Slalomem po wojewódzkich w Świdnicy [FOTO]

    14

    To już nie dziury, ale w wielu miejscach potężne wyrwy. Coraz trudniej jeździ się po zniszczonych przez  mróz, śnieg i odśnieżanie drogach. W Świdnicy w rankingu na najbardziej zaniedbane przodują Wrocławska, Wałbrzyska, Łączna, Sikorskiego i Westerplatte. – Piszemy pismo za pismem, prosimy i nic – mówią w wydziale komunikacji świdnickiego magistratu. Wymienione ulice są w ciągach dróg wojewódzkich za które odpowiada Dolnośląska Służba Dróg i Kolei.

    W ostatnich latach reakcja na dziury była szybsza, bo miasto miało umowę z DSDiK na utrzymanie zimowe i cząstkowe remonty dróg wojewódzkich. 31 sierpnia 2010 roku porozumienie zostało przez Świdnicę wypowiedziane ze względu na zbyt duże koszty, jakimi województwo obciążało świdnicki budżet. Umowa wygasła 1 grudnia. Jeszcze latem słyszeliśmy ze strony ówczesnego członka zarządu województwa Zbigniewa Szczygła, że żądania są zbyt wysokie, a DSDiK świetnie sobie poradzi bez udziału miasta. Efekt? Widzą wszyscy kierowcy.

    To wina pogody – tłumaczy tymczasem Joanna Jarocka z DSDiK – Mrozy pozwalały na łatanie masą na zimno, co przynosiło skutek na bardzo krótko. Zgodnie z zapowiedziami synoptyków w przyszłym tygodniu ma być cieplej i od poniedziałku, 10 stycznia na wszystkich drogach wojewódzkich w Świdnicy rozpocznie się łatanie dziur masą ma gorąco. Efekt powinien być trwalszy.

    Czy rzeczywiście ekipy drogowców pojawią się na świdnickich ulicach, będziemy sprawdzać. A na razie kierowcom zostaje tylko wzmożona uwaga i trening jazdy slalomem.

    asz

    [photospace]