Smog daje się we znaki

Smog daje się we znaki [FOTO/VIDEO]

12
PODZIEL SIĘ

Dym z kominów opadający wprost na ziemię, przykry zapach, a przede wszystkim czarny smolisty pył, który widać gołym okiem. Od kilku dni utrzymuje się bezwietrzna pogoda, sprzyjająca tworzeniu się smogu. Cierpią mieszkańcy Świdnicy i całego powiatu.

Zdjęcie wykonane przez czytelnika Swidnica24.pl w Marcinowicach

Świdnicę spowija trująca mgła i na poprawę nie ma co szybko liczyć. Niewielki wiatr synoptycy zapowiadają dopiero na połowę przyszłego tygodnia. Niestety, nie można na bieżąco sprawdzać, jakie jest faktyczne zanieczyszczenie powietrza, bowiem w Świdnicy nie ma automatycznej stacji pomiarowej. Wyniki ze stacji manualnej przy ul. Folwarcznej podawane są z dwumiesięcznym opóźnieniem. Według ostatnich, dostępnych pomiarów wynika, że w grudniu 2017 roku w Świdnicy dopuszczalny poziom zapylenia był przekroczony przez 6 dni. Najgorszą sytuacje odnotowano 19.12.2017 roku, gdy dopuszczalna norma była przekroczona dwukrotnie. Danych ze stycznia jeszcze nie ma. Jak podaje Dolnośląski Alarm Smogowy, Badania naukowe dowodzą, że eskalacja zanieczyszczeń powietrza przyczynia się do kilkunastoprocentowego wzrostu liczby interwencji medycznych, zachorowań na zatory i zawały serca, ataków astmy i zapaleń oskrzeli.

Najbardziej na zanieczyszczenie powietrza w tej chwili wpływają domowe systemy ogrzewania na węgiel. Piece-kopciuchy nie mają żadnych systemów filtrów, a dym wyrzucany jest na bardzo niski pułap. Wg niepełnych danych po analizie ok. 5 tysięcy ankiet, zebranych w Świdnicy,  takie ogrzewanie stosowane jest w 2303 lokalach.

Przypomnijmy. W Świdnicy prowadzone są programy, które mają zmniejszyć szkodliwe dla zdrowia i życia zanieczyszczenie powietrza. Od dwóch lat realizowany jest program KAWKA, na który miasto otrzymało 12 milionów złotych dotacji i pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Dzięki tym środkom kilkuset mieszkańców Świdnicy mogło podłączyć swoje mieszkania do miejskiej sieci ciepłowniczej. Jak podaje Urząd Miejski, w 2017 roku 216 mieszkań zyskało nowe ogrzewanie, a liczba zlikwidowanych pieców indywidualnych sięgnęła 261. W ramach programu w 2017 r. wybudowano sieć ciepłowniczą wraz z przyłączami do budynków na ul. Dębowej, a także zakończono budowę sieci rozdzielczej przy ul. Siennej. Wykonano również instalację centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej w budynkach przy ul. Siennej i Kościelnej nr 7, 12, 24 i 26 – czytamy na stronie Urzędu Miejskiego. Kolejne budynki będą przyłączane do miejskiej ciepłowni w tym roku, jednak nabór do programu już się zakończył.

– Właściciele domków jednorodzinnych, którzy chcieliby wymienić nieekologiczne źródło ciepła na paliwo stałe, na ogrzewanie ekologiczne mają szansę uzyskać dofinansowanie nawet do 85% kosztów takiej wymiany. Swój udział w programie można zgłosić poprzez złożenie wstępnej deklaracji uczestnictwa do 25 stycznia 2018 r. Do tej pory zgłosiło się ponad 70 rodzin. Miasto z własnych środków, z budżetu Biura Ochrony Środowiska, od lat dofinansowuje także indywidualne projekty, związane z przejściem z ogrzewania węglowego na paliwa ekologiczne. W ciągu ostatnich dwóch lat z możliwości tej skorzystało ponad 140 osób. Kwota dofinansowania to 2500 zł, a wnioski można składać na bieżąco w Biurze Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Świdnicy – informował w styczniu UM w Świdnicy.

/opr. red./

Nagranie Master-Profit

  • Obserwator

    Rozwiazanie jest bardzo proste. Znieść akcyzę na prąd i gaz. Państwo zarabia opodatkowując paliwa ekologiczne a za zarobione na podatkach pieniądze probuje walczyc z problemem,który samo stwarza. Dofinansowania do wymiany okien zmiany pieców …..z naszych pieniedzy. A prąd i gaz najdroższe w Europie.

    • JAcenty

      Święta racja. Wszystkie rządy nakładały i nakładają akcyzę na gaz i olej opałowy po to aby ściągnięte w ten sposób miliardy przeznaczyć na dofinansowanie górnictwa. Tymczasem gdyby gaz był tańszy od węgla wszyscy przestawiliby się na ogrzewanie gazowe i problem smogu by zniknął. Ale niestety nikt nie ruszy górników bo przecież przyszliby z kilofami pod siedzibę rządu.

  • e tam

    jestem z marcinowic i moge powiedziec ze w tym miejscu jest dolek i nie ma przewiewu czesto tu tak jest moze zeby fotoradar nie lapal ktory wlasnie sie tu znajduje xd

  • Piotr Wieczorek

    Głównym źródłem smogu jest wciąż wzrastająca ilość samochodów a nie piece.Przez polskie miasta przelewają się rzeki samochodów.Każdy ma rurę wydechową, za każdym z nich pozostaje w powietrzu pył.Za PRL-u pieców było więcej a smogu nie było, ponieważ nie było tylu samochodów co teraz.

    • Swidniczanin

      Tylko dziwne, że problem pojawia się zwłaszcza w sezonie grzewczym. Trudno się dziwić, skoro ludzie palą w piecach czym się da bo po co zapełniać śmietnik i płacić za wywózkę? A dziś prawie wszystko pakuje się w plastik. Ile razy wyjdę wieczorem na zewnątrz to śmierdzi jak cholera. W lecie tego nie zauważyłem.

      • Obserwator

        Piotruś zmień leki. Jakie samochody?? Dziwne,ze w lecie nawet w bezwietrzne dni nie ma problemu ze smogiem. Kolejny oszołomiony aktywista. Jak ci samochody przeszkadzają wynocha mieszkać w lesie.

    • Kamil

      Za zachodnią granicą, nie ma takiego problemu, chociaż samochodów jest jeszcze więcej. Tylko że wkoło mnie większość ma ogrzewanie olejowe, albo gazowe, czasem ktoś uruchomi kominek. Nie wiem czy węgiel można gdziekolwiek kupić.

    • Krzysztof Czarnecki

      Napisz coś więcej o tym pyle z rur wydechowych, chętnie się zapoznam z tematem. Może pomyliło ci się z parowozem?

  • marco marco

    Troche widać

    • Grzesiek

      O naczelna wazelinka, czekałem aż liźniesz rowa…

      • marco marco

        ooooo,,,, do zobaczenia …. już nie……..x

  • nja

    Najgorzej to chyba na Ofiar Oświęcimskich przy skrzyżowaniu z os.zwierzynieckim.Rano nie da się tam oddychać, czasami nie widać skrzyżowania.