym tygodniu z funkcji dyrektora Klubu Polonii zrezygnował Tomasz Jamróg. Decyzja wielu fanów świdnickiej piłki nożnej zaskoczyła. Jakie były kulisy sprawy? Zapraszamy do lektury rozmowy z Tomaszem Jamrogiem.

    Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Polonia będzie bardzo silna w tym sezonie i nagle dowiadujemy się , że dyrektor odchodzi? Czemu w takim momencie? Rzuca pan  broń, kiedy sukcesy na horyzoncie?

    – Życzę tej drużynie jak najlepiej, niech osiągnie sukces sportowy. Myślę, że zespół w tym składzie będzie mógł walczyć o dobre miejsca. Liga w tym sezonie jest słabsza, więc realna jest nawet walka o najwyższe cele.

    – Najwyższe?

    – Nie chciałbym  mówić, że awans , bo znam możliwości finansowe klubu, ale życzę zespołowi  jak najlepiej.

    -Wracam z pytaniem: skoro jest tak dobrze sportowo, to dlaczego decyzja o odejściu?

    – Ja w klubie nie byłem odpowiedzialny za sferę sportowa, moja działka to finanse. Miałem na tematy finansowe rozbieżne zdanie z obecnym prezesem, stąd moja decyzja.  Nie mogę odpowiadać za coś, z czym się nie zgadzam.

    Rozumiem, że w obecnym kształcie zespołu po dojściu kilku zawodników i jednocześnie przy planowanym budżecie, mogą być problemy z jego zamknięciem?

    – W obecnej sytuacji i w tym stanie kadrowym mogą być z tym duże problemy.  Są dwa powody takiej sytuacji. Klub zakładał przy planowaniu budżetu na rok 2011 wsparcie miasta na poziomie z 2010 roku, ale w obecnych realiach przy awansie piłkarzy ręcznych i siatkarek miasto nie jest w stanie przeznaczyć na piłkę nożna więcej. Po drugie, plan oszczędnościowy, który udało się w klubie stopniowo wprowadzać od września 2010 roku, decyzją zarządu poszedł w zapomnienie, stąd moja decyzja o odejściu.

    Dużo mówi się o tym, że klub nie pozyskiwał środków od sponsorów

    – W dzisiejszych czasach nie jest łatwo o znalezienie sponsorów na lokalnym świdnickim rynku. Klub ma kilku sponsorów i należy im dziękować za to, że angażują swoje środki w rozwój świdnickiej piłki. Jednak w stosunku do potrzeb klubu ilość sponsorów jest zbyt mała. Stąd ogromne problemy z zamknięciem budżetu

    Mity krążą o zadłużeniu klubu, w trakcie spotkań z Komisją Sportu mówiliście, że uda się to zadłużenie stopniowo redukować

    – Zadłużenie stowarzyszenia zmniejszyło się w ostatnim czasie o jakieś 60-70 % ( od red. To Stowarzyszenie ma licencje na grę w III lidze) , ale zadłużenie spółki, niestety, zmniejsza się wolniej niż to przewidywaliśmy.

    – Jakie jest wyjście z tej patowej  sytuacji?

    – Bardzo sztywna i konsekwentna realizacja planu oszczędnościowego, tak aby nie był on tylko papierowym zapisem. Przeznaczenie większych środków na szkolenie młodzieży i gra wychowankami. Tylko na tym można oprzeć przyszłość przy obecnym budżecie. Wynik przyjdzie zaś z czasem

    – Jak w klubie wygląda szkolenie młodzieży?

    –  W tej chwili moim zdaniem grupy młodzieżowe nie są traktowane wystarczająco priorytetowo, dzieje się tak dlatego, że gro środków pochłania pierwszy zespół występujący w III lidze oraz organizacja rozgrywek na tym szczeblu. Szczerze mówiąc, liczyłem na zapowiadane połączenie klubów.  To by pozwoliło przy odpowiednim podziale środków na dobre poukładanie szkolenia na wszystkich poziomach.  Bez wątpienia szkolenie najmłodszych grup najlepiej prowadzi w tej chwili Gryf Świdnica, grupami młodzieżowymi mogłaby się zająć Stal, Polonia ma pierwszy zespół i tak to powinno się poukładać.  Dodatkowo z dwóch zespołów seniorskich Polonii i Stali można zrobić jeden silny i mocne zaplecze, w którym byłaby ostra rywalizacja o miejsce w składzie. Jak wiemy, mocna rywalizacja podnosi też poziom sportowy

    -No właśnie… Połączenie, czemu do niego nie doszło już w tym sezonie?

    -Tak naprawdę nie wiem. To kwestia rozmów między prezesami 3 klubów, radnymi i władzami miasta. Myślę, że to w tą stronę należy kierować to pytanie.

    -Wszyscy mówią, że chcą a temat stoi w miejscu

    W tym sezonie, który przed nami, chyba trochę zabrakło czasu. Prezesi usiedli do rozmów dopiero pod koniec czerwca, a to zbyt krótki okres, jaki dzielił nas od startu rozgrywek

    Podywagujmy. Czy możliwe jest rozwiązanie, w którym obecny sezon rusza bez zmian, natomiast na 2012 rok pieniądze dostaje jeden podmiot, który dzieli środki na 3 kluby. Tak dogrywamy rozgrywki do końca i w sezon 2012-2013 startujemy już pod jednym szyldem?

    – Tak, uważam, że byłoby to dobre rozwiązanie. Jest to jak najbardziej realne. Prezesi mieliby jeszcze kilka miesięcy na wszystkie ustalenia co do formuły. Na pewno przyniosłoby to wiele dobrego w szkoleniu dzieci i młodzieży.

    -Idziemy dalej, jaka forma działalności tego jednego podmiotu byłaby najodpowiedniejsza? Spółka, stowarzyszenie , a może federacja?

    – To kwestia do rozmów. Spółka akcyjna generuje  na pewno największe koszty, natomiast daje możliwości prowadzenia działalności gospodarczej i zarabiania pieniędzy na wielu płaszczyznach. Jest też na pewno bardziej przejrzystym tworem. Stowarzyszenie generuje mniejsze koszty i ma możliwość pozyskiwania środków ze źródeł zewnętrznych jako organizacja pozarządowa.

    -Gdyby to pan miał decydować, jaką formę organizacyjna wybrać…

    – Myślę, że zdecydowałbym się na stowarzyszenie

    -Jakie plany na przyszłość ma Tomasz Jamróg? Będzie pan nadal związany ze sportem?

    Tak, jestem od dawna kibicem piłki nożnej i na pewno będę jej dalej bardzo mocno kibicował, ale nie ukrywam, że liczę też na dobre występy piłkarzy ręcznych w I lidze.

    -Czy planuje pan pracować w którymś z klubów?

    – Póki co planuję urlop i nie zastanawiam się nad tym.

    Dziękuję za rozmowę.

    Jędrzej Braniewski