Zdominowani w drugiej połowie meczu!

Zdominowani w drugiej połowie meczu! [FOTO, VIDEO]

0
PODZIEL SIĘ

Po półtora roku i siedemnastu kolejnych meczach bez porażki piłkarze ręczni ŚKPR-u Świdnica musieli uznać wyższość rywala we własnej hali. „Twierdzę Świdnica” odczarował MKS Wieluń. Goście wygrali pewnie 34:26, odjeżdżając Szarym Wilkom w drugiej części gry. 

Ostatni raz nasi szczypiorniści przegrali w Świdnicy w maju 2016 roku. Było to w starciu z Sokołem Kościerzyna na pożegnanie I ligi. Potem przyszła seria dwunastu zwycięstw i jednego remisu w II lidze oraz cztery kolejne wygrane (jedna po rzutach karnych) w bieżącym sezonie, znów na pierwszoligowych parkietach. Piękna passa zakończyła się w sobotni wieczór 11 listopada.

Nie zawiedli kibice, którzy tradycyjnie szczelnie wypełnili halę Zawiszów, ale wszystkie inne czynniki sprzysięgły się przeciw gospodarzom. Trener Grzegorz Garbacz miał do dyspozycji zaledwie trzynastu zawodników. Kontuzje wyeliminowały Mariusza Lasaka i Patryka Dębowczyka, a wyjazd na turniej do Gdańska juniorów: Sebastiana Borowskiego i Pawła Starostę. Dodatkowo nie wszyscy, którzy wyszli na parkiet byli w pełnił sił. Tomasz Wasilewicz do czwartku leżał w łóżku walcząc z wirusem grypy jelitowej, a Władysław Makowiejew pojawił się na placu pierwszy raz po kontuzji złamanego palca. Jakby kłopotów było mało, już w ósmej minucie z boiska z czerwoną kartką zszedł Patryk Rogaczewski. Skrzydłowy ŚKPR-u wykonując rzut karny trafił bramkarza rywali piłką w twarz. Szare Wilki zostały więc w dwunastu: dziewięciu graczy z pola i trzech bramkarzy. Pole manewru było minimalne, a w tym akurat spotkaniu zmian i roszad w składzie powinno być wiele, bo świdniczanom gra wybitnie się nie kleiła…

VIDEO: Mariusz Ordyniec

W pierwszej części był to prawdziwy festiwal błędów – z obu stron… ŚKPR prowadził 13:12 i wydawało się, że jeśli choć trochę uporządkuje swoją grę powinien sięgnąć po kolejne zwycięstwo. Po zmianie stron lepiej jednak prezentowali się goście, w szeregach których zameldowało się trzech byłych zawodników ŚKPR-u: Krzysztof Węcek, Krzysztof Książek i Konrad Krzaczyński. Mocno we znaki dał się zwłaszcza Książek. Gracz, który przeniósł się do Zagłębia Lubin jeszcze w wieku młodzieżowym rzucił siedem goli. Po drugiej stronie boiska dwoił i troił się Konrad Cegłowski. Obrotowy ŚKPR-u rzucił aż jedenaście goli, ale nie wystarczyło to do przykrycia mnóstwa błędów, jakie gospodarze popełnili w tym meczu. Rozstrzygnął fragment między 41 i 49 minutą spotkania. Goście zdobyli siedem bramek z rzędu i odskoczyli na 26:18. Przewagi nie wypuścili z rąk i w sumie zasłużenie skasowali komplet punktów.

– Byliśmy mocno nastawieni na ten mecz, ale popełniliśmy tak wiele błędów, że nie mogliśmy go wygrać. To, że prowadziliśmy do przerwy było wręcz niewiarygodne, pokazuje też jednak, że tych błędów było sporo także u przeciwników. Nasze zespoły mają zbliżony potencjał – w drugiej połowie Wieluń zagrał skuteczniej i to wystarczyło do zwycięstwa – stwierdził zawodnik ŚKPR-u Patryk Rogaczewski.

ŚKPR Świdnica – MKS Wieluń 26:34 (13:12)

ŚKPR: Prus, Wasilewicz 1, Bajkiewicz – Cegłowski 11, Borszowski 4, P. Kijek 3, K. Rogaczewski 3, Piędziak 2, Brygier 1, P. Rogaczewski 1, Chaber, D. Kijek, Makowiejew

MKS Wieluń: Kolanek, Waloch – Dutkiewicz 8, Książek 7, Majda 5, Węcek 4, Bernaś 4, Królikowski 2, Młodzieniak 1, Helman 1, Cepielik 1, Krzaczyński 1, Famulski, Madeła

/FOTO: Artur Ciachowski/