Stanisława Fleszarowa-Muskat „Tak trzymać”

    1

    Na początek pytanie – Czy często myślą Państwo o swoim patriotyzmie, o tym, czy jesteście patriotami i jaki ten wasz patriotyzm jest?

    Przyznam, że po każdorazowej lekturze trylogii „Tak trzymać” takie pytania i refleksje mnie nawiedzają. Za parę dni mamy Święto Flagi i może przy tej okazji zachęcę do przeczytania książki, która o patriotyzmie opowiada w bardzo piękny sposób. Może nieco naiwny, jak na współczesne standardy, może ciut patetyczny, ale chwytający za serce i wzruszający.

    Lata dwudzieste ubiegłego wieku – na Kaszuby, w okolice Gdańska przyjeżdża za chlebem młody Krzysztof Grabień i trafia w sam środek wielkiej budowy nad morzem. Tu powstaje port w Gdyni. Krzysztof znajduje pracę, zakochuje się w młodej Kaszubce Łucce Konce, nawiązuje przyjaźń ze spolszczonym Ormianinem Wołodią Jazłowieckim, poznaje panią Helenę – wdowę po polskim oficerze. Pierwsza część trylogii „Wiatr od morza” to perypetie bohaterów skupione wokół budowy Gdyni i portu. W następnym tomie bohaterowie ustawieni życiowo i zawodowo wiodą w miarę normalne i bezpieczne życie. Pomnażają się majątki, rosną dzieci. Ich sielska egzystencja tkwi w brutalnych realiach historycznych, które coraz częściej dają znać o sobie. Zaczyna się od tzw. „korytarza” dla Niemiec, kwestii narodowościowych na terenie Wolnego Miasta Gdańska – czuć zbliżającą się nieuchronnie wojnę. I w tym wszystkim widzimy ewoluują postawy głównych bohaterów trylogii, zarówno na tle społecznym, jak i rodzinnym. Tom trzeci przynosi nam obraz wojny, znane fakty historyczne, jak obrona Poczty Gdańskiej, czy inne epizody tego czasu.

    Fleszarowa-Muskat stworzyła galerię wyrazistych, pełnokrwistych postaci opisanych w taki sposób, iż mamy wrażenie, że je świetnie znamy. Dzięki temu możemy się z nimi utożsamiać i dlatego tak bliskie są nam ich losy. Trylogia napisana jest z dużym rozmachem, a przy tym nasycona emocjami w takim stopniu, że trudno książkę przestać czytać. I co najważniejsze, w wyborach bohaterów odnajdujemy wspomniany wyżej patriotyzm, poczucie przynależności do Narodu, silny związek z językiem, kulturą i tradycją. To są mocne atuty tej książki. Spolaryzowane postawy i poglądy bohaterów pokazują, co znaczy bycie uczciwym człowiekiem. Pewnie dla wielu może to być przykład anachronicznego spojrzenia na świat, pozbawiony tak modnego relatywizmu wszelakiej maści. A ja wracam do tej książki i pewnie wrócę do niej powielekroć, bo choć zakładam istnienie w życiu całego obszaru „szarego”, to chce mi się przeczytać raz na jakiś czas, że coś jest ewidentnie „czarne” lub „białe”.

    Izabela Jankowska