Radni chcieli zaoszczędzić. Remontu drogi nie będzie wcale

Radni chcieli zaoszczędzić. Remontu drogi nie będzie wcale

5
PODZIEL SIĘ

Mieszkańcy Mysłakowa w gminie Marcinowice obeszli się smakiem. W przyszłym roku miała być remontowana dziurawa i zniszczona droga do ich miejscowości, ale radni uznali, że wójt chce zbyt dużo dołożyć do inwestycji. Okroili sumę o połowę. – Remontu nie będzie – mówi wprost starosta świdnicki Piotr Fedorowicz.

Wyjątkowo burzliwy przebieg  miała dzisiejsza sesja Rady Gminy Marcinowice. Nastroje rozgrzał projekt uchwały, na mocy której gmina miałaby dołożyć milion złotych do remontu około 2 kilometrów drogi z Zebrzydowa do Mysłakowa. Od wielu lat powiat świdnicki, wskazując na niewystarczające środki we własnym budżecie, proponuje gminnym samorządom montaże finansowe, dzięki którym remontowane są drogi powiatowe. Tym razem na szacowany na 2,8 miliona złotych remont miały się złożyć gmina (1 milion zł) i powiat (400 tysięcy zł), a połowa miała pochodzić z dofinansowania w ramach Programu Przebudowy Dróg Gminnych i Powiatowych. Jak podkreślał obecny na sesji starosta świdnicki Piotr Fedorowicz, dzisiejsza uchwała potrzebna była, by złożyć wniosek o udział w tymże programie.

Radni już podczas komisji nie byli zgodni. Wielu z nich podkreślało, że milion złotych to ogromna kwota, na którą gminy nie stać. – Możliwość wykonania tego remontu może się nie powtórzyć przez wiele następnych lat, warto ponieść ten wysiłek – podkreślał wójt Władysław Gołębiowski. – Remont byłby realizowany w przyszłym roku, do tego czasu powinny spłynąć dotacje z obecnie przeprowadzanych inwestycji, a poza tym, nawet jeśli byłaby taka konieczność, naprawdę warto zaciągnąć kredyt.

Do przyjęcia projektu gorąco namawiali mieszkańcy Mysłakowa. Przewodnicząca rady, Bożena Lema, twierdziła, że gmina ma zbyt wiele zadań własnych, by tak wiele dołożyć do tej inwestycji. Radna Stanisława Gerus złożyła wniosek, by obniżyć wkład gminy do 500 tysięcy. – Miejcie państwo świadomość, że jeśli obniżycie pomoc dla powiatu, to tej inwestycji nie będzie. Nie ma takiej możliwości, żebyśmy z innego źródła pozyskać te pieniądze,  dla powiatu i tak wielkim wysiłkiem będzie wyłożenie 400 tysięcy – podkreślał wicestarosta Zygmunt Worsa.

Radni przyjęli wniosek o obniżeniu wsparcia o połowę. Za głosowało 9 osób, przeciw były 3. – Temat tym samym został zamknięty. W najbliższych co najmniej dwóch latach remontu drogi w Mysłakowie nie będzie – mówi starosta Fedorowicz. Być może z okazji skorzysta inna gmina. Czas na złożenie wniosków o dotacje z budżetu państwa mija w połowie września.

/asz/

  • AnkaH

    czyż nie taka jest rola rady, by temperować zapędy gospodarza do nadmiernego zadłużania się?

    a drogi owszem szkoda, może jednak uda się pozyskać środki z innych źródeł?

    • Jozef Lesak

      Morze jest szerokie i glebokie…a dobrymi checiam pieklo jest wybrukowane!!!Byla dotacja w wys 1mln.800tys zl teraz kto inny ja lyknie i nie bedzie mial oporu by wykorzystac dla dobra mieszkancow.Wiie pani jak nazywaja tych,ktorzy nie biora darmowej kasy???Frajerzy i na takich wyszlismy jako mieszkancy g.Marcinowice!!!

  • Waldi

    Jak pokazuje życie, powiat to zbędny twór. Już dawno powiaty powinny zostać rozwiązane. Kompetencje powinny zostać przekazane gminom. Tak było onegdaj i było dobrze. Rozwiązać powiaty i kasy zostanie więcej niż więcej.

    • Obserwator

      Święte słowa, panie dzieju…

  • Krzysztof Czarnecki

    Powiat zamierzał wyremontować własną drogę, dając 14% potrzebnej kwoty. Też bym tak chciał, łazienka czeka na remont.