W sądzie protestują … indywidualnie

    0

    A w Prokuraturze Rejonowej wcale. Dzisiaj w całej Polsce rozpoczęły się akcje protestacyjne zorganizowane przez Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP i Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Jako że przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości nie mogą wyjść na ulice i palić opon, żądania płacowe i organizacyjne mogą wymuszać tylko w jeden sposób. W sądach nie zwołując wokand, w prokuraturach – nie przesłuchując.

    Płace w polskim wymiarze sprawiedliwości należą do najniższych w Europie. Gorzej od naszych sędziów zarabiają tylko ich koledzy w Rumunii i Bułgarii, pensje prokuratorskie są na przedostatnim miejscu na kontynencie. Rozpoczynający pracę prokurator po studiach, 3 latach aplikacji i kolejnych 3 asesury zarabia 5 tysięcy złotych netto. Sędziwie i prokuratorzy domagają się zrównania ich płac ze średnią unijną. Sprzeciw wywołała także zapowiedź zredukowania o 10% administracji w prokuraturach.

    – Już teraz jest ciężko, a nie wyobrażamy sobie pracy po tych cięciach. – przyznaje prokurator Ewa Ścierzyńska, rzeczniczka świdnickiej Prokuratury Okręgowej. Zaznacza jednak, że w Świdnicy masowego protestu nie ma. Jeśli już, to może niektórzy prokuratorzy nieco inaczej organizują sobie pracę, ale to wyłącznie indywidualne decyzje. Tempa nie zwalnia natomiast Prokuratura Rejonowa. – Nie ma mowy o przekładaniu przesłuchań. – ucina Beata Piekarska-Kaleta, zastępca prokuratora rejonowego. W sądzie również nie zapowiada się masowe odwoływanie wokand. Poprzednie akcje przyniosły częściowe podwyżki, jednak dalsze rozmowy zostały przerwane. Czym tym razem będzie inaczej? Przynajmniej w Świdnicy specjalnej determinacji nie widać.