Strona główna 0_Slider Wydatki posłów pod lupą. Tysiące na podróże i kwiaty

Wydatki posłów pod lupą. Tysiące na podróże i kwiaty

6

Oprócz przysługującej im poselskiej diety, każdego roku parlamentarzyści otrzymują 170 tys. złotych na prowadzenie biur poselskich. Na stronie Kancelarii Sejmu można sprawdzić, na co dokładnie trafiają pieniądze podatników. Sprawdziliśmy, ile wydają parlamentarzyści z okręgu wałbrzyskiego.

Co roku posłowie muszą przedstawiać sprawozdania dotyczące wydatków na biura poselskie – muszą się rozliczyć z wykorzystania przysługującego im ryczałtu w wysokości 170 400 złotych oraz ewentualnych środków niewykorzystanych rok wcześniej.

W 2017 roku szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, poseł Michał Dworczyk (PiS) przeznaczył na swoje biura ponad 167 tys. złotych. Poseł Agnieszka Kołacz-Leszczyńska (PO) wydała 139 tys. złotych, Izabela Mrzygłocka (PO) – 170 tys. złotych, Wojciech Murdzek (PiS) – ponad 170 tys. złotych, Tomasz Siemoniak (PO) – ponad 155 tys. złotych, Monika Wielichowska (PO) – blisko 175 tys. złotych, minister edukacji Anna Zalewska (PiS) – niemal 143 tys. złotych, natomiast poseł Ireneusz Zyska (WiS) – ponad 174 tys. złotych.

Sporą część tych środków stanowią oczywiście wydatki na najem lokali pod biura poselskie, opłaty związane z ich działaniem, a także wynagrodzenia dla pracowników biur. W puli przeznaczonej na prowadzenie biur znajdują się także wydatki związane z przejazdami posłów. Trzech z ośmiu wałbrzyskich posłów zadeklarowało wykorzystanie pełnej puli przeznaczonej na paliwo – 35 103,60 zł.

Najwięcej na podróże samochodami wydali: Agnieszka Kołacz-Leszczyńska, Wojciech Murdzek oraz Tomasz Siemoniak. Nieco mniej, bo 33,5 tys. złotych wydała Monika Wielichowska. Ponad 32 tys. złotych na paliwo przeznaczył Ireneusz Zyska, ponad 28 tys. złotych wydała Izabela Mrzygłocka. Zaledwie ponad 4 tysiące wydała minister Anna Zalewska, zaś szef kancelarii premiera nie wydał na ten cel ani grosza.

W sumie wszyscy wydali też ponad osiem tysięcy złotych na kwiaty i wiązanki. Z kolei kolejnych kilka tysięcy trafiło na opłaty parkingowe.

Oprócz kosztownych podróży samochodowych, wrażenie mogą robić także wydatki związane z podróżami lotniczymi. Chociaż ogólnokrajowym rekordzistą w 2017 roku okazał się Bartosz Arłukowicz (158 lotów za blisko 90,5 tys. złotych), niektórzy parlamentarzyści z okręgu wałbrzyskiego także znaleźli się w “lotniczym” zestawieniu przygotowanym przez Kancelarię Sejmu. 112 lotów za ponad 64 tys. złotych wykonał Ireneusz Zyska, 109 lotów za ponad 62 tysiące – Monika Wielichowska, 97 lotów za 55,5 tysiąca – Izabela Mrzygłocka, 89 lotów za blisko 51 tysięcy – Michał Dworczyk, 84 loty za 48 tysięcy – Agnieszka Kołacz-Leszczyńska, 49 lotów za 28 tysięcy – Tomasz Siemoniak, 12 lotów za blisko 7 tysięcy – Wojciech Murdzek.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

  • Natalia

    Jak sie bawic to sie bawic tylko nie za swoje ……………

  • JAcenty

    Tak sobie zacząłem podliczać to szacowne towarzystwo. 35.000 PLN podzielone przez 5 zł (dla ułatwienia przyjmuję cenę 5 zł za 1 litr paliwa) wynosi 7000 litrów paliwa. Przyjmując średnie spalanie na poziomie 7 litrów / 100 km wychodzi, że mój ulubiony PAN POSEŁ na przykład przejechał w roku 2017 100.000 km. Miesięcznie wychodzi 8333 km. No to wychodzi na to że PAN POSEŁ przebija przedstawicieli handlowych. Tylko kiedy on zdążył brać udział w posiedzeniach plenarnych sejmu, komisjach, spotkania z Jedynym Sprawiedliwym, nie mówiąc o spotkaniach z wyborcami?

    • Kamil

      W rzeczywistości dostał za 41876 kilometrów, bo pewno jest zwrot w wysokości 0,8353 zł za km. Czyli około 50 przejazdów tam i z powrotem do Warszawy.

      • JAcenty

        Rzeczywiście masz rację. Zasady zwrotu kosztów benzyny są bardzo umowne. Sprawy te regulują wewnętrzne rozporządzenia Sejmu. Wydatki pokrywane są z ryczałtu przysługującego parlamentarzyście na prowadzenie biura poselskiego, zgodnie z Zarządzeniem nr 8 Marszałka Sejmu z 25 września 2001 r. w sprawie warunków organizacyjno-technicznych tworzenia, funkcjonowania i znoszenia biur poselskich.
        W ciągu miesiąca każdy poseł może w ramach ryczałtu wyjeździć (ale tylko na terenie kraju) najwyżej 3,5 tys. kilometrów; może ubiegać się w
        Sejmie o zwrot kosztów w wysokości ok. 3 tys. złotych. Czy te kilometry
        jest w stanie wyjeździć na przykład poseł, który pochodzi – dajmy na to –
        z Warszawy? Albo ten, który podróżuje z reguły samolotem?

        • Siostra Bernadetka

          Wystarczy że będzie regularnie do Torunia po pierniki jeździł i da się.

          • Violetta Ostrowska

            …a jak się da , to się zrobi.