Wojewoda zakazuje fajerwerków

    11

    Wicewojewoda Ilona Antoniszyn-Klik podpisała się pod rozporządzeniem, zakazującym w dniach od 20 grudnia 2010 roku do 27 lutego 2011 roku używania wyrobów pirotechnicznych w miejscach i obiektach publicznych. Wyjątek stanowi noc Sylwestrowa. Czytamy w paragrafie 3 rozporządzenia: „Używanie wyrobów i materiałów pirotechnicznych w dniach 31 grudnia 2010 r. i 1 stycznia 2011 r. może nastąpić jedynie z zachowaniem wszelkich wymogów bezpieczeństwa dla życia, zdrowia, mienia i środowiska naturalnego, a w przypadku osób, które nie ukończyły 18 roku życia  – jedynie pod bezpośrednim nadzorem osoby sprawującej władze rodzicielską lub opiekę”. Poza tym jednym terminem prywatne osoby same fajerwerków odpalać nie mogą. Zakaz nie obowiązuje firm zawodowo organizujących pokazy pirotechniczne lub podmiotów, uprawnionych do korzystanie z takich na mocy innych przepisów. Za złamanie zakazu grozi grzywna.

    To nie pierwsze rozporządzenie wojewody, wydawane w okolicach Nowego Roku. Zakaz nie jest więc żadnym zaskoczeniem, a tymczasem można odnieść wrażenie, że to tylko papier. Strzały petard od kilku dni słychać wieczorami praktycznie w całym mieście. Dostęp do najróżniejszych odmian ogni sztucznych jest nieograniczony, w sklepach powstają oddzielne stoiska, przybywa też „objazdowych” punktów sprzedaży.

    – W ubiegłym sezonie za łamanie przepisu pouczyliśmy 7 osób, mandatów nie było – przyznaje Stanisław Rybak, komendant Straży Miejskiej. – Karać można tylko wtedy, gdy strażnik będzie widział niedozwolone odpalanie petard czy fajerwerków albo wówczas, gdy są świadkowie, którzy będą zeznawać.

    Grzywna może sięgnąć 500 złotych, w najbardziej drastycznych przypadkach sprawa trafi do sądu.

    asz