Zaj**ię was! K***wy je***e! Gehenna lokatorów trwa ponad dwa lata

Zaj**ię was! K***wy je***e! Gehenna lokatorów trwa ponad dwa lata

19
PODZIEL SIĘ

Mieszkanie tu stało się dla nas udręką. Nie możemy spać, nie możemy bezpiecznie przejść klatką schodową, nie wiemy, czy budynek nie wyleci w powietrze. I znikąd pomocy – mówią zrezygnowani lokatorzy budynku przy ulicy Saperów 15 w Świdnicy. Gehennę zgotował im chory na schizofrenię paranoidalną sąsiad, który nie chce się leczyć, a wszystkie instytucje – od policji po sąd – głęboko lekceważy.

Jedni zaciągali kredyty, by spełnić marzenia o własnym M, inni w spokoju mieszkali tu przez długie lata. Aż do 2014 roku. – Kiedy zmarł sąsiad, do jego mieszkania wprowadził się wnuk. Na początku nie było tak źle, ale wkrótce zaczęły się krzyki, wyzwiska, walenie po rurach. W dzień śpi, ale nocą jest dramat. Z mieszkania wszystko sprzedał, ma puste ściany, to echo niesie na cały budynek. Nie możemy spać – żalą się lokatorzy. Cierpią nie tylko ci z bramy nr 15, ale także sąsiedniej. – Przez ściany wszystko słychać. To jest niekończący się potok przekleństw i gróźb. Na każdą próbę zwrócenia uwagi ten mężczyzna reaguje agresją – wyliczają. – Odbija się to przede wszystkim na dzieciach. Musieliśmy szukać pomocy u psychologa dla naszej córeczki, bo zaczęła mieć stany lękowe. Mamy zaświadczenie z poradni, że z dzieckiem nie jest dobrze – załamuje ręce jedna z matek.

Fragmenty dwóch nagrań, wykonanych przez lokatorów ze swoich mieszkań. Takie krzyki słyszą każdej nocy.

Lokatorzy żyją w coraz większym strachu, bo agresja sąsiada się nasila. Już nie tylko krzyczy i mówi do siebie godzinami, ale też niszczy klatkę schodową i zaczepia lokatorów.  Ich frustrację pogłębia fakt, że żadna instytucja dotąd im nie pomogła. – Policję wzywamy systematycznie, niemal codziennie. Przyjeżdżają, pukają do drzwi i proszą „Krzysiu, otwórz”. W sumie żal nam tych policjantów, ale nam ręce opadają. On na to pukanie cichnie, czeka aż policja pojedzie i znów zaczyna!

Magdalena Ząbek z KPP w Świdnicy wylicza, że od kwietnia do września policjanci byli wzywani 9 razy do zakłócania ciszy nocnej i prządku. Policja skierowała od 2014 roku do Sądu Rejonowego 8 wniosków o ukaranie mężczyzny za wykroczenia. W 2014 i 2015 roku zapadały wyroki o grzywnach (50 i 100 złotych), których Krzysztof K. nie zapłacił i zostało wszczęte postępowanie komornicze. Sąd skazywał Krzysztofa K. także na… prace społeczne.  W 2016 roku mężczyzna trafił na 2 tygodnie do aresztu. W trzech sprawach z 2015, 2016 i 2017 roku sąd odstępował od wymierzenia kary. Jak poinformował nas Sąd Okręgowy w Świdnicy, „z opinii biegłego psychiatry wynika, że w obecnym stanie zdrowia psychicznego nie jest zdolny odbywać karę ograniczenia wolności.”

Tymczasem przed Sądem Rejonowym toczy się jeszcze jedna sprawa, z wniosku Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Świdnicy, o umieszczenie Krzysztofa K. w szpitalu psychiatrycznym. Sprawa ciągnie się już miesiącami, bo Krzysztof K. nie stawia się na badania, które ma przeprowadzić biegły psychiatra. Na wczoraj sąd zarządził doprowadzenie mężczyzny na badania przez policję. Nic z tego nie wyszło, bo Krzysztof K. po prostu nie otworzył drzwi. – Nie ma możliwości siłowego doprowadzenia mężczyzny – mówi sędzia Agnieszka Połyniak, rzeczniczka prasowa SO w Świdnicy. Nie można też połączyć spraw wykroczeniowych ze sprawą o umieszczenie mężczyzny w szpitalu psychiatrycznym, choć przecież biegli psychiatrzy w przypadku tych pierwszych wypowiedzieli się co do stanu zdrowia Krzysztofa K.

Mieszkańcy próbowali uzyskać pomoc także w Prokuraturze Rejonowej, zawiadamiając o groźbach pozbawienia życia. Postępowanie zostało umorzone pod koniec czerwca 2017 roku. Prokurator uzasadnił m.in. „(…) w tym przypadku zachodzi negatywna przesłanka w postaci braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu”. – Jednym słowem, nie wiadomo, czy krzycząc do  mnie „zapierd**ę cię k**o” sąsiad miał na myśli, że mnie zabije – z gorzkim sarkazmem komentuje jedna z lokatorek.

Mieszkańcy próbowali jeszcze jednej możliwości. Wysłali pismo z prośbą o interwencję do Spółdzielni Mieszkaniowej. W marcu prezes spółdzielni wystosował do Krzysztofa K. pismo wzywające do „zaprzestania naruszeń” i zagroził wszczęciem procedury wykluczenia z członkostwa i wystawieniem mieszkania na sprzedaż. Czekamy na informację ze spółdzielni, czy rzeczywiście takie procedury zostały wszczęte. Spółdzielnia nadesłała odpowiedź 22 września: „Zostały podjęte działania zmierzające do sprzedaży zajmowanego przez uciążliwego lokatora spółdzielczego własnościowego lokalu mieszkalnego. Na podstawie nakazów zapłaty w postępowaniu upominawczym wydanych przez Sąd Rejonowy I Wydział Cywilny w Świdnicy zaopatrzonych w klauzulę wykonalności, skierowano do Komornika Sądowego wnioski egzekucyjne, w tym wniosek o wszczęcie egzekucji z lokalu mieszkalnego położonego w Świdnicy w budynku przy Saperów  15, które zajmuje uciążliwy lokator. Z uwagi na fakt, że w dziale III księgi wieczystej prowadzonej przez Sąd Rejonowy Wydział Ksiąg Wieczystych jako właściciel nieruchomości (lokalu) nie jest wpisany uciążliwy lokator, zaszła konieczność wykreślenia jego matki, która zmarła i wpisanie jego jako właściciela nieruchomości (lokalu) w księdze wieczystej prowadzonej dla tego lokalu. Takie działania zostały przez Spółdzielnię podjęte. Prowadzenie egzekucji z lokalu mieszkalnego przez Komornika prowadzi do tego samego celu co sprzedaż lokalu na podst. art 16 ustawy o własności lokali. Nadmienić należy, że przymusowa sprzedaż lokalu na podst. art 16 w/w ustawy stanowi najpoważniejszą sankcję jaka może spotkać właściciela lokalu i należy ją stosować w ostateczności a przy tym jest obarczona znacznym ryzykiem.Jest to postępowanie długo trwające, wymagające przesłuchania w charakterze świadków wielu osób oraz kosztowne, gdyż opłata sądowa liczona jest od wartości lokalu.”

Krzysztof K. terroryzuje już nie tylko najbliższe otoczenie. Boją się go także mieszkańcy całej okolicy. – Czy on musi kogoś z nas zabić, ewentualnie wysadzić dom w powietrze, żeby został przymusowo zabrany na leczenie? – pytają zrozpaczeni ludzie.

Agnieszka Szymkiewicz
oprac. nagrań Tomasz Kownacki

  • Krystyna

    tu tak sadow brak ale zle parkowanie straz miejska na miejscu,byłam dzis na rynku miejskim 3 straznikow z usmiechami spisywali ot zarobek jest a tam gdzie potrzeba nie ma ich

    • nikt

      ot włączyła się pani ni z gruszki ni z pietruszki piszą że sąd nic nie może a pani by chciała by straż pomogła

  • henryk

    Ten gostek chodzi po mieście i wyzywa kogo popadnie oraz bluzga głośno sam do siebie

  • Obiektywny

    Takie życie w Świdnicy tu sie nie żyje łatwo, albo chorzy albo mafiozi lub żule.

  • iras

    Zastala metoda ktorej nie popieram.
    Skoro nic i nikt nie moze pomoc.
    Pozostaje tylko wp……..!

    • Anty-Cebula

      Popieram, podjęto próby że tak to nazwę dyplomatyczne, zawiodły więc czas na metody siłowe, ludzie przez to cierpią dzieci. Ja zawsze popieram izolacje takich ewenementów, nie obchodzi mnie że są chorzy. Jeśli mi by tak odbiło to błagam zróbcie ze mną porządek.

  • Wiktor Lis

    Ja nie rozumiem dlaczego sprawa w sądzie sprawa z wniosku Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Świdnicy, o umieszczenie Krzysztofa K. w szpitalu psychiatrycznym- trwa miesiącami. Kurczę. Przecież słychać, że to jest groźny patol i na co sąd czeka- aż facet w tej swojej chorobie ciupnie kogoś w łeb siekierą ? A kto zagwarantuje, że tego nie zrobi i kto za to odpowie jak zrobi ? Trzeba czekać aż będzie jakaś ofiara ? W takiej chorobie cholera wie co facetowi strzeli do głowy. Mi się wydaje, że chodzi tu o jakieś asekuranctwo sądu- nie chce się podpisać pod takim orzeczeniem bo pewnie z przepisów wprost- literalnie nie wynika, że można takiego patola zamknąć w psychiatryku.

  • Obserwator

    Mieliśmy podobny problem. Trwał parę lat, a rozwiązanie przyszło… samo. W letnie upały delikwent poszedł do toalety na korytarzu na golasa. Zamknęliśmy go tam i wezwaliśmy policję. Rzucił się na nich. Zabrali go do szpitala, mam nadzieję, że mu tam dobrze…

  • askmewhy

    A nie dałoby się tego bardziej nagłośnić, w mediach typu UWAGA itp.?

    • Obiektywny

      Liczy sie dobre imie Świdnicy wiec nie można

      • askmewhy

        „Dobre imię Świdnicy” ważniejsze od zdrowia psychicznego / poczucia bezpieczeństwa, a nawet życia jej mieszkańców?

        • Obiektywny

          A nie czytałeś ? jeden niejaki pan Szpilka oburzył się kiedy na bilbordach mówiono że w Świdnicy grasuje pedofil, to był wielce oburzony że Świdnica przez to traci dobre imie 🙂

          • askmewhy

            Pamiętam doskonale.

  • Grzesiek

    Odczepcie się od Krzysia, to mój dobry klient. A to że czasami ma zły dzień nie znaczy że musimy go izolować 🙂 A tak serio to spuściłoby mu się kilka razy wpier..dol i po krzyku.

  • xdcam

    Proponuje rozwiązać sprawe w imie stanu wyższej konieczności osobiście.Stan wyższej konieczności w prawie karnym polega na ratowaniu dobra chronionego prawem przez poświęcenie innego dobra chronionego prawem, pod warunkiem, że dobro poświęcone przedstawia wartość niewątpliwie niższą od dobra ratowanego. I tu w tym przypadku zachodzi w/w konieczność i w/w sytuacja . Urzędy niestety nie sa najlepsze w tych sytuacjach a wręcz sa bezradne wiec szkoda Państwa czasu.

  • Misza

    Chodzi na zakupy?
    Niech jakiś uczynny sąsiad da znać Policji że jest poza mieszkaniem.

  • Darek Krol

    To są właśnie popłuczyny marksistowskiej ideologii oszustwa. Nic się nie da zrobić, bo takie są wytyczne „centrali ogłupiania” wobec mniej wartościowych narodów europejskich. Takich i dużo gorszych tematów mają na Zachodzie mnóstwo, ale opanowanie stolców władzy przez kanalie bolszewickie sprawia, że … „nic się nie da zrobić”. Oni chcą, aby „nic się nie dało zrobić” aż do zniszczenia cywilizacji wyrosłej z chrześcijaństwa. Potem zaczną ludobójstwo, jak w Związku Sowieckim w latach 20-30.

    • Tomek

      😂😂😂

  • sprawiedliwy

    Zaprosić komendanta z sędzią do zamieszkania w owej kamienicy – max. tydzień i sprawa zamknięta.