Strona główna Artykuł sponsorowany Mobbing w pracy to nie wyrok. Jak przestać być ofiarą, zebrać dowody...

Mobbing w pracy to nie wyrok. Jak przestać być ofiarą, zebrać dowody i wygrać w sądzie?

0

Budzisz się rano i na samą myśl o wyjściu do firmy czujesz ścisk w żołądku. Sprawdzasz telefon ze strachem, czy nie ma tam kolejnej wiadomości od szefa. W pracy każda Twoja decyzja jest krytykowana, jesteś pomijany przy ważnych projektach, a na spotkaniach robiono z Ciebie pośmiewisko. Jeśli ten scenariusz brzmi znajomo, prawdopodobnie nie masz do czynienia ze „specyficzną kulturą korporacyjną”, ale z mobbingiem.

prawo pracy wrocław
fot. nadesłana

W mojej wrocławskiej kancelarii rozmowy o mobbingu to zawsze najtrudniejsze spotkania. Klienci są wyczerpani psychicznie, często na silnych lekach i z poczuciem całkowitej bezsilności. Najczęściej chcą po prostu rzucić wypowiedzenie na biurko i uciec. Zawsze wtedy mówię: rozumiem to, ale jeśli zrobisz to pod wpływem emocji, mobber wygra. A my chcemy, żeby zapłacił za to, co Ci zrobił – stwierdza adwokat Iwo Klisz. W artykule wyjaśnia zagadnienie mobbingu i możliwości odszkodowania.

Zły szef czy już mobber? Gdzie leży granica?

Większość ludzi myśli, że mobbing to krzyki i wyzwiska. Tymczasem w sądzie pracy najczęściej spotykam się z mobbingiem w „białych rękawiczkach”. To izolowanie od zespołu, dawanie zadań niemożliwych do wykonania w terminie, ciągłe i bezpodstawne kontrole, czy rozsiewanie plotek.

Z punktu widzenia prawa, abyśmy mogli mówić o mobbingu, muszą być spełnione konkretne warunki: działania muszą być długotrwałe (sądy zazwyczaj przyjmują, że mowa o co najmniej kilku miesiącach, choć nie ma tu sztywnej reguły), uporczywe i muszą prowadzić do zaniżenia Twojej samooceny przydatności zawodowej. Jednorazowa kłótnia z szefem, nawet bardzo ostra, to w świetle prawa jeszcze nie mobbing.

Największy błąd ofiary mobbingu: ucieczka na złych zasadach

Kiedy psychika nie wytrzymuje, pracownik po prostu składa standardowe wypowiedzenie z pracy. „Byle stąd odejść” – myśli. I to jest gigantyczny błąd, który zamyka drogę do wielu roszczeń finansowych.

Jeśli chcesz skutecznie walczyć o odszkodowanie z tytułu rozwiązania umowy o pracę z powodu mobbingu, w dokumencie wypowiedzenia musi znaleźć się dokładne i bardzo konkretne uzasadnienie. Musisz napisać wprost, że odchodzisz przez działania mobbingowe pracodawcy. Złożenie zwykłego wypowiedzenia, albo – co gorsza – podpisanie porozumienia stron ze strachu, drastycznie utrudnia późniejszą walkę w sądzie.

Jak zebrać dowody, by sąd Ci uwierzył?

W sprawach o mobbing przed Sądem Pracy we Wrocławiu (i każdym innym w Polsce) obowiązuje brutalna zasada: ciężar dowodu spoczywa na pracowniku. To Ty musisz udowodnić, że byłeś niszczony psychicznie. Zeznania w stylu „szef mnie nie lubił” sędzia pominie milczeniem. Potrzebujemy twardych faktów. Co działa najlepiej?

  • E-maile i komunikatory: Zbieraj zrzuty ekranu, zachowuj wiadomości wysyłane po godzinach nocy, maile z obraźliwymi uwagami czy niemożliwymi do spełnienia poleceniami. To tzw. dowody z dokumentów, bardzo trudne do podważenia.
  • Notatki z datami: Załóż zeszyt. Zapisuj dokładnie: datę, godzinę, miejsce i słowa, które padły. „12 maja, godz. 14:00, gabinet szefa. Szef powiedział przy zespole, że jestem bezużyteczny”. Sędziowie bardzo cenią tak precyzyjne dzienniki.
  • Świadkowie: To najtrudniejszy element. Byli współpracownicy często boją się zeznawać przeciwko szefowi z obawy o własne posady. Szukaj osób, które już odeszły z firmy – one są najbardziej wiarygodne i nie odczuwają presji pracodawcy.
  • Dokumentacja medyczna: To Twój as w rękawie. Wizyty u psychologa, zaświadczenia od psychiatry, historia wykupywanych leków uspokajających, zwolnienia lekarskie związane z załamaniem nerwowym. Sąd musi zobaczyć, jak mobbing wpłynął na Twoje zdrowie.

O co walczysz? Odszkodowanie a zadośćuczynienie

Często klienci mylą te dwa pojęcia. Jako ofiara mobbingu możesz żądać w sądzie dwóch różnych rzeczy:

  1. Odszkodowania: Jeśli przez mobbing musiałeś odejść z pracy, należy Ci się rekompensata, która nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie.
  2. Zadośćuczynienia za krzywdę: Jeśli mobbing wywołał u Ciebie rozstrój zdrowia (udokumentowany np. przez psychiatrę), możemy żądać konkretnej sumy pieniędzy za Twoje cierpienie. W przypadku ciężkich załamań nerwowych, w grę wchodzą kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Nie graj z mobberem w jego własną grę

Osoby dotknięte mobbingiem są często tak zmanipulowane, że zaczynają wierzyć, iż faktycznie są beznadziejnymi pracownikami. Próba samodzielnej walki i negocjacji z oprawcą zazwyczaj kończy się kolejnym atakiem paniki.

Dlatego w takich sprawach adwokat działa jak zderzak. Biorę na siebie komunikację z firmą. Bardzo często, gdy do zarządu firmy trafia pismo przedsądowe z kancelarii, wyliczające konkretne zachowania mobbingowe i kwoty zadośćuczynienia, nagle okazuje się, że można załatwić sprawę ugodowo. Firma woli wypłacić Ci pieniądze po cichu, niż ryzykować skandal, kontrole Państwowej Inspekcji Pracy i przegrany proces przed sądem.

Zanim zdecydujesz się rzucić pracę, przyjdź na kawę. Przeanalizujemy Twoje dowody, ułożymy strategię i sprawimy, że to mobber zacznie czuć presję, a Ty wreszcie zaczniesz spokojnie spać.

Adwokat Iwo Klisz

Kancelaria Prawa Pracy we Wrocławiu
ul. Kazimierza Wielkiego 1,
50-077 Wrocław
Kontakt: tel. 695 560 425
Strona: prawo-pracy-wroclaw.pl

/Artykuł sponsorowany/

Poprzedni artykułWiktora nie ma od 6 dni. „Naprawdę boimy się o jego życie”
Następny artykułZnaleziono klucze