Ruszyło „Miasto Dzieci” pod parą. Pociechy bawią się i poznają ciekawe zawody...

Ruszyło „Miasto Dzieci” pod parą. Pociechy bawią się i poznają ciekawe zawody [FOTO]

1
PODZIEL SIĘ

Zabawa w „Przemysłowym Mieście Dzieci” ku uciesze około 150 pociech nie tylko z terenu gminy Jaworzyna Śląska rozpoczęła się na dobre. Dzieciaki poznają mnóstwo ciekawych zawodów jak chociażby aptekarz, krawiec, aktor, muzyk czy muzealnik. Większości specjalizacjom przyświeca jednak kolejowy motyw. Mali pracownicy mogą prowadzić restaurację „Bistro” w wagonie, przeprowadzać remont ciuchci w warsztacie czy tworzyć modele kolei. Atrakcyjna forma spędzania czasu wolnego potrwa pięć dni.

„Przemysłowe Miasto Dzieci” organizowane przez Muzeum Techniki i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej rozpoczęło się na dobre. Instytucja zachowująca od zapomnienia zabytki techniki przygotowała półkolonie dla dzieci już po raz dziewiąty. – Jest to projekt, który przyjechał do nas z Görlitz. Było to dwujęzyczne Miasto Dzieci, na którym bawiły się również pociechy ze Zgorzelca. Wolontariuszką była tam Grażyna Krumeich, która przeniosła projekt na polskie realia – opowiada o początkach półkolonii cieszącej się popularnością wśród dzieci dyrektor jaworzyńskiego muzeum Katarzyna Szczerbińska-Tercjak.
„Przemysłowe Miasta Dzieci” wystartowały w trzech miastach – w dawnej walcowni cynku w Katowicach, w kopalni w Zabrzu, a także w jaworzyńskim Muzeum Techniki i Kolejnictwa na Śląsku. – Ideą jest pokazywanie dzieciom i młodzieży poprzemysłowych miast i w nich organizować im zabawę, by poznawały wyróżniające region gałęzie gospodarcze i zanikające już zawody. Przykładem jest Jaworzyna Śląska słynąca z kolei. Jest to potrzebne, by dzieci identyfikowały się z miejscem i były dumne z tego, skąd pochodzą – tłumaczy dyrektor muzeum.
W Jaworzynie Śląskiej w zabawie bierze udział ponad 150 dzieci i młodzieży w wieku szkolnym z terenu gminy Jaworzyna Śląską, ale nie tylko, bo także ze Świdnicy czy Wałbrzycha. Pociechami opiekują się wolontariusze, pracownicy muzeum oraz pasjonaci, reprezentujący poszczególne zawody. Każdego dnia od 10.00 do 16.00 dzieci bawią się i poznają ciekawe zawody na dwóch zmianach. – W tym roku jest ponad 30 zawodów. Cały czas dochodzą kolejne specjalizacje. Nowością w tym roku jest praca w aptece, podczas której dzieci przygotowują maści z ziół – opowiada Katarzyna Szczerbińska-Tercjak. Tradycyjnie nie brakuje typowo kolejarskich zawodów jak chociażby kolejowa medycyna pracy, zakład napraw lokomotyw czy restauracja „Bistro” prowadzona w wagonie.
Za swoją pracę dzieci dostają wynagrodzenie – „Lokomotywy” i „Wagony”, za które mogą kupić wytworzone przez kolegów i koleżanki produkty. – Z zewnątrz organizowane są jedynie aukcje, na których mogą nadmiar pieniędzy wydać na prezenty, ale nie są to, ani tablety, ani górskie rowery – zauważa dyrektor muzeum. Dzieci w rodzinnej atmosferze oprócz więc nabywania nowych umiejętności i poznawania zawodów, uczą się także podstaw ekonomii, oszczędzania i gospodarowania pieniądzmi.
W ramach zabawy organizujemy także wiele ciekawych spotkań z przedstawicielami różnych zawodów. Oprócz tego koncerty i występy uczestników „Miasta Dzieci”. Mamy również wybory samorządowe – na burmistrza i do Rady Miasta Dzieci. Działa cały czas gazetka i dziennikarze opisują wszystkie najważniejsze wydarzenia z dziecięcego miasta – mówi dyrektor. – Między obiadami natomiast łączymy się przez internet z „Miastem Dzieci” w Zabrzu, dzięki czemu bawiące się w projekcie dzieci mają okazję się poznać – dodaje.

Wyjątkowa zabawa potrwa do piątku.

Tekst: AN
Zdjęcia: Dariusz Nowaczyński

  • AnkaH

    za moich czasów półkolonie nie były takie fajne.