Wypadek pokrzyżował plany ekipy Stefana Romeckiego

Wypadek pokrzyżował plany ekipy Stefana Romeckiego

0
PODZIEL SIĘ

Po prywatnych testach, a następnie treningach na symulatorze w Campos Academy, ekipa RacingForPoland w ramach przygotowań do sezonu 2018 postanowiła wystartować w czterogodzinnym wyścigu mistrzostw serii ‚VdeV’ na słynnym hiszpańskim torze Jarama, położonym niedaleko Madrytu. Jednym z kierowców biało-czerwonej ekipy jest świdniczanin Stefan Romecki

Nasz prototyp LMP3, którego oklejanie zakończyło się dopiero w boksie, tuż przed pierwszym wyjazdem na tor, prezentował się bardzo ładnie, a co najważniejsze – był szybki. Bardzo dobre przygotowanie auta przez mechaników ekipy n’Race oraz odpowiednio dobrane ustawienia w połączeniu z zaawansowaną analizą pilotażu, przeprowadzoną przez inżyniera François Gagneux i coacha Juliena Gerbi, już na samym początku sesji ukazała konkurencyjność załogi Ligiera z numerem ’95’.

Wywieszona żółta flaga podczas okrążenia kwalifikacyjnego akurat w momencie, kiedy Stefan Romecki miał założyć nowy komplet opon, a potem w wyścigu uderzenie przez rywala, który stracił panowanie nad swoim autem już na pierwszym okrążeniu, nie złamało wiary całej ekipy w potencjał i możliwości szybkiej adaptacji naszej biało-czerwonej załogi. Potwierdzeniem tego było zdobycie szóstego pola startowego w kwalifikacjach.

Podczas hiszpańskiego weekendu zdobyliśmy wiele nowych wiadomości. Nasza pozycja na linii startowej jest rezultatem wspólnej analizy i bardzo profesjonalnego zaangażowania całego zespołu. Jestem bardzo dumny z możliwości udziału w tym programie w barwach Polski – mówi świdniczanin Stefan Romecki. – Przygotowanie w symulatorze było bardzo przydatne. Jestem zadowolony z mojej progresji podczas weekendu gdzie starałem się zrozumieć i podczas każdego okrążenia poprawiać poprzednie błędy. Na dodatek wszystko odbywało się w miłej atmosferze. Szkoda że okoliczności podczas startu pozbawiły nas tak oczekiwanych czterech godzin wyścigu! – dodaje drugi z kierowców Tomasz Blichalski.

Podczas całego weekendu Tomasz Blicharski, poprawiał konsekwentnie swoje wyniki, odnotowując coraz lepsze czasy okrążeń, podczas gdy Stefan Romecki, który zna ten tor z przeszłości, wykonał dobrą pracę w trakcie kwalifikacji i doskonałego startu do wyścigu. Pomimo różnych przygód i perturbacji, pierwszy weekend wyścigowy nowej ekipy okazał się bardzo pozytywny i obiecujący, co nie uszło uwadze fanów z całego świata, którzy zachęcali ekipę do walki i wspierali podczas tych dobrych i złych momentów na hiszpańskiej ziemi.

Ruszyliśmy w ten pierwszy weekend wyścigowy z wieloma niewiadomymi: nowy samochód, nowa załoga, nowy tor … Muszę przyznać, że wynik jest więcej niż zadowalający. Załoga Blicharski/Romecki czyniła konsekwentnie postępy przez cały weekend. Z pomocą mechaników i inżyniera N’Race, Stefan osiągnął bardzo dobre kwalifikacje z potencjałem możliwości poprawy o pół sekundy co stawiało go na czele stawki, natomiast Tomasz poprawił swój czas o ponad 4 sekundy podczas jazdy wolnej, to znaczy wśród najlepszych dżentelmenów. Gdyby nie wypadek na początku wyścigu gdzie Stefan został dosłownie storpedowany przez samochód ekipy Duqueine, byłaby możliwość ukończenia naszego pierwszego wyścigu na podium. Czekam na ponowne spotkanie z zespołem i kontynuowanie pracy w 2018 roku, który z pewnością zostanie ukoronowany wieloma sukcesami – wyznaje Olivier Virolle, team manager zespołu N’Race.

Uszkodzony w zderzeniu pojazd zostanie naprawiony i szybko postawiony na koła przez mechaników zespołu N’Race. – Nauczeni tym doświadczeniem wrócimy do rywalizacji mocniejsi i jeszcze szybsi – mówi Julien Gerbi (Campos Academy Director) i dodaje –
Tor wyścigowy Jarama jest bardzo techniczny i skomplikowany, wymaga pewności siebie i nie pozwala na żadne błędy, dlatego tym bardziej jestem zadowolony z postępów Tomasza i Stefana. Po raz pierwszy za kierownicą LMP3, Stefan wykazał się bardzo dobrą prędkością i możliwością walki o zwycięstwo. W ciągu weekendu Tomasz poczynił znaczne postępy mieszcząc się wśród najlepszych dżentelmenów podczas kwalifikacji. Niestety wypadek tuż po starcie, zrujnował nasze szanse sprawdzenia rytmu podczas wyścigu i musimy poczekać na kolejną rundę, aby nad tym ponownie popracować. Mój pierwszy weekend z ekipą Racing For Poland był bardzo pozytywny i obiecujący.