Wygrał z miastem. W świdnickiej strefie nie trzeba opłacać postoju?

Wygrał z miastem. W świdnickiej strefie nie trzeba opłacać postoju?

25
PODZIEL SIĘ

Miasto nie udowodniło, że Strefa Płatnego Parkowania jest właściwie oznakowana i wyznaczona, dlatego Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało, że Henryk Kosiorowski nie musiał wnosić opłaty. Świdniczanin idzie dalej i przed sądem chce udowodnić, że strefa w ogóle jest nielegalna. – W życiu nie dam im ani złotówki! – zapowiada.

W lipcu 2014 roku zostały wprowadzone zmiany, które jasno określają, gdzie jest strefa, a gdzie jej nie ma: strefę na mocy rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wyznacza znak pionowy D-44 oraz znaki poziome: P-18 „stanowisko postojowe” , P-19 – „linia wyznaczająca pas postojowy”, P-20 – „koperta”, P-24 – „miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej”. Jednoznaczną interpretację w korespondencji z miastem i powiatem wyłożył minister transportu: są linie i znak pionowy, jest strefa, bez obu tych znaków nie ma jej. W Świdnicy linie są namalowane tylko na 11 z 48 ulic objętych strefą.

Henryk Kosiorowski od ponad roku próbuje na różne sposoby przekonać władze miasta do stosowania przepisu. Jak twierdzi, zamiast tego dotknęły go szykany. Biuro Strefy Płatnego Parkowania doszukało się nieopłaconego przez Kosiorowskiego postoju sprzed 3,5 roku. Świdniczanin nie zgodził się na dobrowolne wniesienie opłaty i kary w wysokości 50 zł. Od decyzji egzekucyjnej odwołał się Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które wydało jednoznaczną decyzję: obowiązek opłaty powstaje dopiero wtedy, gdy spełnione są wymogi zawarte w rozporządzeniu. „Samo zaparkowanie pojazdu w strefie płatnego parkowania nie rodzi jeszcze obowiązku uiszczenia opłaty. Obowiązek ten powstaje dopiero wówczas, gdy pojazd zostanie zaparkowany w strefie płatnego parkowania w miejscu wyznaczonym.” – czytamy w uzasadnieniu decyzji. Miasto nie udowodniło przed kolegium, że auto w takim miejscu stało. SKO zadecydowało, że sprawa musi być jeszcze raz rozpatrzona przez gminę.

Henryk Kosiorowski czuje satysfakcję i uważa, że nikt w Świdnicy nie powinien wnosić opłat, ale nie oznacza to, że miasto nie naliczy kary.  – Można się od tej decyzji odwołać np. do sądu i wygrana jest pewna – przekonuje. Wytacza także mocniejsze działa. W Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym założył sprawę, która ma wyjaśnić, czy SPP w Świdnicy jest  legalna. Kosiorowski jest przekonany, że pierwsza uchwała powołująca strefę w 2001 wraz ze wszystkimi 10-cioma nowelizacjami zawiera tak wiele błędów, że nie ma mowy o legalności. – A co najważniejsze, strefa w ogóle nie jest oznaczona – dodaje. – Znaki w Świdnicy są opisane jako „podstrefy”, a nazwa strefa na nich w ogóle się nie pojawia. Takich znaków po prostu nie ma, nie ma więc i strefy – dodaje. Kolejną kwestią są same opłaty. – Kierowca nie ma obowiązku wkładania biletu za szybę. To obowiązkiem miasta jest udowodnienie, że postój nie został opłacony, a można to zrobić w prosty sposób – montując parkometry z elektronicznym odczytem, gdzie podany jest numer rejestracyjny pojazdu. Pracownik strefy powinien mieć wgląd do tej informacji poprzez przenośne urządzenie. Tak jest np. we Wrocławiu. U nas są parkometry niedostosowane do obowiązujących przepisów – mówi z przekonaniem świdniczanin i zapowiada – W życiu nie zapłacę im ani złotówki!

Tymczasem w Świdnicy mimo tego, że władzom miasta doskonale wiadomo, jaka jest interpretacja przepisów, od pobierania opłat do czasu wyznaczenia miejsc postojowych nie odstąpiono, choć już w ubiegłym roku rzeczniczka magistratu informowała, że plan namalowania linii jest: „We wrześniu br. przeprowadzono postępowanie przetargowe. Niestety nie udało się wyłonić wykonawcy tego zadania, gdyż zaproponowane w przetargu ceny kilkukrotnie przewyższały zaplanowaną na tę inwestycję kwotę. Postanowiono więc nie ogłaszać kolejnego przetargu, a oznakowanie poziome SPP w obszarze strefy staromiejskiej włączyć do przyszłorocznego przetargu na malowanie całego obszaru objętego strefą.” Dodała również, że trwają starania o zmianę przepisu ze względu na trudności z wyznaczeniem miejsc postojowych na nawierzchni z kostki granitowej.

/asz/

 

  • Krzysiek

    Brawo Panie Henryku.

    • Wilkołak Krzysztof Paweł

      Idiotyzm – pan Heniu ma dużo wolnego czasu i nie wie co z nim robić wiec pisze po nocach pewnie jakieś dziwne różne listy czy skargi. W ogóle ten facet nie jest dla mnie żadnym autorytetem przepraszam. To jest żałosne – w każdym mieście musi istnieć jakaś strefa płatnego parkowania – tak jest na całym świecie żeby auta nie rozjechały miasta. Musza być jakieś zasady. Niedługo zaczną nam na chodnikach parkować jak będzie za darmo? Pan Heniu chyba wiele lat żył z publicznej kasy w urzędzie a teraz ma ciepła emeryturkę pewnie wiec ma dużo czasu na radosna twórczość . A po co mu auto i po co jeździ do centrum???? Nie może się kawałek przejść? Świdnica to nie Wrocław i można w 15-20min dojść do rynku z każdego miejsca

      • Nie usuwajcie konta!

        Ale bzdury wypisujesz, kolego. Argument o nierozjeżdżaniu centrum jest wyssany z palca, bo mimo płatnego parkowania i tak ciężko znaleźć wolne miejsce. Też uważam, że strefa powinna istnieć, ale w sposób przejrzysty i BEZ ŁAMANIA obowiązującego prawa. Mieszkańcy strefy nie powinni płacić, w końcu to strefa przyszła do nich, a nie odwrotnie. A przede wszystkim rozwala mnie ignorancja władz – zbierają kasę za parkowanie w miejscach nieoznaczonych w sposób nieuprawniony i udają, że nie widzą problemu. No kuźwa, dlaczego prokurator nie zajmie się tym złodziejstwem z urzędu?

      • mm

        Jaka argumentacja. „Gdy będzie darmowe parkowanie to ludzie będą stawać na chodnikach.” Gratuluję. Jesteś idiotą. Z resztą nikt nie neguje sensu płatnego parkowania, tylko chodzi o działanie zgodne z prawem. W Świdnicy nie istnieje żadna strefa płatnego parkowania. Istnieją jakieś „podstrefy”, o których nie ma słowa w ustawie. Spróbuj zaparkować za blisko skrzyżowania – dostaniesz mandat w ciągu 15 minut. Ty masz przestrzegać prawa. Urzędnicy jak widać – nie.

  • mm

    „(…) mimo tego, że władzom miasta doskonale wiadomo, jaka jest interpretacja przepisów, od pobierania opłat do czasu wyznaczenia miejsc postojowych nie odstąpiono (…)” – no święte krowy. Ja to czytam tak: wiem, że działam nielegalnie, ale działam. I co mi zrobicie.
    A w powiązanych widzę nagłówek „Stop niszczeniu samorządów”, no ludzie! Samorząd to swoją drogą ciekawe słowo, ale „samorządni” chyba źle je pojmują.

  • iras

    Skoro jestesmy panstwem prawa i sprawiedliwosci
    to prawo i sprawiedliwosc musi dzialac w dwie strony!!!!
    Pan Henyk jest tego przykladem!!!

  • Domino

    Kiedyś takie malowanko to się przed 1 maja robiło w czynie społecznym.

  • Ewka

    Najlepiej nie płaćmy za nic, bo po co? Przecież wszystko nam się należy i najlepiej za darmo. Zastanówmy się z kim walczymy? Sami ze sobą przecież. A na co idą te pieniądze?? Chcemy prostych chodników, pięknych ulic – a to wszystko przecież kosztuje. Zlikwidujmy strefę, a wtedy zaparkowanie w centrum będzie graniczyło z cudem. Zamalujmy Rynek i okolice – „piękne” pasy na kostce „dodadzą tylko uroku” w okolicach zabytkowego centrum. I pewnie zmniejszy się ilość miejsc parkingowych – ale to tylko mały szczegół… po co nam miejsca parkingowe w Śródmieściu?

    • Jaktoco

      Tu nie chodzi o to, żeby nie było strefy płatnego parkowania tylko o to aby wszyscy przestrzegali prawa, mnie jako obywatela i mieszkańca nie obchodzi, że nie mogą znaleźć oferty na oznaczenie strefy płatnego parkowania tak jak i urzędu miasta nie obchodzi czy mam za co zapłacić podatek od gruntu. Prawo ma być przestrzegane i tyle. A w tej chwili miasto świadomie je łame

      • Ewka

        Czytałam też, że nie wszystkich miastach zgodę na malowanie linii w strefach wyraża konserwator zabytków, więc przepisy są chyba sprzeczne. Napisałam, żeby zlikwidować oczywiście z ironią, bo odnoszę wrażenie, że ten pan chciałby zlikwidować wszystko co się da – a najważniejsze to chyba po prostu to, żeby zaistnieć w naszym mieście – żeby było o mnie głośno!!! Nie udało się ze Strażą Miejską, to może uda się ze Strefa Płatnego Parkowania.

        • Nie usuwajcie konta!

          „Ten Pan” po prostu pokazuje absurdy nas otaczające. Ponobno mamy wolność, więc dlaczego mu tego zabraniać?

        • Waldi

          A ja wiem jedno. Skoro konserwator zabytków nie wyraża zgody na malowanie linii, znaków czy innych pierdół obowiązujących zgodnie z przepisami dotyczących stref parkowania, to znaczy, że trzeba te strefy z centrów miast i zabytkowych dzielnic wyprowadzić. To oznacza, że te zabytkowe części miast po prostu zamknąć dla ruchu. Doszło do tego, że najlepiej by było gdybyśmy autem wjechali do sklepu, kościoła czy przychodni. Nikt już nie potrafi dojść 200 czy 300 metrów. A inna rzecz to to, że samorządy to pazerne twory, oj pazerne.

        • mm

          Ale w Świdnicy w obszarze gdzie chcieliby mieć strefę, tylko połowa ulic jest z granitu (a więc połowa jest z asfaltu). A linie są zaledwie na 11 z nich i to często niekompletne.

    • Łukasz Bryks

      Na co idą te pieniądze? Powiem Ci na co – na utrzymanie aparatu służącego do ich egzekwowania. Jeżeli natomiast nie zauważyłaś, to strefa wcale nie zmniejsza problemów z zaparkowaniem w centrum.

    • Nie usuwajcie konta!

      Nie rozumiesz. Nie chodzi o zamalowywanie kostki. Taniej będzie zmienić przepisy, ale jakoś nikt się do tego nie kwapi. A pozwolić na bezprawie nie możemy, bo władza zacznie się posuwać coraz dalej.

    • henryk

      Rozwiązanie jest bardzo proste.Można centrum miasta oznakować znakiem np.B-39″strefa ograniczonego parkowania” z napisem np.45 min. z wyłączeniem pojazdów należących do mieszkańców i innych osób uprawnionych.SPP stała się jednak celem fiskalnym a nie jak zakłada ustawa,zwiększenia rotacji parkujących pojazdów.Nie dajmy się ogłupiać.

  • Niedzielny Rowerzysta kocha BM

    A Dzwoneczek był taki pewny że Pan Henryk może skoczyć miastu na pumpe a tu wielkie zdziwienie. Szanowna Redakcjo może jakiś komentarz ze strony miasta? Chyba że nabrai kawy w usta.

    • Nie usuwajcie konta!

      Rzeczniczka złapana za rękę – powie, że to nie jej ręka była.

  • Rafał

    I co? Dumny jest z siebie? Wykorzystuje luki w bzdurnym prawie przeciwko mieszkańcom… Po co malować paskudne białe pasy???

  • Grzesiek

    Dziadku , zrób lepiej coś pożytecznego dla miasta …

    • henryk

      Miasto to ludzie,jego mieszkańcy.Urząd przez wiele lat bezprawnie wymusza na mieszkańcach opłaty,bezprawnie wszczynane jest tysiące postępowań egzekucyjnych i następna oczekują w kolejce w Urzędzie Skarbowym.Władze pozostają głuche na wszystkie apele i działają jak zorganizowana grupa przestępcza,wykorzystując swoją pozycję.Czy musimy się na to godzić?Art.7 Konstytucji-„organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.Jeśli ktoś uważa,że władza tak drastycznie łamiąc prawo, robi to dla dobra obywateli to pogratulować.Nikomu nie jest potrzebny rozgłos, czy jak to niektórzy nazwali „zaistnienie”, natomiast należy pokazać,że można się temu przeciwstawić a nie pozostawiać biernym i robić władzom robić l..a.

  • Edison

    Czego to ludzie nie zrobią aby zaoszczędzić 2 zł. Okolice Galerii nie mają strefy płatnego parkowania to ludzie parkują w koło ,aby nie wjechać na parking Galerii i nie zapłacić te te 2 zł. A mieszkańcy tych okolic parkują 3 ulice dalej bo nie ma gdzie zaparkować przez „Oszczędnych” Galerowiczów !

  • Maciej Miłosz

    Dorosły człowiek robi batalię sądową z miastem o interpretację przepisu, który każdy rozumny człowiek rozumie. I robi to o 3zł.

    • Astro

      No jak widać nie każdy rozumie. Urzędnicy mają problem. I to nie jest sprawa o 3 zł tylko o zasady. Albo przestrzegamy prawa wszyscy, albo nikt. Ciekawy też jestem ile z tej strefy faktycznie trafia do kasy miasta, a ile do kieszeni firmy która ją obsługuje. Rozumiem też oburzenie autora skargi, bo to jest skandal, że urzędnicy wprost przyznają się do celowego i świadomego łamania prawa.

  • Tomek

    Coś tu się nie zgadza, jakim cudem do sprawy z 2013 r można zastosować rozporządzenie z 2014 r ??? Czyżby w tym przypadku prawo działało wstecz ??? To po pierwsze, po drugie, SKO nie uznało racji Pan Kosiorowskiego tylko zwróciło sprawę do ponownego rozpatrzenia a to nie jest jeszcze wygrana.