Piękniejszy świat Beaty: Styczeń w serca

Piękniejszy świat Beaty: Styczeń w serca

0
PODZIEL SIĘ

W niedzielę byłam w górach zobaczyć jak wygląda zima. Nie wiedziałam jeszcze wówczas, że kilka godzin później zima sama przyjdzie pod nasze okna. Spacer w tę mroźną pogodę był przyjemny – zarumienił policzki i wlał w krew tyle endorfin, że z pewnością musiało to być wyczuwalne w wydychanym powietrzu.

Bordo poszewki7W ogóle styczeń jest jakiś inny. Odmienny od grudnia, w którym było ciemno, gdy opuszczałam głowę nad stołem w pracowni i znowu ciemno, gdy tę głowę po pracy podnosiłam. Styczeń jest jasny, świetlisty, wolniejszy. Charakteryzuje się tym, że gdy wracam  z poczty, jeszcze ciągle jest widno i przez chwilę mogę skorzystać z dziennego światła przy fotografowaniu uszytych obiektów. Wydłużanie się dnia jest powolne, ale ja je z radością odnotowuję.

Styczeń też obchodzi się ze mną dość łaskawie. Pozwala się wyleczyć z poświątecznej zadyszki i pomyśleć nad nowymi pomysłami, poszukać inspiracji i  innych tkanin. Sklepy wprowadzają nowe kolekcje, to też u mnie w głowie rodzą się tabuny nowych projektów.

Styczeń też zasypuje mnie lawiną serduszek. Od pierwszych dni robię te dla babć i  dziadków, by już za chwilę tonąć w powodzi zamówień prowokowanych przez walentynki. Jest dobrze. Cała należę do stycznia…

Beata Norbert

Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na  atrillo.pl