Sasza „uratował” świdnickich podróżników

    20

    Nie bez przeszkód, ale udało się. Wyprawa młodych świdnickich podróżników „Busem przez świat” jest kontynuowana m.in. dzięki pomocy Ukraińców, a zwłaszcza Saszy, który pokonał bezinteresownie 100 km, by znaleźć nowy akumulator do wysłużonego volkswagena.

    Auto utknęło na krymskiej plaży właśnie z powodu awarii tej części. Podróżnicy opisali przygody związane z zakupem nowego akumulatora na swoim blogu:

    (…) Z samego rana Karol i Maniek ruszają na piechotę w kierunku wsi z misją kupienia akumulatora. Reszta pilnuje w tym czasie obozowiska i auta.

    Wykręciliśmy akumulator i cyknęliśmy fotkę, żeby łatwiej było się dogadać z Ukraińcami.
    Słońce grzeje niemiłosiernie. Nie udaje nam się złapać stopa po drodze. Po kilku kilometrach docieramy do małej stacji benzynowej. Nie ma tu, niestety, sklepu z częściami. Nie wiedzą też, gdzie dostaniemy akumulator. Nie zrażamy się i idziemy do wsi.
    Przed sklepikiem przy stoliku siedzi dwóch Ukraińców i z plastikowych kubeczków piją wódkę, zagryzając chlebem i boczkiem nie zważając na porę dnia.
    Z ciekawości zagadujemy ich o akumulator.
    – Polacy? Euro 2012? Zaraz coś załatwimy.
    Wyjmuje telefon.
    – Sasza, mamy dla ciebie robotu! Pryjezdaj!
    Siadamy z Ukraińcami  i oczekujemy na Saszę.
    W międzyczasie nasz kompan wykonuje drugi telefon, do sklepu z częściami. Objaśniamy, jaki akumulator potrzebujemy.
    – Maja?
    – Da, maja.

    (…)
    Sklep jest 50 km stąd, więc czekamy na Saszę. Za 10 minut przyjeżdża stara Lada i wyskakuje Szasza, kierowca z przednimi złotymi zębami i wielkim marynarskim tatuażem. Wysłuchuje o co chodzi, na odwagę wypija wódkę i wskakuje do auta, zagryzając boczek. Wsiadamy do Lady, mamy 50 km do przejechania, więc nastawiamy się na długą jazdę starym autem.
    Sasza startuje z piskiem opon i szybko rozpędza się do ponad 100km/h, przy 120 trzymamy się czego się da, a Sasza zjeżdża na lewy pas i zaczyna jeszcze wyprzedzać!
    Próbujemy zapiąć pasy.
    – Niet! Ty jedie ze mna, nie trieba – mówi Sasza oburzony.
    Dojeżdżamy do celu w 30 min.

    Na miejscu Sasza prowadzi nas do sklepu w podwórku. W stercie części odnajdujemy akumulatory i odpowiedni dla nas. 850 hrywien.
    Ustalamy kurs dolara i kupujemy akumulator. Zostajemy jeszcze poczęstowani surówką z… cebuli, pakujemy się do Lady i w zabójczym tempie wracamy. Sasza zawozi nas na samą plażę.
    Wychodzi nam na powitanie reszta kompanów.
    – Nu, sprawdajtie czy diala. – radzi Sasza.
    Podpinamy akumulator i Maniek izoluje przetopione kable.
    Odpalamy…
    Działa!”

    /skróty red./

    Na tym jednak kłopoty się nie skończyły. Samochód zakopał się w piasku i trzeba było znów skorzystać z pomocy uczynnych Ukraińców, tym razem plażowiczów. Ostatecznie udało się ruszyć i świdniczanie dotarli do Eupatorii na zachodnim Krymie. Błękitny bus wymalowany w palmy i zaopatrzony w prowiant wraz z piątką śmiałków ma przemierzyć 16 krajów. W wyprawie biorą udział Karol Lewandowski, Michał Głód, Michał Gątko, Wojciech Lewandowski i Mariusz Wojciechowski.