Brecon Beacon – jaśniejsza strona Zjednoczonego Królestwa

    1

    Mieszkańcy Świdnicy zwiedzają nie tylko Polskę. Wyjątkowe zdjęcia i opis mało znanych zakątków Wielkiej Brytanii przesłał jeden z naszych Czytelników. Dziękujemy i zapraszamy do lektury!

    Jest taki kraik w Wielkiej Brytanii – Walia. Niewielu w Polsce o nim słyszało, jeszcze mniej ludzi tam było. Jest bardzo podobny do Anglii i Szkocji: pada cały rok, a mgła znika tylko wtedy,  gdy wchodzi się do domu. Bywają jednak jaśniejsze strony tego ponurego i mrocznego klimatu. Można się na nie natknąć wystawiając nos poza szare i nieciekawe miasta i miasteczka, w których wszystkie domy są identyczne. Takim magicznym miejscem jest Park Narodowy Brecon Beacon. Leży on w południowej części Walii i rozciąga się pomiędzy Llandeilo na zachodzie, Wern Gifford na wschodzie, Hay na północy a Merthyr Tydfil na południu. Teren Parku zajmują góry o charakterze  polodowcowym – ciągnące się kilometrami łagodne południowe stoki nagle kończą się północnymi urwiskami, których wysokość sięga 400m. Ich widok robi wrażenie. Same góry nie imponują wybitnymi wysokościami. Najwyższy szczyt – Pen-y-Fan mierzy jedynie 886 metrów. Jednak biorąc pod uwagę, że góry Brecon wyrastają niemal z poziomu morza, można stwierdzić, że przewyższenia są niewiele mniejsze niż w znacznie wyższych Karkonoszach. Zresztą w pogodny dzień ze szczytu Pen-y-Fan można podziwiać panoramę Kanału Bristolskiego, a wyposażeni w lornetkę turyści bez trudu dostrzegą oddalony o 60 mil (około 100km) Bristol.

    Na dłuższą metę krajobraz wydaje się monotonny i nudny, bo ileż można zachwycać się tym samym widokiem. Pozory jednak mylą. Każda dolina oferuje inne atrakcje. Począwszy od pasterskich zagród dla niezliczonych (od wiosny do jesieni) owiec, przez wijące się meandrami wartkie strumienie, po ogromne wodospady Angel w wąwozie opodal wioski Ystradelite. Urzekają też dające początek rozlicznym rzekom naturalne jeziorka i sztuczne rezerwuary wody dla pobliskich miast. W zachodniej części Parku można powspinać się na ścianach nieczynnego już kamieniołomu. Nie brakuje też górskich potoków, na których wyżyć się mogą kajakarze czy też głębokich jaskiń godnych polecenia zarówno ambitnym grotołazom, jak i głodnym wrażeń amatorom (Glyntawe). Ukształtowanie terenu zachwyci niewątpliwie fanów paraglidingu. Różnice wzniesień i nasłonecznienia tworzą fantastyczny klimat do spędzania wielu godzin w powietrzu. Setki kilometrów dróżek i ścieżek nie zawiodą chcących rekreacyjnie wybrać się rowerem na górską wyprawę, ale i poszukiwacze mocnych downhillowych wrażeń będą zachwyceni trudnymi drogami zjazdowymi z praktycznie każdego szczytu. Do tego wszystkiego dochodzi genialna wręcz baza noclegowa – w każdej miejscowości opodal Parku jest przynajmniej jedno B&B, czyli coś w rodzaju diećmorowickiego Gościńca albo bystrzyckiej Nad Sztolnią, gdzie można się w niezłych warunkach wyspać i dobrze zjeść.

    Zapraszam więc do obejrzenia kilku zdjęć zrobionych przeze mnie w Brecon Beacon, a zaraz potem do odwiedzenia tego wspaniałego miejsca.

    MCS

    [photospace]