To był horror! Gdzie są drogowcy?

To był horror! Gdzie są drogowcy? [FOTO/VIDEO]

29
PODZIEL SIĘ

Kataklizm, szklanka, lodowisko, horror – to tylko część określeń, jakie zastosowali kierowcy do stanu dróg w powiecie świdnickim w poniedziałkowy poranek. Gdzie byli drogowcy?

Większość dróg w powiecie po niewielkich opadach śniegu i mrozie zamieniła się w lodowisko. Poskutkowało to 7 zgłoszonymi policji kolizjami. Wiele aut wylądowało w rowach. Dlaczego służbom nie udało się zapanować nad sytuacją? – Zrobiliśmy, co można, choć pewnie w przypadku drogi betonowej (tzw. łącznika, przyp. redakcji), można było zadziałać lepiej – przyznaje Marek Olesiński, dyrektor Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego. Wylicza, że SDPŚ dysponuje pięcioma pojazdami do zimowego utrzymania dróg, a do odśnieżenia i uszorstnienia jest 380 kilometrów tras. Dzisiaj dodatkowo jeden z pługów na ponad 3 godziny po kolizji był wyłączony z pracy. Są różne standardy i priorytety w utrzymaniu konkretnych odcinków. Dyrektor wyjaśnia także, skąd widok pługów, które nie sypały piasku czy soli. – Albo były to pługi zarządców innych dróg, albo nasze, wracające do bazy z pustymi już zbiornikami – mówi Marek Olesiński i dodaje, że przy zimowej aurze kierowcy powinni zabezpieczyć więcej czasu na dojazd do pracy. – W takich warunkach prędkość 50-60 km/h może być już za duża – przekonuje. Zapewnia, że drogowcy wyciągną wnioski i postarają się lepiej zadbać o drogi powiatowe, ale zastrzega, że przy takich możliwościach sprzętowych kierowcy muszą się liczyć z tym, że pługi nie wszędzie dojadą zanim oni wyruszą z domów do pracy.

O oficjalne stanowisko i wyjaśnienie zwróciliśmy się także do starostwa powiatowego w Świdnicy.

Starosta świdnicki Piotr Fedorowicz przekonuje, ze nie tylko na drogach powiatowych jest trudna sytuacja. Wskazuje również na drogi wojewódzkie, m.in. trasie Świdnica-Strzegom i Świdnica – Dzierżoniów oraz na krajową 35-tkę. Jak wyjaśnia Magdalena Szumiata,rzeczniczka prasowa wrocławskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, około południa rzeczywiście ze względu na przymarzający śnieg warunki na K 35 były trudne i natychmiast wysłano sprzęt. Niestety, 4 pługi utknęły w korku, spowodowanym przez prace drogowe i kolizję.

Droga krajowa nr 35 między Świdnicą a Mokrzeszowem.

Czytelnicy piszą:

Droga Żarów-Piotrowice – zamiast auta potrzebne sanki! Droga nie posypana, szklanka aż się błyszczy. Strach wsiąść do auta. Piaskarka jedzie i … i tyle, nie sypie piaskiem! Chyba przez przypadek się usypało piasku przed przejazdem.

„Dyrektor SDPŚ zapewnia, że pługopiaskarka pracuje na tej trasie od godziny 4.30…” Niezły żart z samego rana, w załączniku zdjęcie. Czy Państwo biorą w końcu sytuacje na poważnie, czy cały czas dla żartów ? Może zróbmy na tej drodze szlabany i gdy pada śnieg to ją zamykajmy z każdej strony, będzie mniej wypadków i nerwów ludzi.

Poniżej link do mojego filmiku z kamery samochodowej jak wyglądała droga z Witoszowa dolnego w kierunku Komorowa. Kilka aut w rowie i drobne kolizje. Droga tzw. szklanka.

Witam. Wracałam autobusem 60 w stronę Lutomi. Wszędzie szklanka autobus obsunął się na samochodu uderzając w nie. Z każdej strony korki. Każdy sobie pomagał jak mógł. To jest absurd za stan dróg.

Opr.red.

  • Tomek

    Panie szanowny dyrektorze, mam nadzieje, że nie będzie Pan wiecej odpowiedzialny za żaden kilometr utrzymania dróg….na szczęście jeszcze nikt nie zginął, bo wtedy już mgła w wytłumaczeniach Wam nie pomoże

    • Polak

      To jest kpina jeden dzień mrozu o trochę śniegu i kataklizm może w końcu czas pozwalniać kilka osób żeby się poprawiło .
      Odwieczny problem na łączniku może zamknąć tą drogę w okresie zimowym jeśli panowie nie potrafią się skupić na swojej pracy i robią sobie żarty .

  • YES

    słuzby drogowe sa w drodze…

  • Astro

    Spoko, napisze się „niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze” i szafa gra.

    • piotr

      W cywilizowanym kraju ten gościu odpowiedzialny za drogi albo powinien podać się do dymisji albo przełożony powinien go wypieprzyc z stanowiska.

  • sdi

    4.30 kpina. Jesteś pan kłamcą i oszustem Panie Dyrektorze. 4.45 – 4.50 samochód SDPŚ jedzie z bazy w Jaworzynie. Ja jadę kilkaset metrów za nim do Piotrowic dalej łącznikiem w kierunku Wrocławia i co i wielkie ……….. ani nie sypie ani nie odśnieża.

    • Misza

      Samochody powinny mieć zainstalowany system GPS łatwo można było by śledzić gdzie są i co robią. Myślę, że to rozwiązało by problem i pozwoliło skontrolować gdzie są pojazdy. Bo takich sytuacji, gdzie jeżdżą i robią tylko kilometry jest mnóstwo.

      • Kamil Franeczek

        mają zainstalowany GPS

        • Misza

          No to świetnie, skoro trasy są zapisane można zweryfikować słowa Pana dyrektora. Zakładam, że to informacja publiczna a nie żadna tajemnica. Niech swidnica24 wstawi mapki gdzie były piaskarki i sprawa będzie jasna.

  • loader

    Prostych odcinkow nie sypia, tylko luki, skrzyzowania, podjazdy itp. Pozatym niedarady zapobiec zsmarznieciu drog, mrozowi czy opadom sniegu. Ludzie robia co moga zwalczaja skutki zimy a nie jej zapobiegaja. Najpierw niech barany naucza sie jezdzic w warunkach ximowych.

    • Gregs69

      A powinni zapobiegać .. Potem to już ketchup po frytkach. .

      • loader

        Czyli powinni wylapac snieg zanim spadnie i grzejniki przy drogach ustawic?

  • Slyd

    Jak ja nie odśnieżę chodnika przed domem i jakiś przechodzień „wyrżnie orła”, to moja wina. Jak na gminnej nieodśnieżonej drodze wpadnę w poślizg to też moja wina.

  • Domino

    Nagrywający udowodnił, że można było jechać i nie wylądować w rowie.

  • Gosciu

    Sytuacja była podobna jak ta kiedy zdarzył się karabol na 25 aut. Wtedy było jeszcze gorzej! DRAMAT! Nikt o tą drogę nie dba. Nie piszmy, że ktoś ją sypie bo każdy kto po niej jeździ może potwierdzić, że ani soli ani piasku ona nie widziała. Droga nadaje się jako tor do łyżwiarstwa szybkiego!

  • Gosciu

    Panie Marku, jaka prędkość jest odpowiednia wg Pana do jazdy po lodzie? Szczególnie z górki? Przecież zawsze winny jest kierowca – zapraszam na przejażdżkę łącznikiem ze Świdnicy na Żarów jutro z rana.

  • Mariusz

    Ja dzisiaj rano widziałem pług pewnie z pustym zbiornikiem, który jechał do bazy w Pogorzale albo w Witoszowie Górnym. Przyjrzałem się dokładnie, bo nie dało się jechać szybciej niż 20 km/h

  • Ken Adams

    Jak tak czytam te komentarze to się zastanawiam czy Wam się w głowach nie poprzewracało? Jest zima, pada śnieg, temperatura ujemna to musi być ślisko. Nie ma tylu pługów, żeby utrzymać wszystkie drogi na czarno. Droga ma być przejezdna, czyli nie ma być na niej pół metra śniegu a na podjazdach i zjazdach powinno być posypane i tyle. W Norwegii czy Szwecji większość dróg utrzymywana jest „na biało” i jakoś się jeździ. Powiem więcej, lepiej się jeździ po śniegu niż po takich odśnieżonych drogach, gdzie robi się lód. Trzeba wcześniej wyjechać, jechać wolniej, trzymać większe odstępy a samochód wyposażyć w dobre opony zimowe i należy brać pod uwagę, że może być gołoledź, przy ciągłych opadach może być droga biała pół godziny po przejechaniu pługu a i może wiatr nawiać śnieg z pola 5min po przejechaniu pługu. Dlatego trzeba mieć łopatę w samochodzie, ciepłe ubranie, może trochę piasku, linkę holowniczą, na mniej uczęszczanych drogach mieć na wszelki wypadek łańcuchy i oczywiście sprawny akumulator i pełny bak paliwa.

    • Gregs69

      Ja bym dodal jeszcze zdrowy rozsądek… I komu się w głowie przewróciło?

    • Waldi

      No i jeszcze kolego Adams trzeba by zabrać: Worek soli lub hobok gotowej solanki. Załadował bym jeszcze rozrzutnik do piasku, albo polewaczkę do gotowej solanki. Do tego zamontował bym jakiś nie wielki pług odśnieżający i hajda, wyjechał bym za 10 minut szósta swoim fiatem punto do pracy. A co? Acha jeszcze, żebym nie zapomniał… zapłacić podatku drogowego.Tylko po kiego mi wtedy cała ta służba drogowa powiatu świdnickiego z pługami stojącymi pod domami kierowców i z jej dyrektorem i armią urzędników.

      • Ken Adams

        Widzisz, ja jeszcze wożę kable rozruchowe i 5 kamizelek odblaskowych, choć komplet pasażerów rzadko mam, ale mogę mieć i jestem przygotowany. O latarce, trójkącie i apteczce nawet nie wspominam. A potem wyciągam takie punto jak Twoje z rowów, bo koleś na letnich oponach w dresie i klapkach pojechał tylko parę km i wpadł do rowu. I płacze, bo nawet wysiąść z auta na śnieg i -10 nie ma jak. Dlatego zresztą wożę piasek, bo kiedyś mimo 4×4 nie dałem rady gościa wyciągnąć tak było ślisko. Od tej pory mam tyle piasku, żeby sobie podsypać jak komuś trzeba pomóc. IMO zawsze trzeba brać pod uwagę najgorsze i trzeba przewidywać, że np. w taką pogodę można na mrozie zostać uziemionym na autostradzie na kilka godzin i trzeba jakoś przeżyć. Dlatego zresztą specjaliści radzą, żeby jadąc w trasę w taką pogodę mieć ze sobą termos ciepłej herbaty. Nie wykorzystasz to nie wykorzystasz, ale jak utkniesz na 6h w korku to będziesz zadowolony, żeby byłeś zapobiegliwy.

    • Tom

      A co ci dadza dobre opony na lodzie zapomnij chyba ze masz opony z kolcami

    • antek

      Jedyny głos rozsądku. No ale bezmózgowcy i wygodniccy Go zakraczą

  • mio

    tak jest zawsze na łaczniku ,a potem ratują sie przepisem że nie dostosowałes predkosci do warunków panujących na drodze poprostu żenada powinni wszyscy kierowcy wytoczyc proces miastu Świdnica moze wtedy by sie zajeli tż droga na poważnie.

  • mio

    Albo niech ktos zginie to odsnieżą

  • cha

    w połowie roku gdzieś na przełomie lipce i sierpnia służby drogowe są na milion procent przygotowane do zimy a jednak…po nadejściu tejże drogowcy są jak zwykle zaskoczeni…nie dziwić może fakt zaskoczenia w październiku,no listopadzie …ale w połowie stycznia…?To jawna kpina z podatników!!!!

    • antek

      He, he. Chciałbym zobaczyć pity tych „podatników” 🙂

  • Pytam_nie_bladze

    Pewnie po raz kolejny jakaś niewidzialna mgła nagle pokryła lodem każdy jilometr drogi powiatowej… zima od 2 miesiecy, pierwszy śnieg, a drogowcy nie potrafili drogi odlodzić… ale jak zwykle winni kierowcy, bo nke dostosowali prędkości do warunków na drodze….

    • JAcenty

      No bo ktoś tą mgłę rozpylił, to była sztuczna mgła i nikt nie mógł jej przewidzieć, a na poboczu rosną brzozy…