Puścili dymka nad zalewem

Puścili dymka nad zalewem

16
PODZIEL SIĘ

Dwaj młodzi mężczyźni palili marihuanę w oku miejskiej kamery.

W nocy 27.02.2017 r. o godz.1:05 uwagę operatora monitoringu wizyjnego przykuły dwie osoby, które postanowiły posiedzieć na ławce przy Zalewie Witoszówka. Po chwili relaksujący się mężczyźni nabili jakąś substancją szklaną lufkę, a po odpaleniu jej zaczęli się zaciągać. Resztę suszu schowali w woreczku u podstawy lampy oświetleniowej przy Bosmanacie. Dyżurny Straży Miejskiej natychmiast powiadomił o tym fakcie oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji, który skierował w to miejsce patrol policjantów. Przeprowadzone na miejscu czynności wyjaśniające potwierdziły, że „tajemnicza” substancja to marihuana. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzone będą przez Komendę Powiatową Policji w Świdnicy – informuje Jacek Budziszewski ze Straży Miejskiej w Świdnicy.

Zdjęcia pochodzą z miejskiego monitoringu.

  • Waldi

    Noo, chłopaki trochę się pośpieszyli. Ustawa Kality nie przeszła. Nie wiedzieli??? Czy mają w pupsku prawo???

  • Koń

    Chłopaki po prostu poszli sobie po ciężkim dniu zrelaksować się w dość spokojnym i cichym miejscu w celach jedynie odprężenia, nie widać na ujęciach żadnej dilerki itp. W tym samym czasie jakiś typ po alkoholowej libacji bije swoją żonę, bo coś mu się nie spodobało. Eh dokąd to wszystko zmierza, skoro ludzie tak mylą teraźniejszość 😉

    • Tomek

      100% racji!!!

    • Wiesław

      I w tym samym czasie jakiś chłop robi dziesione na nastoletnim dilerze, bo nosi go a nie ma czego zapalić 😉

      • Gregory Marian Workiewicz

        Po marihuanie nie „nosi” jak się nie ma czego zapalić. Poza tym marihuana nie otępia tego kto ją pali, więc jest szansa, że świadomy swoich potrzeb po prostu na nią zarobi.
        Przestańmy w końcu rozpowszechniać te stereotypy (żeby nie powiedzieć: kłamliwe a już tym bardziej: BZDURY).
        Nigdy nie szanowałem ludzi, którzy mówią, że coś jest złe NIE dlatego, że wiedzą jak to działa, spróbowali, mają swoje zdanie i je powielają ALE DLATEGO, ŻE TAK POWIEDZIAŁ KAPITAN PAŃSTWO.
        Ciekawe jak Wam będzie w sosie, gdy marihuana będzie powszechnie dostępna, legalna, tania i będzie ludziom pomagać.
        Pewnie nie ma co liczyć na jakieś „przepraszam, myliłem się, zwracam honor” 😉

        • Wiesław

          Sorry, osobiście znam 3 bliskie mi osoby które nie potrafią poradzić sobie bez jednego dnia abstynencji i właśnie „nosi” je jak nie mają co zapalić 😉 tak, że synku skończ filozofować, bo ni hu hu nie przekonasz mnie o cudowności tej używki 😉
          Ps. Nie wspominam już o lukach w pamięci u tych osób 😉

      • sowa

        Powiem Ci kolego, że musiałeś w swoim zyciu wypalic straszne ilości skoro masz wiedzę, że jak to nazwałeś bez palenia „nosi”. Bo sądzę, że to co piszesz jest oparte na Twoich doświadczeniach a nie tylko na wiedzy zasłyszanej…

        • sowa

          No chyba ze oko na koncu oznaczało, że żartujesz to zwracam honor 😉

      • sowa

        No chyba, że oko na końcu oznacza, że żartujesz to zwracam honor 😉

        • Wiesław

          Jeżeli podobny przypadek o którym napisał, nigdy się nie zdarzył, pozwalam ci rzucić kamieniem 😉

  • Och. Dzieciaki myślały, że w Polsce mamy wolność. Co za peszek.

  • posledni

    Orwellowskie to się zrobiło..
    A parówa doniosła..

  • sowa

    Na stos z nimi! Upalili się i niedaj Boże poszli by jeszcze do domu uśmiechnięci i w dobrych nastrojach. Co za banda 🙂 a było siedzieć w domu przy wódzie i bić rodzine…

    • xart

      racja, bardzo niebezpieczne zachowanie! a gdyby tak zaczęli się śmiać i nie mogli się powstrzymać… prawdopodobnie umarli by od śmiechu. na całe szczęście nasze anioły prawa ich uratowali od niechybnej śmierci.

  • Obserwator

    Jak dzwoniłem, że 6 młodzieńców herbu trzy paski chleją na parkingu i rozbijają butelki, to się żaden patrol nie pojawił, ale do dwóch gości z lufką o mało AT ze Wrocławia nie ściągnęli… Żenada…

    • Gregory Marian Workiewicz

      Trzeba było zadzwonić i powiedzieć, że palą zielsko. Wtedy szybciej by przyjechali a na miejscu zdziwko no ale „jak już jesteśmy to może zadziałamy” i po sprawie 😉