POLECAMY: ELIZABETH KOSTOVA „ŁABĘDŹ I ZŁODZIEJE”

    0

    Elizabeth  Kostowa potrafi opowiadać historie. Teraz, kiedy większość tzw.literatury popularnej jest wtórna i boleśnie przewidywalna, jej książki przynoszą nowe świeże pomysły. Już poprzednia, bestsellerowa powieść autorki „Historyk” była tego przykładem a obecna, najnowsza „Łabędź i złodzieje” także wciąga od pierwszych stron.

    Robert Oliver, znany malarz, pewnego dnia w National Galery of Art rzuca się z nożem na jeden z obrazów. Policja uznaje postępek za czyn szaleńca i Robert trafia do szpitala psychiatrycznego na obserwację i leczenie. Ale jak leczyć pacjenta, który nie chce mówić? Leczący go psychiatra doktor Marlow zadaje sobie trudu dotarcia do najgłębszych tajemnic pacjenta. Droga, która prowadzi do znalezienia odpowiedzi na wiele pytań zmieni samego pytającego i jego życie. I snuje Kostowa wątek za wątkiem, coraz głębiej wchodzimy w sprawy głównych bohaterów a uroku książce dodaje fakt, że dzieje się współcześnie w Stanach Zjednoczonych i  w XIX-wiecznym Paryżu a w tle spotykamy wielkie malarstwo impresjonistyczne.

    Nie wiem, z czego to wynika, ale zarówno w filmie, jaki i literaturze mają Amerykanie dar opowiadania historii o zwykłych rzeczach, sprawach i ludziach w taki sposób, że nie sposób się od tego oderwać. W powieści pani Elizabeth postaci są zarysowane mocno i wyraziście, może dlatego bez trudu wchodzimy w ich motywacje i wybory.Choć intencje Roberta Oliviera mogą do końca powieści wydawać się niejasne, wszak to jego życiową tajemnicę usiłujemy rozwikłać wraz z autorką kartka po kartce.

    Dobrze się czyta tę książkę i choć nie aspiruje ona do miana wielkiej literatury, jest to solidnie napisana powieść, z wątkiem i miłosnym, i kryminalnym, i psychologicznym. No i to, co dla mnie w czytaniu ważne – uwodzi opowiadana historią. I taki drobiazg, bez związku z treścią – czarna, miękka okładka książki powleczona jest jakimś tworzywem, które w dotyku jest bardzo przyjemnie jedwabiste.

    Wacław Piechocki