Sentymentalna podróż do Świdnicy
ŚWIDNICA — autor Redakcja dnia 23 lipca 2009 o 00:02Do kina chodziłem schowany pod płaszczem rodziców, pamiętam też smaczne lody sprzedawane na pięknym świdnickim Rynku - tak Zvi Rav-Ner, ambasador Izraela w Polsce wspominał lata swojego dzieciństwa spędzonego w Świdnicy.
Na spotkaniu, które odbyło się w Muzeum Dawnego Kupiectwa obecni byli również mieszkańcy Świdnicy, którzy znali rodzinę ambasadora, bądź pamiętają świdnicką społeczność żydowską. Obecna była również Emilia Mijas, mieszkanka Świdnicy, córka Magdaleny i Jana Łukawskich, którzy w poniedziałek 20 lipca we Wrocławiu, pośmiertnie odznaczeni zostali medalem “Sprawiedliwy wśród narodów”. Od władz miasta ambasador dostał fotografię ulicy Kupieckiej z czasów jego pobytu w Świdnicy oraz symboliczny akt urodzenia.
Po spotkaniu w muzeum ambasador odwiedził dawnych sąsiadów z ulicy Kupieckiej 29 (obecnie Spółdzielcza) gdzie mieszkał z rodzicami.
Była to pierwsza wizyta ambasadora w Świdnicy od roku 1957 kiedy to mając 7 lat wraz z rodzicami opuścił Polskę.
Zostaw komentarz
Swidnica24.pl nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Po wysłaniu komentarza będziesz miał jeszcze 5 minut na jego edycję.














2 komentarzy
Mamy już biskupa, który trzęsie tym miastem, a teraz przyszedł czas na ambasadora Izraela. Ciekawe czy Kim Dzong Il ma świdnickie korzenie? Może ktoś z jego rodziny hasał sobie na średniowiecznym szlaku po naszej pięknej Świdnicy i zostawił co nieco po sobie
To jakieś oszustwo. Ten Pan wcale nie jest z Izraela. Nie widzę u niego brody, pejsów i jarmułki.