Wyszperane na świdnickiej giełdzie

Wyszperane na świdnickiej giełdzie [FOTO]

5
PODZIEL SIĘ

Niepewna pogoda nie zniechęciła stałych bywalców świdnickiej giełdy staroci i numizmatów. Jak w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, Rynek wraz z przyległymi ulicami i podwórzami zapełnił się mnóstwem przedmiotów. Wybór jak zawsze ogromny – od drobnej biżuterii, klamek do drzwi, nakrętek, talerzyków, filiżanek, sztućców po okazałe meble.

Więcej o historii giełdy czytaj tu:

40-lecie giełdy staroci

Świdnicka giełda jest fenomenem w skali całego województwa. Bez żadnej reklamy ani przypominania, że stoiska zostaną rozstawione w pierwszą niedzielę miesiąca, ściąga tysiące zainteresowanych. Można tu znaleźć obok kompletnego kiczu prawdziwe perełki, jak choćby cenną porcelanę czy monety. Nie brakuje starych książek, sztućców, lamp, zabawek, obrazów i mebli. Trudno się oprzeć i niemal każdy wraca z giełdy choćby z drobiazgiem za kilka złotych.

/red./
Zdjęcia Artur Ciachowski

 

  • Lucjan

    Paserka idzie na calego, jak widac.

    • YES

      ?????

    • Tgc

      Niby, na ktorym zdjeciu handluja czyms co moglo by pochodzic z kradziezy? Same starocie, stoisk na ktorych sprzedaja po promocji telefony/rowery czy co tam najczesciej sie kradnie nie przypominam sobie.

      • Lucjan

        Wszystkie autentyczne przedmioty z lat przedwojennych, widoczne na tych fotach, pochodza, koralu zloty, z szabru, gdyz, jak mniemam, nie przybyly do Schweidnitz z zabuzanskimi Tajojkami. A ten mi o telefonach…pajac…

        • Siostra Bernadetka

          Nie koniecznie. Niektórzy mieli szczęście zasiedlić w pełni wyposażone mieszkania i w ten sposób jeśli nie zniszczyli bo poniemieckie, nie sprzedali za psi grosz, stawali się właścicielami takich gustownych drobiazgów.
          Poza tym nie każdy przyjeżdżał zza Buga. Przyjeżdżała i osiadała w okolicy przedwojenna emigracja zarobkowa która wiozła swoje graty z Belgii, Fracji etc.