Polecamy: Umberto Eco „Historia brzydoty”

    0

    „Historia brzydoty” jest kontynuacją wydanej wcześniej „Historii piękna”, obie autorstwa Umberto Eco. Konstrukcja książki jest podobna, jak u poprzedniczki, czyli bogato ilustrowany tekst, w który wpleciono dodatkowo urywki dzieł literackich. Autor pokazuje, że brzydota, która podobnie jak piękno jest trwałym elementem świata, w swej istocie jest o wiele bardziej złożona i obciążona emocjonalnym balastem. Pokazuje także, że każdy twórca, obojętnie, w jakiej dziedzinie sztuki, prokuruje rzeczy piękne inaczej.

    Trudno nie zgodzić się z tezą, że brzydota może pociągać, fascynować i kusić. Budzi namiętności zdecydowanie cięższego kalibru niż piękno, które po prostu jest. Rozdziały książki obrazują, co źródłem brzydoty może być i bywa: siedzi ono w głowach nas samych i dostarcza nam je życie. Brzydota jest w karykaturze, ale i w anomaliach fizjologicznych, w nadmiarze kiczu i w starzeniu się ciała, w wyobrażeniach o diable i końcu świata, i w zdeformowanych ciałach chorych i męczenników. Temat rzeka.

    Wielu kwestii w swej książce Eco zaledwie dotknął, zachęcając nas do własnych przemyśleń i poszukiwań. I tej książki nie da się przeczytać jednorazowo. Lektura wymaga wysiłku i intelektualnego zaangażowania. W końcu nie samą Kalicińską się żyje.

    Niezwykle trafnie o temacie dzieła napisano na skrzydełku obwoluty – „Spotkawszy się na tych stronach z brzydotą natury, brzydotą duchową, asymetrią, dysharmonią, zniekształceniem, natknąwszy się tu na nikczemne, słabe, podłe, banalne, przypadkowe, arbitralne, surowe, odrażające, niewdzięczne, straszliwe, jałowe, mdłe, przestępcze, widmowe, czarnoksięskie, szatańskie, ohydne, wstrętne, godne pogardy, groteskowe, odpychające, nienawistne, nieprzyzwoite, nieczyste, brudne, obsceniczne, przerażające, naganne, potworne, gwałtowne, mętne, okropne, upiorne, obmierzłe, odrzucające, odstręczające, niesmaczne, przyprawiające o mdłości, cuchnące, występne, szkaradne, nieprzyjemne i niemoralne, pierwszy zagraniczny wydawca, który przeczytał to dzieło wykrzyknął – „Jakże piękna jest brzydota”.

    Izabela Jankowska