Świdnicki sąd unieważni wybory w Wałbrzychu?

    12

    Kamery z całej Polski skierowane były dzisiaj na świdnicki Sąd Okręgowy. Właśnie tutaj rozpatrywany był najgłośniejszy protest wyborczy w kraju. Komitet Wyborczy „Nowoczesny Wałbrzych” z byłym kandydatem na prezydenta Wałbrzycha Patrykiem Wildem domaga się unieważnienia wyborów w tym mieście do Rady Miejskiej, Rady Powiatu i na prezydenta. Powód – kupczenie głosami.

    W II turze w Wałbrzychu wygrał nieznaczna przewagą  Piotr Kruczkowski z Platformy Obywatelskiej. Zarzuty wręcz masowego kupowania głosów dotyczą zarówno jego komitetu, jak komitetu głównego rywala – Mirosława Lubińskiego. Obaj, wraz z niemal pełnym kompletem wybranych niedawno radnych, stawili się w największej sali świdnickiego sądu. Obecni byli również komisarze wyborczy i świadkowie.

    Głównym dowodem na kupowanie głosów były materiały zgromadzone przez agencję detektywistyczną wynajętą przez lokalną telewizję Dami i dziennikarska prowokacja, zorganizowana przez inną stację – Telewizja Twoja. Z materiałów wynikało, że głosy kupowano za 20, 40, a czasem 50 złotych. Kupować mieli zatrudnieni przez komitety ludzie, a wyszukiwali przede wszystkim niezamożnych mieszkańców najuboższych dzielnic. Według szacunków w ten sposób kupiono poparcie od 20 do nawet 40% wyborców. – Twardych dowodów nie ma – mówił podczas postępowania komisarz wyborczy Maciej Ejsmont. – To dopiero materiał operacyjny, który może być wykorzystany i skonfrontowany w dochodzeniu prokuratorskim, a nie w obecnym postępowaniu. Komisarz dodał także, że nie ma żadnych przesłanek, świadczących o tym, by kupione głosy przesądziły o wyniku wyborów i wnioskował o oddalenie protestu.

    Zarzutom o korupcję wyborczą zaprzeczali Piotr Kruczkowski i wezwany przez sąd senator Roman Ludwiczuk, który był pełnomocnikiem komitetu PO w Wałbrzychu, ale zrezygnował z tej funkcji po nagranej z ukrycia i budzącej kontrowersje rozmowie z Longinem Rosiakiem. Większość uczestników postępowania opowiedziała się za oddaleniem protestu. Stanowiska nie zmienił Patryk Wild. Komisarz Maciej Ejsmont przyznał, że można mieć podejrzenia o patologię, ale to powinny wyjaśnić CBA i prokuratura.

    Po 6 godzinach sędzia Elżbieta Jęczmień poinformowała, że postanowienie zostanie ogłoszone 12 stycznia. Wówczas dowiemy się, czy wałbrzyszan czekają ponowne wybory.

    Już po wyjściu z sali nie milkły komentarze. Jedni przekonywali, że wałbrzyska kampania nie miała nic wspólnego z zasadami demokracji i tylko decyzja  unieważnieniu wyborów mogłaby oczyścić atmosferę. Prezydent Piotr Kruczkowski mówił natomiast, że jego miasto zostało skrzywdzone, a fatalna opinia będzie miała wpływ i na same rządy w obecnej kadencji, i na postrzeganie Wałbrzycha przez resztę Polski.

    asz

    [photospace]