Pierwsze klucze wręczone rodzinie z zawalonej kamienicy

Pierwsze klucze wręczone rodzinie z zawalonej kamienicy

0
PODZIEL SIĘ

Ada i Maciej Wołkowie są pierwszą rodziną, poszkodowaną w wyniku kwietniowej katastrofy budowlanej kamienicy przy ul. Krasickiego w Świebodzicach, która otrzymała przygotowane przez miasto mieszkanie docelowe. Młodzi ludzie odebrali już klucze i zaczynają urządzanie nowego lokum.

Trzyosobowa rodzina zajmuje 2-pokojowe mieszkanie o metrażu nieco ponad 50 m2. Lokal został poddany kapitalnemu remontowi, łącznie z nowym podziałem pomieszczeń. Wszystkie prace prowadzone były w porozumieniu z przyszłymi lokatorami tak, by mieszkanie w pełni odpowiadało ich potrzebom.

Wierzę, że będzie się wam tu dobrze mieszkać i znajdziecie tu spokój oraz przyjazne otoczenie. Tego wam życzę z całego serca – mówił burmistrz Bogdan Kożuchowicz, wręczając młodym ludziom klucze do mieszkania. W przekazaniu kluczy wziął udział także zastępca burmistrza Krystian Wołoszyn.

Ada i Maciej nie kryli ogromnej radości i wdzięczności. – Bardzo dziękujemy za pomoc, życzliwość, jesteśmy naprawdę szczęśliwi, a mieszkanie jest piękne – mówili z uśmiechem.

Kolejne, drugie mieszkanie, jest już prawie skończone, trzecie mieszkanie, dla samotnej pani, jest w trakcie remontu i powinno być gotowe pod koniec października. Na docelowe lokum czeka jeszcze jedna rodzina, która jako pierwsza otrzymała od miasta mieszkanie. Lokal, który obecnie zajmuje pani z dorosłym synem, jest mieszkaniem zastępczym. Miasto przedstawiło niedawno rodzinie propozycję przygotowania dwupokojowego mieszkania, z oknami wychodzącymi na ogród, w spokojnej części miasta, jednak oferta nie została przyjęta. Na razie miasto nie dysponuje inną propozycją, niemniej będą podjęte starania, by zaproponować rodzinie odpowiadające jej lokum.

/Agnieszka Bielawska-Pękala, UM Świebodzice/

Prokuratura nadal nie podaje, co było przyczyną zawalenia kamienicy, przy ul. Krasińskiego w Świebodzicach 8 kwietnia tego roku. W tragedii zginęło sześć osób, cztery zostały ranne, a cztery były w tym czasie poza budynkiem.

/red./