Stówka za wino

Stówka za wino

6
PODZIEL SIĘ

Nie przejmowali się przechodniami, ale nie spodziewali się, że ktoś jeszcze ich obserwuje. Operator miejskiego monitoringu „przyłapał” dwoje ludzi na piciu wina w niedozwolonym miejscu.

Jak opisują strażnicy miejscy, wczoraj o godz.21:06 operator monitoringu miejskiego zauważył parę spożywającą alkohol na ławce przy przystanku autobusowym na pl. Grunwaldzkim.  Interwencja zakończyła się postępowaniem mandatowym. Za popełnione wykroczenia mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości 100 zł, kobieta natomiast została pouczona.

/Źródło Straż Miejska/

  • Wiktor Lis

    To niech Straż Miejska bądź Policja częściej przyjeżdża na ul Grodzką (podwórze pomiędzy Grodzką a Kotlarską) gdzie dzień w dzień odbywają się libacje i w 99 % przypadkach tych „imprezek” uczestniczą te same osoby. Jakoś nawet gdy przyjeżdżają te służby to rzadko wystawiają mandaty. Gówniarzeria idzie w miasto i wraca za kwadrans. Zaznaczam, że większość z tych młodych ludzi pracuje więc jest z czego potem ściągać te mandaty. Dziś imprezowali do 2 w nocy- była SM no ale imprezowicze wrócili za 15 minut. No i połowa miasta wyprowadza psy na to podwórko- ludzie z Siostrzanej, Rynku i Komunardów.

    • Swidniczanin

      Akurat w przestrzeni międzyblokowej (czyli na podwórkach) wolno pić alkohol i za to mandatu nie dadzą, a co najwyżej za zakłócanie ciszy nocnej lub porządku. Nie wolno zaś pić na skwerach, ulicach i w parkach, choć do ogrodu różanego przychodzą ludzie z flaszkami i piją.

      • Wiktor Lis

        Drogi Świdniczaninie. Akurat miejsce, które opisywałem nie jest tylko „przestrzenią międzyblokową” ale także normalnym traktem miejskim pomiędzy dwiema ulicami, którym dzień w dzień przechodzą setki osób a nierzadko w weekendy także przewodnicy z niemieckimi i włoskimi wycieczkami. Na dodatek 4/5 powierzchni tego skweru należy do Gminy Świdnica a nie do wspólnot mieszkaniowych czy też ZETO. Prawnie jest to dokładnie taki sam skwer jak ten nowowybudowany pod Katedrą choć sądząc po jego wyglądzie słowo „skwer” jest na wyrost… Urzędnicy UM mają głęboko gdzieś wizerunek tego przejścia. Dwa razy w roku zlecą wykarczowanie dżungli na klombach i tyle. Ileż to razy wspólnoty starały się o wybudowanie oświetlenia tego przejścia i zamontowanie monitoringu miejskiego- bezskutecznie…

        • Swidniczanin

          Na moje oko jest to podwórko. No chyba że wpisali to (w całości lub po części) do miejsc, w których nie wolno pić. Bo to, że coś należy do gminy wcale nie musi oznaczać, że jest tam zakaz picia. To reguluje odpowiednia ustawa i jest mapa z miejscami, w których obowiązuje zakaz. Ale mapy nie widziałem więc nie wiem. U mnie też sąsiad pił piwo na podwórku i chcieli mu wlepić mandat ale się nie dał – jest to podwórko a nie plac, skwer czy park należące (w moim przypadku) do spółdzielni. I niestety im się nie udało – poszli z kwitkiem.

  • Obserwator

    W tych okolicznościach przyrody, za degustację Chateaux Chodniq rocznik 2017- nie warto!

  • Siostra Bernadetka

    Skoro telewizja z misją regularnie lansuje radosne spożywanie na ławeczce mamrota to czego tu się czepiać?