W maju zostaną rodzicami, a stracili prawie wszystko. Pilnie potrzebna pomoc!

W maju zostaną rodzicami, a stracili prawie wszystko. Pilnie potrzebna pomoc!

19
PODZIEL SIĘ

Czołgał się po podłodze w kłębach żrącego dymu i szukał na oślep drogi do okna, potem niemal nagi w mroźną noc wyskoczył z pierwszego piętra. Mariusz Łoszczyński z Boleścina uratował życie, ale stracił w pożarze pół domu. W maju na świat przyjdzie jego dziecko. Bez pomocy nie ma szans, by odbudować zniszczenia po tragedii, która wydarzyła się 6 stycznia.

pożarPan Mariusz jest mechanikiem. Po latach pracy w jednym z salonów w Świdnicy postanowił się usamodzielnić. – Zbierałem na ten dom z warsztatem przez 13 lat. Dołożyli się rodzice. Na remont już nie wystarczyło, zaciągnęliśmy kredyt – opowiada. Razem z narzeczoną Kasią przeprowadził się do Boleścina pół roku temu. – Zaczęliśmy się szykować na przyjście dziecka, było jeszcze dużo pracy przed nami.

5 stycznia pracował w warsztacie do bardzo późna, położył się spać około 3 nad ranem następnego dnia. Obudził go zapach dymu i dziwne trzaski, ale myślał, że to sen. Położył się z powrotem, wkrótce jednak zaczął się dusić. To się nie śniło – całe piętro było w kłębach dymu, płomienie odgrodziły wyjście na klatkę schodową. Pan Mariusz czołgał się po podłodze, bo tylko tam było trochę powietrza, i szukał drogi ucieczki.

– Kiedy znalazłem łóżko, owinąłem się kołdrą i co chwilę padając na podłogę jakoś dotarłem do okna. W jednym nie udało się wybić rolety antywłamaniowej, dopiero w drugim. Skoczyłem z pierwszego piętra na ziemię – opisuje tragiczne wydarzenia z 6 stycznia. – Całe szczęście, że moja Kasia tego dnia została na noc u mamy w Świdnicy. Nie wiem, jak byśmy uratowali się we dwójkę.

Mimo szybkiego przyjazdu straży pożarnej, całe piętro doszczętnie spłonęło i teraz nadaje się tylko do rozbiórki. Najprawdopodobniej przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Warsztat został zalany, ale po remoncie kotłowni i wymianie drzwi na ognioodporne będzie można go używać. – To dla mnie najważniejsze, muszę jak najszybciej wrócić do pracy – podkreśla pan Mariusz. Zawsze radził sobie sam, tym razem jednak w obliczu tragedii będzie potrzebował wsparcia. Po wszystkich wydatkach na zakup domu i remont nie wystarczyło środków na ubezpieczenie. Cały ciężar odbudowy i wyposażenia muszą ponieść pan Mariusz wraz z narzeczoną. Nie brakuje dobrych ludzi. Poszkodowanych przygarnęli sąsiedzi, dając im mieszkanie, jedna z sieci budowlanych zadeklarowała pomoc. Do pomocy włączyły się prywatne osoby. Potrzebne są przede wszystkim materiały budowlane na odbudowę piętra i dachu, w drugiej kolejności będzie potrzebne wyposażenie. Jeśli ktokolwiek może przekazać taką pomoc rzeczową, prosimy o kontakt na numer telefonu 603 97 23 63.

Od dzisiaj świdnicka Fundacja Symbioza uruchomiła specjalne konto. Pieniądze na pomoc dla pogorzelców można wpłacać na rachunek bankowy w banku BGZ PNB Paribas:

konto nr 95203000451110000003821650, w tytule przelewu koniecznie wpisać „Pomoc na odnowienie domu po pożarze dla P. Mariusza Łoszczyńskiego”

Mariusz Łoszczyński jest bardzo skromną osobą. O pomoc dla niego proszą znajomi i przyjaciele. Każda złotówka jest ważna.

/red./

Zdjęcia Anna Pawłowska

  • XSLT

    „… nie wystarczyło środków na ubezpieczenie” – ale na Cyfrowy Polsat wystarczyło ?

    • Karolina Ciopcia

      ale po to takie komentarze?… Ludziom zawalił się świat i to nie miejsce by oceniać ich popełnionych błędów/ lub też niepopełnionych…napewno sami każdego dnia zderzają się z myślami „mogłem zrobić coś inaczej…”.

    • Obserwator

      Wiesz, milczenie (lub powstrzymanie się od pisania ) jest złotem.

    • Bozena

      co za typ!

    • cha

      albo jesteś bardzo ubogi emocjonalnie albo jeszcze bardzo młody…

    • mulele1

      A tobie starczyło na zakup komputera żeby napisać taką złośliwość ..? Jeżeli to były twoje ostatnie środki , chętnie zasponsoruję ci wizytę u psychiatry . Kopa też chętnie bym ci zasponsorował …

    • Domino

      Nikogo nie krytykuję, gdy chce pomóc i dać od pieniądze, rzeczy, pomóc w odbudowie. (Ciekawe ilu z tych piszących tu da cokolwiek). Prawda jest jednak taka, że mało ludzi ubezpiecza swoje mienie, a potem musi liczyć na innych. Ja bym nie mogła żyć z takim ryzykiem. Sama ubezpieczam wszystko.Drogo nie jest a śpię spokojnie.

    • Krzysztof

      Ubić cię dziadu to mało, ciekawe jakby to tobie się tak przydarzyło czy byłbyś taki mądry.

    • Swidniczanin

      A co to Cyfrowy Polsat? Dzisiaj jest to standardem, tak samo jak samochód, Internet czy telefon komórkowy. Oby Ciebie nie spotkało takie nieszczęście i obyś nie został w podobny sposób potraktowany przez innych. A karma wraca.

  • Maya Mayah

    Jaką trzeba być ku@#$ żeby wypominać komuś „cyfrowy polsat”.. A co Ty nie masz, że żal dupę Ci ściska?!

  • swidniczaninodurodzenia

    ok tragedia tragedią ale odnośnie ubezpieczenia to jest racja. nie są to wielkie pieniądze – ok 500 pln/rok. Z drugiej strony ciekawe czy Pan poszkodowany ma ubezpieczoną swoją działalność? Kto z Was chciałby oddać swój pojazd w ręce (nawet najlepszego fachowca) który nie ma ubezpieczenia? co wtedy gdy Wasze mienie zostanie zniszczone? też się będziemy zrzucać na efekt tłumaczenia że nie wystarczyło na polisę?

    • Swidniczanin

      Ma zarejestrowaną działalność i opłaca wszystkie składki.

      • swidniczaninodurodzenia

        ok tylko ja zapytałem o ubezpieczenie od wyrządzonych szkód w majątku powierzonym a nie o to czy jest zarejestrowana firma i czy płaci składki.

        • Swidniczanin

          Każda firma ma takie ubezpieczenie – od pożarów, powodzi i innych kataklizmów, na które nie mamy wpływu, więc podejrzewam, że to akurat miał. Jakkolwiek nie moja to rzecz interesować się, kto jak prowadzi swoją firmę i jak ma to robić. Warsztat jak widać na zdjęciach nie ucierpiał.

          • swidniczaninodurodzenia

            ooo tutaj się mylisz. takie polisy są dobrowolne.
            firmy jednoosobowe rzadko mają polisy. budowlańce, mechanicy itp „przedsiębiorcy” wychodzą zazwyczaj z założenia „po co mi to”. jak nie wierzysz to popytaj wśród znajomych co takie firmy prowadzą, który ma takie zabezpieczenie. w zasadzie to też nie moja sprawa i w tym przypadku nie odnoszę się do tego akurat przypadku.

  • Swidnica24.pl

    Szanowni Państwo. Pomoc Panu Mariuszowi nie jest obowiązkowa. Jeśli nie czujecie takiej potrzeby, nie pomagajcie, ale nie to nie jest miejsce, by teraz rozliczać go z tego, czy był ubezpieczony czy nie. To nie on zwrócił się o pomoc, tylko jego znajomi i przyjaciele. Dziękujemy.

  • Astro

    Człowiekowi świat się zawalił na głowę, a tu niektórzy zachowują się jakby z ich pieniędzy miał się odbudować. Nie wiem co bardziej poraża, bieda umysłowa czy emocjonalna.

  • były

    Tu niektórzy nie doznali żadnej krzywdy i dlatego takie głupoty wypisują ,a ci co piszą o ubezpieczeniu to może jacyś agenci ubezpieczeniowi . Ja myślę że pomoc jest dobrowolna i nikt nikogo nie zmusza do niczego. Niech ktoś sobie wyobrazi że takie zdarzenie spotyka jego osobę i pomyśli sobie czy nie byłoby mu miło jak obce osoby pomogłyby w odbudowaniu . mieszkania i podniesieniu na duchu że nie jest w takiej sytuacji sam.

  • JAcenty

    Wiem co to znaczy gdy komuś spali się dom.Wiem, że mimo ubezpieczenia pomoc od przyjaciół i znajomych jest znaczącym wsparciem. Przelałem przed chwilą pieniądze. Jeśli ktoś nie chce pomóc to niech nie pomaga lecz również niech powstrzyma się od głupich komentarzy.