Strona główna Okiem prawnika Co zmienią nowe ustawy o sądownictwie?

Co zmienią nowe ustawy o sądownictwie?

1

Szanowni Czytelnicy, zapraszamy do nowego działu, w którym znajdą się komentarze, na gorąco pokazujące skutki podejmowanych zmian w przepisach, a także porady dotyczące codziennych problemów prawnych. Autorem cyklu jest świdnicki adwokat Paweł Zawadzki.

Co zmienią nowe ustawy o sądownictwie?

Sejm i Senat zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami partii rządzącej procedują 3 fundamentalne ustawy dla Polski i Polaków, tj. ustawy dotyczące ustroju Sądów Powszechnych, sposobu wybierania i funkcjonowania składu Krajowej Rady Sądownictwa oraz funkcjonowania Sądu Najwyższego oraz sposobu i kryteriów wyłaniania sędziów tegoż sądu.

Winno się zaznaczyć, iż w krajach demokratycznych fundamentalne znaczenia ma trójpodział władzy. Co to oznacza? Oznacza to nic więcej niż możliwość (a nawet konieczność) wzajemnego kontrolowania i hamowania władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

Partia rządząca zaczęła swoje rządy od połączenia funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości i zmiany ustawy o Prokuraturze zmieniając de facto nazwy Prokuratury Generalnej na Prokuraturę Krajową oraz Prokuratury Apelacyjnej na Prokuratury Regionalne. Powyższe pozwoliło Prokuratorowi Generalnemu wymienić kadry i wprowadzić na miejsca prokuratorów funkcyjnych nowych prokuratorów, którzy następnie dokonali zmiany kadrowej w prokuraturach niższego szczebla.

Następnie doprowadzano do paraliżu Trybunału Konstytucyjnego, poprzez wybranie sędziów „dublerów” i wybranie na Prezesa tego Trybunału Julii Przyłębskiej, która nie jest sędzią o szczególnych osiągnięciach,. W 1995 r. 38,5 proc. wyroków (35 spraw), w których orzekała, wydanych przez nią zostało uchylonych w apelacji (dla porównania innym sędziom w tym samym wydziale uchylono średnio 6 spraw). Winno się wskazać, iż kandydaci na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego i sędziego Sądu Najwyższego winni wyróżniać się wiedzą prawniczą, a więc powinny być to wybitne jednostki, posiadający autorytet w środowisku prawniczym, akademickim i społecznym.

Na przykładzie projektu ustawy do Sądu Najwyższego, który wpłynął do laski marszałkowskiej widać ogromne zagrożenia dla systemu wymiaru sprawiedliwości. Należy wskazać, iż zgodnie z projektem ustawy o Sądzie Najwyższym, wybranym na najwyższe stanowisko sędziowskie, tj. sędziego Sądu Najwyższego, będzie mógł zostać prokurator Prokuratury Regionalnej, który ma 3- letni staż na stanowisku prokuratora (nieżalenie jakiego szczebla), a prokurator Prokuratury Krajowej (bez jakiegokolwiek stażu).

Powyższe budzi tym większe zagrożenie, iż zgodnie z obowiązującym brzmieniem ustawy o Prokuraturze w uzasadnionych przypadkach Prokurator Generalny na wniosek Prokuratora Krajowego może powołać na prokuratora Prokuratury Krajowej, w prokuraturze regionalnej lub okręgowej jakiegokolwiek prokuratora bez obowiązku jakiegokolwiek stażu.

Oznacza to, że po wejściu w życie ustawy o Sądzie Najwyższym w brzmieniu obecnego projektu poselskiego na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego będzie można mianować każdego prokuratora, jeśli tylko będzie taka wola Prokuratora Generalnego. Zgodnie z projektem cytowanej ustawy w momencie wejścia jej w życie, wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego przechodzą w stan spoczynku, oprócz tych wskazanych przez Ministra Sprawiedliwościowi. Tak więc to Minister Sprawiedliwości wybierze skład Sądu Najwyższego zgodnie z sobie tylko znanymi kryteriami doboru.

Partia rządząca twierdzi, że uchwalane ustawy mają zreformować sądownictwo i „odkomunizować” sądy. Należy jednak sobie zadać pytanie, w jaki sposób i jakie są problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Na pierwszym miejscu bez wątpienia należy do nich przewlekłość postępowania. Jednakże planowane zmiany w żadnej sposób nie są lekarstwem na powyższe problemy. Z obserwacji wynika, że główną tego przyczyną jest za mały zasób kadrowy sądów ( w tym przede wszystkim pracowników administracyjnych). Tymczasem od roku w Ministerstwie Sprawiedliwości zamrożonych jest 500 etatów sędziowskich, sędziowie ci mogliby orzekać. Zadać sobie należy pytanie, dlaczego nie orzekają?

Podobny zarzut – o niewydolności i opieszałości kierowano wobec Trybunału Konstytucyjnego. Zmiany, wprowadzone przez partię rządzącą, niczego nie zmieniły. Należy wskazać również statystyki za miesiące styczeń- kwiecień 2017 roku Trybunału Konstytucyjnego za prezesury Pani Prezes Julii Przyłębskiej: liczba spraw rozstrzygniętych – 9. Dla porównania w tym samym okresie w latach 2014- 24 sprawy, 2015 r. – 23, 2016 r. – 6.

Jednym z zarzutów wobec obecnego systemu sądowego jest wskazywanie na ciągłość z sądami okresu PRL. Funkcjonujemy już 29 lat w państwie demokratycznym i obecna średnia wieku sędziów orzekających to 37 lat. Jednocześnie przewodniczący Komisja Sprawiedliwość i Praw Człowieka Stanisław Piotrowicz swoją karierę prokuratorską zaczynał w 1978 r., a Pani Prezes TK swoje pierwsze stanowisko sędziowskie objęła 1988 roku.

Opinii publicznej przedstawia się, że w sądach I i II instancji sędziowie będą dobierani losowo przez system informatyczny. Jednakże należy wskazać, że w projektowanej ustawie o Sądzie Najwyższym znajduje się zapis, że to Prezes Sądu Najwyższego będzie przydzielał sprawy poszczególnym sędzią i wyznaczał składy sędziowskie. To oznacza, że Minister Sprawiedliwości wskaże Prezesa Sądu Najwyższego i w pierwszych 6 miesiącach wyznaczy sędziów Sądu Najwyższego, a następie ten sam Prezes wyznacza składy sędziowskie. W tym momencie nie może znikać z pola widzenia fakt, że Minister Sprawiedliwości jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym, który jest przełożonym wszystkich prokuratorów i może nakazać prokuratorom wykonywać polecenia Ministra Sprawiedliwości (sprawującego urząd Prokuratora Generalnego) w sprawach konkretnych czynności procesowych w indywidualnych postępowaniach. Ustawa o Prokuraturze uprawnia również Ministra Sprawiedliwości do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora, do przejmowania spraw prowadzonych przez prokuratorów. Co więcej, Prokurator Generalny może zaskarżyć każde prawomocne orzeczenie do Sądu Najwyższego.

Za socjotechnikę należy również uznać wskazywanie na niektórych sędziów, którzy sprzeniewierzyli się rocie przysięgi i generalizowanie, że całe środowisko jest zdemoralizowane. Już Arthur Schopenhauer twierdził w swojej książce „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów”, że jak się nie ma merytorycznych argumentów to należy użyć argumentów ad personam. W każdej grupie społecznej czy zawodowej znajdą się „czarne owce”, ale powyższe nie upoważnia do uogólnień dotyczących całej grupy.

Co planowany zmiany mogą oznaczać dla „przeciętnego” obywatela? Trzeba wskazać, iż każdy obywatel może stanąć w sporze z szeroko rozumianym Państwem w zakresie sporów z ZUS, w zakresie kredytów hipotecznych (repolonizowanym bankom może to szczególnie zaszkodzić) czy w końcu stanąć pod zarzutem popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. Każdy obywatel idący do sądu musi mieć pewność, że orzekający sędzia wyda wyrok zgodnie z przepisami prawa i swoim sumieniem, bez żadnych nacisków.

Społeczeństwo musi sobie zdać sprawę, że tu nie chodzi o obronę jakiegokolwiek grupy zawodowej, tu chodzi o przyszłość demokratycznej Polski, w której każdy obywatel może liczyć na niezależne sądy i niezawisłych sędziów, którzy podlegają kontroli instancyjnej, dyscyplinarnej i społecznej. Powyższe prawnicze i demokratyczne wartości są wartościami uniwersalnymi, niezależnie od poglądów politycznych, wyznawanej wiary czy osobistych doświadczeń z wymiarem sprawiedliwości. Trzeba pamiętać, że władza się zmienia, ale wartości nie.

Paweł Zawadzki

Paweł Zawadzki: ukończył aplikację prokuratorską w Prokuraturze Apelacyjnej w Poznaniu, a następnie zdał egzamin adwokacki. Od 4 lat jest członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Wałbrzychu i prowadzi indywidualną praktykę adwokacką w Świdnicy.

  • Franek

    A może pan adwokat porówna funkcjonowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości z innymi, np. niemieckim, francuskim,itp.
    Takie porównanie byłoby dla nas “plebsu” nieprawniczego bardzo ciekawe i pouczające…