Isle of Man TT 2011 – spełnione marzenie [VIDEO]

    10

    W dniach 26 maja do 7 czerwca, członkowie Motoswidnica Racing Team na czele z Piotrem Betlejem, brali udział w najstarszym i największym wydarzeniu motocyklowym świata – wyścigu ulicznym na wyspie Man. Ekipa miała do pokonania 1900 km drogą lądową oraz 2 przeprawy promowe, podróż w jednym kierunku to 32 godz. Dzisiaj się dowiemy jak z perspektywy prawie 2 tygodni od powrotu oceniają start Piotra i tą, niewątpliwą przygodę życia. Rozmawiamy z Piotrem Betlejem – zawodnikiem i Mariuszem Kalistą – managerem.

    Dzisiaj już możemy śmiało mówić, że Piotrek odniósł olbrzymi sukces. Zaproszenie ze strony organizatora, przejście etapu weryfikacji, samo zorganizowanie wyprawy oraz zakwalifikowanie się do wyścigu to nie lada wyczyn. Czy czujesz Piotr presję tego osiągnięcia?

    Piotr: Dzięki za taką pozytywną ocenę tego co udało się nam wspólnie z teamem zrobić. Presja pojawiła się już podczas tygodnia treningów ale największe ciśnienie towarzyszyło mi podczas pierwszego wyścigu klasy Superbike TT. Dzisiaj jak sobie przypominam wyścig , nadal czuję wielkie emocje.Emocje związane z tym wyjątkowym miejscem, z historią ,bo to wyścig o ponad 100 letniej tradycji a przede wszystkim z oczekiwaniami wobec pierwszego zawodnika z Polski.Naprawdę wyjątkowe przeżycie zobaczyć i mieć świadomość, że to dzięki nam polska flaga już zawsze będzie wisieć na Grandstand. Mam nadzieję, że będe potrafił wykorzystać to doświadczenie w przyszłości.

    Piotrek startował w dwóch wyścigach, Superbike TT oraz Superstock TT. Pierwotny plan zakładał jeden wyścig.Skąd taka zmiana?Dodam,że wyścig Superbike to 6 okrążeń czyli w sumie 360km ze średnią prędkością ok 200 km/h a maksymalna prędkość dochodzi do 320km/h

    Mariusz: Głośno nie chcieliśmy mówić o wszystkich naszych planach, bo przecieraliśmy pewien szlak.Ale po cichu cały czas zakładaliśmy ,że uda się pojechać dwa, a może nawet trzy wyścigi.Niestety pewne wydarzenia zmusiły nas do powrotu do Polski przed wyścigiem Senior TT. O start w tej,najbardziej prestiżowej klasie, zabiegali organizatorzy ,po tym jak szybki okazał się Betlej na kwalifikacjach. Natomiast oba wyścigu pokazały,że wszystko „zagrało“ idealnie:36 miejsce w Superbike TT na 69 zawodników i najlepszy debiut(Piotrek jedyny dojechał z nowych zawodników) oraz 29 miejsce w Superstock TT i przekroczona średnia prędkość 120 mil/h co dało brązową statuetke- wyróżnienie którego nie ma wielu zawodników startujących tam od lat. Dużym osiągnieciem Piotrka jest też 4ta prędkość maksymalna wśród wszystkich zawodników. No i najważniejsza rzecz o której wspomniał Piotrek- zostawiliśmy po sobie bardzo dobre wrażenie jako Polacy, między innymi dzięki grupie polskich kibiców,która bardzo licznie śledziła nasze poczynania.

    Piotrze, jak wyglądał Wasz pobyt na wyspie? Czy poza treningami i pracą przy motocyklu znajdowaliście czas na zwiedzanie?

    Piotr: Tak naprawdę wyspę zobaczyłem dopiero na filmie, który Mariusz poskładał,po powrocie do Polski.Miejsce jest naprawdę niesamowite i warte zobaczenia.Ja niestety uczyłem się trasy przed ekranem, rozmawiałem z zawodnikami, jeździłem po trasie kiedy tylko pogoda na to pozwoliła.Sporo czasu też zajęły formalności oraz wywiady,które razem z Mariuszem codziennie przeprowadzaliśmy z innymi zawodnikami.

    Wasz kanał na youtube (www.youtube.com/user/MotoswidnicaRacing) w ciągu dwóch tygodni odwiedziło ponad 30 tys widzów. Musiałeś Mariusz sporo czasu spędzić z kamerą i przed komputerem, bo macie aż 30 filmów.Znajdowałeś czas na sprawy związane z teamem?

    Mariusz: Pewnie! Ale fakt jest taki,że sporo czasu spędziłem ucząc się filmowania i składania, bo przygodę z kamerą zacząłem praktycznie w dniu wyjazdu.Oczywiście te filmiki są niedoskonałe pod każdym względem,ale mam nadzieję ,że udało mi się jedno- pokazać atmosferę jaka tam panuje i olbrzymie zainteresowanie ludzi z całego świata(samych dziennikarzy akredytowanych przy tym wyścigu było ponad 300).Poza filmami, analizą Piotrka postępów, trochę czasu zajmowało pisanie codziennych relacji dla mediów motocyklowych.Codziennie wieczorem robiliśmy podsumowanie dnia i plan na dzień kolejny.

    W sumie każdy z nas miał codziennie sporo zajęć.Robson codziennie spędzał po kilka godzin przy motocyklu, sprawdzając każdy najmniejszy element,który mógł Piotrka wykluczyć z rywalizacji. Czarek studiował dogłębnie regulaminy, konsultując każdy szczegół z innymi zawodnikami ,Robsonem i Piotrkiem a trzeba mieć świadomość,że w tej imprezie bardzo restrykcyjnie podchodzi się do kwesti związanych z przygotowaniem motocykla i zawodnika.Czasami musieliśmy się uzupełniać w codziennych wspólnych zadaniach bo pracy narawdę było sporo.

    Piotr: W naszej ekipie na wyspie był jeszcze Tomek z Irlandii,który przed samym wyjazdem nabawił się poważnej kontuzji dłoni.Członkiem teamu stał się też Krzysiek,mieszkający na wyspie Polak, który był naszym przewodnikiem, zaopatrzeniowcem i niezastąpionym źródłem informacji.Każdy z nas naprawdę wykonał ogrom pracy.

    Po takim wyścigu można się spodziewać kolejnych, zaskakujących pomysłów z Waszej strony? Jaki plan na sezon który trwa?

    Piotr: Trudno mówić o zaskakiwaniu, na pewno chciałbym dalej się ścigać głównie na torach wyścigowych.Przygoda z wyścigami ulicznymi to spore wyzwanie, rywalizacja z samym sobą ,z czasem, z własnymi słabościami.Na torze rywalizujesz „łokieć w łokieć“, bezpośrednia rywalizacja daje dużą dawke emocji i adrenaliny – to jest coś co mnie kręci.Mam nadzieję ,że już niedługo pojawię sie na wyścigu Mistrzostw Polski i Alpe Adria.Ten sezon to wstęp do tego co może uda się za rok.Ale o tym na razie nie chce mówić 

    Jak więc chłodnym okiem oceniacie to historyczne wydarzenie?

    Mariusz : Marzenie które się spełniło.Nie tylko marzenie jednej osoby,ale naszej piątki która tam pojechała i myślę ,że wielu motocyklistów z Polski, którzy co roku się tam pojawiają i co roku liczą ,że wystartuje rodak.

    Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję,że wkrótce Piotr osiagnie kolejny wielki sukces. Filmy wybrane i skomentowane dla Czytelników Swidnica24.pl przez Piotrka i Mariusza:


    Wyścig klasy Superbike TT który odbył się 4 czerwca. To dla nas naprąwdę historyczna chwila, bo od tego momentu można mówić ,że startował tam Polak.Malowanie motocykla specjalnie na tą okazje wykonał Pierre Bodin- barwy narodowe, oraz bardzo charakterystyczne malowanie przyciągały uwagę mediów i kibiców a zdjęcia można znaleźć nawet na japońskich stronach internetowych.

    -Ten filmik powstał również podczas wyścigu klasy superbike, ale główną rolę gra jednak ta niesamowita i piękna wyspa.W tym roku była 100 rocznica górskiego odcinka wyspy-druga część filmu pokazuję Mountain Course- najbardziej widowiskowy „tor“ motocyklowy świata.W trzeciej części ,można zobaczyć jak z tym odcinkiem ponad 60 kilometrowej trasy ,radzą sobie zawodnicy.Mam nadzieję,że ta trochę romantyczna podróż, spodoba się czytelnikom.

    A to nasze podsumowanie wyjazdu na wesoło.16 dni ,3800 km, 4 przeprawy promowe, 64 godziny spędzone w drodze,2 historyczne wyścigi a wszystko potraktowane z przymróżeniem oka. Na więcej zapraszamy na nasz kanał na YT .

    [photospace]