Wojewódzki Sąd Administracyjny: Część zapisów o świdnickiej Strefie Płatnego Parkowania nieważna

Wojewódzki Sąd Administracyjny: Część zapisów o świdnickiej Strefie Płatnego Parkowania nieważna

20
PODZIEL SIĘ

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu stwierdził nieważność 11 punktów z uchwały Rady Miejskiej Świdnicy (wraz z regulaminem), na mocy której kierowcy muszą płacić za postój w Strefie Płatnego Parkowania. Najistotniejsze są dwa punkty, których unieważnienie potwierdza wcześniejsze rozstrzygnięcia NSA i wojewody: nie ma wyznaczonych miejsc postojowych, nie ma prawa do pobierania opłat.

Sąd zajął się strefą po skargach Henryka Kosiorowskiego, mieszkańca Świdnicy, który od lat uważa, że kolejne władze miasta opłaty pobierają bezprawnie na mocy źle napisanych uchwał. Nie po raz pierwszy wskazywał na błędy, tym razem w lutym i kwietniu 2017 roku wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o unieważnienie zarówno pierwszej, zasadniczej uchwały ustanawiającej SPP z 1 grudnia 2003 roku, jak i jej późniejszych nowelizacji. Ostatnie zmiany w uchwale radni przyjęli w 2015 roku. – I za każdym razem było źle! – irytuje się Henryk Kosiorowski, dodając z przekonaniem, że uchwały powinny iść do kosza, a kierowców nie wolno obciążać opłatami.

W wyrokach z 28 lutego 2018 roku WSA uznał za nieważne dwa istotne punkty: pierwszy to pkt. 4 paragrafu 2 Regulaminu Strefy Parkowania, który przy wskazaniu skrótu dla znaku pionowego wyznaczającego strefę określa: „Znak D-44 „strefa parkowania” – oznacza wjazd do strefy, w której za postój pojazdu pobierana jest opłata. W strefie tej zabroniony jest postój bez wniesienia opłaty, z wyjątkiem postoju pojazdów osób lub jednostek, dla których została ustalona zerowa stawka opłaty oraz pojazdów komunikacji miejskiej w wyznaczonych dla nich miejscach”. Drugi z unieważnionych punktów mówi, że opłata dotyczy każdego pojazdu, niezależnie od miejsca postoju w granicach SPP.

Unieważnienie tych punktów jest – zdaniem Henryka Kosiorowskiego – tylko potwierdzeniem rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego.   9 października 2017 roku Naczelny Sąd Administracyjny jedną uchwałą uciął spór w sprawie oznakowania Stref Płatnego Parkowania i co za tym idzie, prawa do pobierania opłat. Uchwała mówi wprost – opłata może być pobierana tam, gdzie oprócz pionowych znaków wyznaczających strefę są również poziomie znaki (namalowane białą farbą linie), wyznaczające miejsca postojowe.

Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska uznała, że miasto nie może tego przepisu przestrzegać, bowiem malowania linii poziomych (także tych, które wyznaczają miejsca dla niepełnosprawnych) zakazał w zabytkowej części miasta Wojewódzki Konserwator Zabytków. Strefa obejmuje 48 ulic, tylko na 11 są wyznaczone miejsca postojowe, w tym nie wszystkie zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem o wymaganej szerokości i długości.

W swojej decyzji prezydent umocniła się po otrzymaniu, zleconej za 2 tysiące złotych wrocławskiej kancelarii prawnej, opinii, w której za zasadne uznano przestrzeganie zakazu konserwatora. – Dzisiaj tę opinię można wrzucić do kosza – mówi Henryk Kosiorowski. Wojewódzki Sąd Administracyjny zakazu konserwatora nie brał pod uwagę. Sąd nie przychylił się również do argumentacji Prokuratury Rejonowej w Świdnicy, która przyłączyła się do postępowania, ale stanęła na stanowisku sprzecznym z rozstrzygnięciem NSA i próbowała wykazać, że znak pionowy wystarczy, by można było w strefie pobierać opłaty.

– Wojewódzki Sąd Administracyjny tylko potwierdził to, co już dawno zostało jasno ustalone w przepisach oraz w prawomocnym rozstrzygnięciu nadzorczym wojewody z 2012 roku. Moim zdaniem władze miasta powinny się powstrzymać od pobierania opłat przynajmniej tam, gdzie nie ma wyznaczonych miejsc postojowych. Zwłaszcza, że nigdzie nie ma zapisu o tym, by strefa płatnego parkowania była dla samorządu zadaniem obowiązkowym – dodaje Henryk Kosiorowski. – Opowiadanie o tym, że tylko strefa płatnego parkowania pozwala na wprowadzenie ruchu rotacyjnego i tym samym szybsze zwalnianie miejsc dla innych kierowców jest bzdurą. Ten sam efekt można osiągnąć za darmo znakiem D-39, czyli strefa ograniczonego postoju. 

Wyrok nie jest prawomocny, obie strony mogą wnioskować o kasacje do Najwyższego Sądu Administracyjnego. Na pewno zrobi to Henryk Kosiorowski, który podtrzymuje swoje stanowisko o nieważności całej uchwały wraz z kolejnymi zmianami. Co w tej sytuacji zrobi prezydent Świdnicy? Czy nadal nakaże pobieranie opłat? O to zapytaliśmy rzeczniczkę Urzędu Miejskiego w Świdnicy i odpowiedzi opublikujemy po ich otrzymaniu.

Całą sprawą zaniepokojony jest także radny Janusz Solecki, który w ramach interpelacji 2 marca 2018 roku skierował pytania do prezydent Świdnicy Beaty Moskal-Słaniewskiej. Pyta m.in.: „Czy (…) zamierza Pani Prezydent zaprzestać pobierania opłat od niedoinformowanych kierowców, czy nadal pobierać opłaty w sposób, który budzi wątpliwości etyczne”?

Na razie żaden parkometr nie został wyłączony, a kierowcy otrzymują wezwania do uiszczenia opłaty dodatkowej za brak opłaconego postoju nawet zostawiając auta na podwórzach.

Aktualizacja 6.03.2018 : Na pytania Swidnica24.pl:

Czy w związku z wyrokami WSA  pobieranie opłat w Strefie Płatnego Parkowania w Świdnicy, w tej części, w której nie wyznaczono miejsc postojowych,  zostało wstrzymane? Kiedy i jak kierowcy zostaną poinformowani o wyroku WSA? Jakie decyzje w związku z wyrokami podejmie prezydent Świdnicy (kasacja? zmiana uchwały?)

Rzeczniczka UM w Świdnicy Magdalena Dzwonkowska odpowiada: „do Urzędu Miejskiego nie wpłynęły jeszcze wyroki WSA wraz z uzasadnieniami. Po ich otrzymaniu poinformuję o podjętych decyzjach.”

Agnieszka Szymkiewicz

Swidnica24.pl nie otrzymała odpowiedzi na pytania. Rzecznika UM przekazała oświadczenie:

Oświadczenie
Informuję, że do Urzędu Miejskiego w Świdnicy nie wpłynęły jeszcze wyroki WSA we Wrocławiu (IIISA/Wr143/17; IIISA/Wr393/17) wraz z uzasadnieniami. Po przeanalizowaniu tylko samych sentencji wyroków, stwierdzić należy, iż nieważności wskazanych paragrafów nie wnosi zmian co do funkcjonowania samej strefy i pobierania opłat w jej obrębie. W związku z tym proszę o zaprzestanie przekazywania nieprawdziwych informacji, mogących wprowadzać w błąd użytkowników SPP.
Zakwestionowane paragrafy są nieaktualne, jak w przypadku pobierania opłat w SPP w soboty, gdyż przepis ten nie obowiązuje w naszym mieście już od 2013 roku. W innych kwestiach zapisy w paragrafach wynikają z odrębnych aktów prawnych, czyli m.in. z ustawy „Prawo o ruchu drogowym”.
Po otrzymaniu uzasadnienia wyroków WSA, co może potrwać około 3 tygodni, poinformujemy Państwa o podjętych decyzjach.
Rzecznik Prasowy
Urzędu Miejskiego w Świdnicy

Magdalena Dzwonkowska

 

  • szary obywatel

    Heniu leć do Londynu to aż z wrażenia się rozprostujesz! Tam za sam wjaz, wjazd, WJAZD do City trzeba wnieść opłatę.

    • henryk

      Coś Ci się pomieszało.Świdnica to nie Londyn, a poza tym tam prawa się przestrzega.

    • SEiLA

      nie jesteśmy w Londynie jak Ci to odpowiada to sam jedź. Proste.

    • henryk

      Jak mam rozumieć,że „z wrażenia się rozprostujesz”?

      • Waldi

        Panie Henryku, niech pan tak trzyma. Jak wiadomo urzędnik, prawie każdy egzemplarz, to tempa dzida. Nie spotkałem na swej drodze urzędnika, który by wykazał się wolą, jeśli nie pomocy obywatelowi, to chociaż z nim współpracy. Dlatego czas by pokazać urzędnikom, gdzie jest ich miejsce. Co zresztą się panu udaje.Ja osobiście podziwiam pana, za nie ustępliwość i rzeczowość w temacie. Nie uchwalili jak dotąd urzędnicy, różnego szczebla, aktu prawnego, który by nie celował w obywatela. Czy to ustawy (te z góry) czy uchwały, rozporządzenia a szczególnie akty prawa miejscowego tworzone są tak, by przeciętny obywatel miał zawsze pod górę, albo pod wiatr. Oby więcej mieszkańców nie chciało godzić się na razy od urzędników. Pozdrawiam

    • Natalia

      Nie siej zametu. i co ma Londyn do Swidnicy z artykulu wynka , ze sa stosowane bezprawne przepisy.

    • Wiktor Lis

      Szary obywatelu. Pan Kosiorowski wprost nie walczy z samymi opłatami za parkowanie (oczywiście pośrednio tak) ale z tym, że pobieranie tych opłat jest niezgodne z obowiązującym- jeszcze- w Polsce stanem prawnym. Ma być znak i linie poziome namalowane na ulicy- to jest SPP. Sam znak nie wystarczy. Samorządy często „na chama” narzucają opłaty w sytuacjach gdy nie mają do tego prawa. No ale jest to ich dochód i tak robią. Dobrze, że jeszcze są ludzie, którzy nie mogą patrzeć na takie działania samorządów…

  • Dan Majer

    komuna krytykowała płatną strefę parkowania stworzoną przez swoich poprzedników ,obiecując w kampanii wyborczej jej likwidację ! i co ?

  • sprawiedliwy

    To teraz czas na odszkodowania za łamanie prawa , tylko nie wiem czy z powództwa cywilnego Pana ,który obciązył mnie nielegalną opłatą ,czy miasto .

    • henryk

      Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym za sprawy finansowe gminy odpowiada Prezydent.Reprezentuje też gminę.

  • Wiktor Lis

    Pan Kosiorowski mocno zaprawiony w bojach- BRAWO. Szczerze życzę Panu dalszej wytrwałości. Swoją drogą jak to jest, że radny Solecki zaczyna się zawsze pojawiać w doniesieniach medialnych przez wyborami samorządowymi- obserwuję ten temat od kilkunastu lat.

    • henryk

      Myślę,że Pan złą wiedzę.Radny Solecki jako jedyny z pośród wszystkich radnych zainteresowany jest sprawą od początku.Bodajże wiosną ubiegłego roku zwołał posiedzenie komisji Rady Miejskiej na którą byłem zaproszony.To na tej komisji pan dyr.Gleba przekonywał,że miasto pobiera opłaty zgodnie z prawem.Na zapytanie członka komisji-to dlaczego miasto przegrywa z panem Kosiorowskim?,Zastępca Pani Prezydent Marek Suwalski powiedział,że ja powinienem przegrać,ale stosuję jakieś sztuczki prawne.Na komisji była też obecna Pani Redaktor.

      • Wiktor Lis

        Szanowny Panie Henryku. Chyba rzeczywiście miałem niepełną wiedzę na ten temat. Wcale nie twierdzę, że to źle, że w końcu któryś radny coś robi- to bardzo dobrze. W kontekście powyższej sprawy i np artykułu dot. przejścia przez tory na odcinku Wałowa- Bracka, który był publikowany tydzień temu – jako były mieszkaniec tamtej okolicy twierdzę, że ww. radny zaczynał się „ujawniać” w lokalnych mediach i rozmawiać z mieszkańcami wyłącznie przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

        • henryk

          Szanowny Panie Wiktorze.Radny Solecki zawsze był chętny do pomocy i nigdy przynajmniej pomocy mi nie odmówił.Nie mam najmniejszej potrzeby aby kłamać.Jako w-ce prezes spółdzielni też nie zgodził się na sprzedaż działki za pół ceny i teraz okazało się,że miał rację a miasto topi pieniądze na dawny Domos.

  • Mareczek

    Sprawa jest prosta i nie ma co się boksować. Miasto pobierało i pobiera bezprawnie opłaty za parkowanie i teraz ma problem. Cała reszt to tylko emocje. Ja w każdym razie powtórzę to setny raz kto doradza pani prezydent? Kto ją tak wywala w powietrze?

    • henryk

      Wiadomo kto doradza i przekonuje Panią Prezydent,jak również przekonywał i przekonywali poprzednie władze.Pani Prezydent doskonale o tym wie i mi to powiedziała,ale jakoś nie umie wyciągnąć właściwych wniosków i podjąć kroki aby to przerwać.

      • JAcenty

        Czy to ta sama osoba, która tak genialnie projektowała przebieg obwodnicy świdnickiej, jak również tak umiejętnie zarządza infrastrukturą drogową w Świdnicy?

        • Obi von Kenobi ;-)

          I ja także odnoszę wrażenie, że ktoś wysadza ją w powietrze. Jak z tymi ciężarówkami na pl. Grunwaldzkim, Żeromskiego czy Mlecznej Drodze.
          Ale… ” Kto bogatemu zabroni ?” 😉

  • Politolog z Katowic

    A gdzie w tym wszystkim podział Pan Szalkiewicz? Pamiętam jego plakaty z wyborów z 2010 i 2014 roku na osiedlu jak to podpisywał się pod słowami „głupotę urzędniczą będzie tępić”. Dzisiaj się wszystko zmieniło bo pośrednio on jest notariuszem głupot urzędników świdnickiego magistratu, a Pan Henryk rzeczywiście nie będąc radnym jak Szalkiewicz 27 lat czy 28 lat robi więcej od niego chociażby w sprawie strefy płatnego parkowania.

  • henryk

    Co do oświadczenia Zakwestionowane paragrafy o opłatach w soboty rzeczywiście już raz były uchylone,lecz nadal istniały w uchwale z 2003 r,W innych kwestiach zapisy nie wynikają z ustawy prawo o ruchu drogowym, lecz z ustawy o drogach publicznych.Rozumiem to,bo nie podejrzewam panią rzecznik o nieznajomość prawa,ale musi mówić jak każą,choć pupa niewątpliwie szczypie od zaciskania.Ważne aby robota była i dobrze płacili.Nieważność przepisów umożliwiających pobieranie opłat w całej strefie stwierdził wojewoda już 7 lutego 2012 r. Rozstrzygnięciem Nadzorczym,lecz władze miasta nadal te przepisy stosowały,pomimo iż zostały prawomocnie wykluczone z obiegu prawnego,a przed mieszkańcami to ukrywano.