Wmurować, zapowiedzieć, pokazać cokolwiek…

    0

    Pecha mają kandydaci do samorządów w Świdnicy i powiecie. Kampania wyborcza w pełni, a tymczasem nie ma żadnej okazji do pochwalenia się sukcesami. Ani aquaparku, ani wieży ratuszowej, ani odnowionego parku, ani domu starców czy kajaków na rzece. Jak tu przy dźwiękach  fanfar przecinać wstęgi? Teoretycznie nie ma szans, a jednak dla chcącego nic trudnego! Wystarczą dwa autobusy, rozpoczęta ledwie budowa czy kawałek odnowionej drogi i promocja gotowa.

    W poniedziałek na uroczystość wmurowania “elementu pamiątkowego” zaprasza Świdnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. – A nie powiem, co to za element, będzie niespodzianka – zastrzega prezes Jacek Sochacki, który jest także kandydatem Wspólnoty Samorządowej do Rady Powiatu.  Tajemnicze “coś” zostanie wmurowane w ścianę budowanej od czerwca przy ulicy Bokserskiej  stacji uzdatniania wody. Zakończenie prac planowane jest dopiero na 2012 rok. – Czemu więc taki termin uroczystości? Ano żeby coś wmurować, potrzebna była ściana i owa ściana już jest – wyjaśnia prezes i kategorycznie zaprzecza, by uroczystość była elementem jego kampanii wyborczej. Ot, taki zbieg okoliczności.

    Zupełnie przypadkiem zaprasza Miejski Zakład Energetyki Cieplnej, którego prezesem jest Ryszard Sobański,  kandydat na radnego do powiatu z ramienia Wspólnoty Samorządowej. Będą ciasta domowego wypieku, grochówka, kawa i herbata, a to wszystko przy okazji Dnia Otwartego w miejskiej ciepłowni. 11 listopada firma chce się pochwalić mieszkańcom nową ekologiczną linią produkcji ciepła. Jak słoma znika w piecu, obejrzeć może każdy chętny. A że instalacja działa od ponad miesiąca, nie szkodzi.

    Pojawienie się na ulicach Świdnicy dwóch nowych autobusów MPK i start w wyborach prezesa tej firmy  to oczywiście kolejny przypadek. Była huczna uroczystość przed Urzędem Miejskim, połączona z poświęceniem pojazdów, cateringiem i wycieczką przez miasto. Poprzednie nowe autobusy witano jakby z mniejszym rozmachem. Inni niemal co tydzień otwierają odremontowane drogi w powiecie, bez względu na ich rozmiar. Wystarczy kilometr i jest okazja do zdjęć oraz komunikatów dla prasy. A że odpowiedzialni za te drogi też kandydują, to już maleńki, nie wart uwagi drobiazg. Ci, którzy nie mają ani drogi, ani kawałka ściany czy autobusu, informują opinię publiczną choćby o dokumentach. W zwoływaniu konferencji prasowych na taką okoliczność przoduje Zbigniew Szczygieł, kandydat PO na prezydenta Świdnicy. Jako członek zarządu województwa powiadamia o kolejnych posunięciach, przybliżających budowę małej obwodnicy miasta czy połączenia kolejowego z Wrocławiem. Niestety, nic przeciąć przy tej okazji się nie da. Jednak  że przynajmniej dokumentacyjnie prace ruszyły, mówić warto. Kampania? Jaka kampania?

    Na straconej pozycji są wszyscy, którzy z racji prezesowania lub innych ważnych stanowisk nie stoją za inwestycjami bardziej lub mniej gotowymi. PiS może co najwyżej zapowiadać, że zrobi wszystko, by coś kiedyś przeciąć. Podobnie PSL. I to jest prawdziwy pech.